
Witajcie w siódmym odcinku naszej wędrówki. Ostatnio spacerowaliśmy ulicą Staszowską. Dziś opuszczamy na chwilę miasto i przenosimy się do pobliskich Rudnik. Przygotowaliśmy dla Was kolejną podróż w czasie. Naszym przewodnikiem jest tym razem Karta Ewidencyjna nr 1828 zachowana w zbiorach archiwalnych Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie.

ostała ona sporządzona w lipcu 1980 roku przez J. Prewencką-Gucwę. Rysunki do dokumentu sporządził w lipcu 1980 r. E. Traczyński a dokumentację zdjęciową J. Marchlewicz z Przedsiębiorstwa Państwowego Pracownie Konserwacji Zabytków w Kielcach.
Bohaterką dzisiejszego odcinka jest tradycyjna, drewniana chałupa z oborą. Znajdowała się pod adresem Rudniki 27, po zachodniej stronie drogi z Połańca do Staszowa. Budynek wzniesiono około 1900 roku. Jego fundatorem był Michał Mnich. Posiadał on wówczas około 8 morgów ziemi. Teren dawnego siedliska był bardzo urokliwy. Rosły tam brzozy, kasztany i drzewa owocowe.
Wiejska zagroda składała się z domu, stodoły oraz szopy. Główny budynek postawiono z ciosanych bali sosnowych. Szpary między belkami starannie uszczelniono gliną. Z zewnątrz ściany były urokliwie pobielone wapnem. Budynek wieńczył ogromny, czterospadowy dach. Z czasem część mieszkalną pokryto eternitem, ale nad częścią gospodarczą zostawiono tradycyjną słomę. Wnętrze chaty kryło prawdziwie wiejski klimat. Na początku wchodziło się do sieni, z której wydzielono kuchnię. Dalej mieściła się główna izba i mała komora. Zaraz za ścianą znajdowała się obora oraz chlew. Z upływem lat mieszkańcy unowocześniali swój dom. Około 1965 roku przebudowano piece, ale na szczęście zachowano ich dawny kształt. W głównej izbie znajdował się trzon kuchenny z okapem, piec chlebowy oraz piec ogrzewczy z zapieckiem. To tam zimą toczyło się życie domowników. Na przełomie lat 1979 i 1980 w pomieszczeniach mieszkalnych ułożono nowe, drewniane podłogi z desek.
Niestety, czas płynie nieubłaganie. Dokumentacja z 1980 roku opisuje już bardzo zły stan budynku. Belki w ścianach i więźba dachu były spróchniałe. W słomianym dachu widniały ubytki i dziury. Dodatkowo ściany w dawnej oborze mocno niszczyła wilgoć.
Czy wśród Państwa są osoby, które pamiętają tę starą zagrodę przy drodze do Staszowa? A może znacie potomków rodziny Mnichów? Czekamy na Wasze wspomnienia i archiwalne zdjęcia. Zapraszamy też do odkrywania z nami historii Na Fali Czasu. Pozdrawiamy Was serdecznie!
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!





