Poznaj stuletnią historię kolei w Połańcu. Historię rozpoczniemy od prowizorycznych wąskotorówek z czasów I wojny światowej, przez lata świetności prywatnych przewozów i smutny zmierzch pasażerskich "ciuchci", aż po spektakularny renesans.
Poznaj stuletnią historię kolei w Połańcu. Historię rozpoczniemy od prowizorycznych wąskotorówek z czasów I wojny światowej, przez lata świetności prywatnych przewozów i smutny zmierzch pasażerskich "ciuchci", aż po spektakularny renesans.
Czy można usłyszeć bicie wawelskich dzwonów, stojąc nad brzegiem Wisły w Połańcu? Zdajemy sobie sprawę, że dzieli nas od Krakowa ponad sto kilometrów, ale 25 kwietnia 1333 r. echo tamtego wydarzenia niosło się wzdłuż nurtu rzeki silniej niż kiedykolwiek.
Rzeczpospolita przez wieki budziła podziw. Niestety, za panowania królów saskich została tylko cieniem dawnej potęgi. Posłowie zrywali sejmy, szlachta bawiła się w najlepsze, a obce wojska bezkarnie maszerowały przez kraj. Zobacz, jak ten wielki kryzys wpłynął na życie zwykłych ludzi, a w szczególności mieszkańców Połańca.
Historia naszego narodu pełna jest trudnych chwil, ale także ogromnego bohaterstwa. Wiosna 1794 roku była czasem wielkiej próby, ponieważ państwo polskie chyliło się ku upadkowi w dobie trwającego drugiego rozbioru. Kiedy nad krajem zawisła groźba całkowitej utraty niepodległości, zdecydowano się na akt ostatecznej desperacji i rozpoczęto zbrojną insurekcję.
Siedemnasty wiek zapisał się w historii Rzeczypospolitej Obojga Narodów jako czas potężnych wstrząsów, wielkich bitew i triumfów oręża. Jednocześnie była to epoka bezprecedensowych katastrof demograficznych, gospodarczych i społecznych. W cieniu politycznych roszad na najwyższych szczeblach władzy, traktatów pokojowych i blasku husarskich skrzydeł, rozgrywały się dramaty setek mniejszych miast i wsi.
Mijamy ją niemal codziennie, zmierzając w stronę południowo-wschodnich krańców naszego miasta. Ulica Jana Kilińskiego, nadana w 1988 r. dla wielu jest jedynie adresem czy też punktem nawigacyjnym. Jednak za tą nazwą kryje się biografia człowieka, który udowodnił, że aby nosić oficerskie szlify i brać odpowiedzialność za ojczyznę wcale nie potrzeba szlacheckiego herbu. Wystarczy odwaga i niezłomny charakter.
Czy brak czasu to realna przeszkoda, czy tylko wygodny parawan dla organizacyjnej nieporadności? Podczas gdy w wielu strażackich remizach w Polsce, po nieudanych uroczystościach słychać jedynie westchnienia żalu, w Ruszczy w 1983 r. podjęto rękawicę rzuconą przez kalendarz. Jubileusz 50-lecia OSP nie był dziełem przypadku, lecz efektem chłodnej kalkulacji i społecznej solidarności.
Przez lata żyliśmy w przekonaniu, że kaplica Matki Boskiej Różańcowej przy kościele św. Marcina w Połańcu to dziedzictwo z początków XVIII wieku. Najnowsze, sensacyjne odkrycie historyczne wywraca jednak tę wiedzę do góry nogami. Dotarliśmy do dowodów, które przesuwają metrykę tego miejsca.
Warszawa, 18 kwietnia 1712 roku. W królewskiej kancelarii panuje pośpiech. Król August II Mocny, elektor saski i władca Rzeczypospolitej, składa swój zamaszysty podpis pod dokumentem, który zmieni układ sił w województwie sandomierskim. Na stole spoczywa dyplom nominacyjny dla Jerzego Ossolińskiego.
Połaniec od pradziejów pełnił funkcję strategicznego węzła handlowego i obronnego w widłach Wisły i Czarnej. Dzieje kasztelanii połanieckiej obrazują ewolucję urzędu kasztelana, który z potężnego wielkorządcy terytorialnego z czasem stał się prestiżową, lecz tytularną godnością senatorską, wygasłą ostatecznie wraz z rozbiorami Polski.






