
Dzień dobry, drodzy czytelnicy! Dzisiaj chcielibyśmy Wam pokazać fotografie z lat 70. XX wieku, które kilka lat temu opublikowało Towarzystwo Kościuszkowskie w Połańcu na nie istniejącej juz stronie internetowej.

ostały one wycięte ze stykówek. Wiąże się z nimi pewna zagadka – niestety do dziś nie znamy ich autora. Nie wiemy też dokładnie, z jakiego źródła archiwalnego pochodzą. Na samych stykówkach pod klatkami możemy odczytać odręczne numery, na przykład „2/4161” czy „2/5012”. Widać również oznaczenia klisz: „NP 20” i „ORWO”.
Były to popularne w tamtych czasach wschodnioniemieckie błony fotograficzne. Sprawdziliśmy jednak jeden ważny trop. Skontaktowaliśmy się z panią Katarzyną Plewką, zastępczynią dyrektora do spraw zasobu archiwalnego w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Po wymianie korespondencji jesteśmy już w stu procentach pewni, że zdjęcia nie pochodzą ze zbiorów NAC. Zagadka pozostaje więc nierozwiązana.
Kto i dlaczego wykonał tę dokumentację w latach 1973–1977? Oto nasi główni „podejrzani” : ).
Mogą to być na przykład budowniczowie, urbaniści i geodeci. W pierwszej połowie lat 70. zapadały najważniejsze decyzje dotyczące budowy elektrowni, a wraz z nią osiedla mieszkaniowego. Krajobraz w całym regionie zmieniał się bezpowrotnie. Wiele starych, drewnianych chałup musiało zostać rozebranych pod nowe inwestycje. Zatem jest bardzo prawdopodobne, że to dokumentacja fotograficzna zrobiona do celów inwentaryzacyjnych lub wywłaszczeniowych przed wielkimi wyburzeniami.
Mogli to być równie dobrze etnografowie i muzealnicy. Właśnie w tamtym okresie prężnie działały służby tworzące Park Etnograficzny w Tokarni (Muzeum Wsi Kieleckiej). Badacze i muzealnicy z Kielc jeździli po całym województwie. Byli również w Połańcu, gdzie szukali cennych, starych chałup, aby je ocalić, przenieść do skansenu lub po prostu skatalogować, zanim całkowicie znikną z naszego krajobrazu.
Może to być również materiał fotograficzny wykonany przez konserwatorów zabytków. Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków z Kielc lub Sandomierza mógł zlecić wykonanie tzw. ewidencji i dokumentacji ginącej architektury drewnianej. Do głowy przychodzą nam również studenci architektury. W tamtych czasach popularne były studenckie obozy inwentaryzacyjne, na które młodzi ludzie zjeżdżali latem na prowincję, gdzie w ramach praktyk dokładnie mierzyli, rysowali i fotografowali starą zabudowę.
Niezależnie od tego, kto jest autorem zdjęć, zachował dla nas kawałek dawnej historii. A co przedstawiają fotografie? Pokazują gminę Połaniec w latach 1973–1977. Możecie zobaczyć obiekty zaledwie chwilę przed wielkimi zmianami. Widzimy stare, drewniane chałupy z zabudową gospodarczą. Wiele z nich ma jeszcze dachy kryte strzechą. Są tam polne drogi, proste, drewniane płoty i podwórka.
Część miejsc z pewnością rozpoznacie, część pozostanie na zawsze tajemnicą. Dlatego też mile widziane są Wasze komentarze. Jesteśmy przekonani, że pośród tych archiwalnych zdjęć uda się Wam znaleźć gospodarstwa Waszych rodziców lub dziadków.
Fotografie pokazują nam świat zamknięty w kadrze, którego wokół nas już nie ma. Zniknął bezpowrotnie. Ustąpił miejsca nowym, murowanym domom i nowoczesnym drogom.






