Zapomniane zwycięstwo. Jak 4 lipca 1809 roku wojska polskie szturmem wyzwoliły Połaniec

Łukasz OrłowskiHistoria regionalna4 lipca, 202692 Wyświetleń

Na zdj. Obraz Henryka Pillatiego dot. bitwy polsko-austriackiej z 1809 r.

Wydawać by się mogło, że 4 lipca to data zarezerwowana wyłącznie dla Stanów Zjednoczonych i ich głośnego Dnia Niepodległości, który upamiętnia deklarację z 1776 roku. Oczywiście amerykańskie święto zdominowało popkulturę. Ale czy to jedyne historyczne wydarzenie godne uwagi tego dnia?

czywiście, że nie! Bo wystarczy choćby wspomnieć np. o 4 lipca 1610 r. kiedy to doszło do bitwy pod Kłuszynem. Niewielkie, liczące ok. 7 tys. żołnierzy siły hetmana Stanisława Żółkiewskiego (1547-1620) rozbiły wielokrotnie większą, bo aż 35-tysięczną armię rosyjsko-szwedzką.

Konsekwencją tego świetnego zwycięstwa było poddanie Rzeczypospolitej Moskwy. Ale dzisiaj nie o tym. Ponieważ dziś, dla nas tu w Połańcu, 4 lipca niesie ze sobą zupełnie inną, równie dumną opowieść. A jest to opowieść o wolności.

Dzisiejsza kartka z naszego kalendarium, które w 2001 r. opracował śp. Mieczysław Machulak (1958-2022), kryje w sobie ciekawą historię. 4 lipca 1809 roku wojska Księstwa Warszawskiego wkroczyły do Połańca. Miasto zostało wyzwolone dokładnie w dniu oficjalnego rozpoczęcia wielkiej operacji radomsko-krakowskiej. Austriacy stacjonujący w Połańcu musieli już wiedzieć, że grunt pali im się pod nogami. Zaczęli się wycofywać, a polska kawaleria błyskawicznie to wykorzystała, wchodząc szturmem do miasta.

Cofnijmy się zatem na chwilę w czasie do epoki wojen napoleońskich. Co tak naprawdę działo się w naszym mieście tego letniego dnia? Wydawałoby się, że w XIX wieku Polacy tylko przegrywali wojny i powstania. Ale to wielki mit, bo wojna z 1809 roku jest tego najlepszym dowodem. Niewielkie wówczas Księstwo Warszawskie stoczyło dramatyczną walkę z potężnym Cesarstwem Austriackim. Była to jedyna wojna wygrana przez państwo polskie na przestrzeni 220 lat!

Ostatnim wielkim i trwałym sukcesem militarno-politycznym Rzeczpospolitej był pokój w Karłowicach w 1699 roku, odzyskujący część ziem z rąk tureckich. Cały XVIII wiek to niestety pasmo klęsk, ingerencji obcych mocarstw i przegranych starć. Przykładem jest konfederacja barska, wojna w obronie Konstytucji 3 Maja czy insurekcja kościuszkowska.

Ale wróćmy do głównego wątku dzisiejszego wpisu. Początkowo sytuacja wyglądała dość beznadziejnie. Austriacy mieli ogromną przewagę w ludziach i sprzęcie. Jednak odważny plan księcia Józefa Poniatowskiego (1763-1813) odwrócił losy konfliktu. Polskie wojska najpierw skutecznie się obroniły, a potem ruszyły do brawurowego ataku na tereny austriackiego zaboru. W maju zostały wyzwolone m.in. Zamość i Sandomierz. Po kolejnych bitwach wojska austriackie zaczęły cofać się na południe. I dokładnie wtedy front wojenny dotarł na nasze ziemie.

Początek lipca 1809 roku to historyczny moment, z którego możemy być naprawdę dumni. Po trzecim rozbiorze Polski w 1795 roku Połaniec znalazł się w granicach monarchii habsburskiej, wchodząc w skład tzw. Nowej Galicji. Nasi przodkowie zmagali się z ogromną biedą, a budynki publiczne popadały w ruinę.

Przełom nadszedł 4 lipca 1809 roku. Zwycięskie wojska Księstwa Warszawskiego dotarły do Połańca, tym samym skutecznie odcinając drogę cofającym się na Nowy Korczyn Austriakom. Doszło tu do starcia polskiej kawalerii pościgowej z uchodzącym zaborcą. W wyniku działań wojennych w mieście wybuchł pożar, w którym doszczętnie spłonęła 1/4 część Połańca. Pomimo tych strat, wyparcie wroga było wielkim sukcesem i powodem do radości.

Trzeba jednak pamiętać, że dla samych mieszkańców oznaczało to bardzo ciężki czas. Przez nasze ulice ciągnęły oddziały wojskowe. Zrujnowana już kasa miejska musiała płacić za tworzenie lazaretów oraz zaopatrzenie i wyżywienie dla żołnierzy. Najważniejsze, że wkroczenie wojsk zrzuciło z miasta austriackie jarzmo. Odbicie Połańca było ważnym etapem wielkiej ofensywy. Polska armia parła dalej na południe wzdłuż rzek. Zaledwie jedenaście dni później, rankiem 15 lipca 1809 roku, polskie siły zbrojne wkroczyły tryumfalnie do Krakowa. Wśród nich byli żołnierze z dywizji legendarnego gen. Jana Henryka Dąbrowskiego (1755-1818).

14 października 1809 roku w Schönbrunn podpisano ostateczny traktat pokojowy. Pokój w Schönbrunn był dla Polaków niezwykle korzystny. Księstwo Warszawskie powiększyło się o tereny tzw. Nowej Galicji, a jego terytorium i populacja wzrosły niemal dwukrotnie.

Niestety, w niedługim czasie, doszło do upadku samego Księstwa Warszawskiego, dokładnie w 1813 roku, a następnie w kolejnych dekadach do tragicznych, przegranych powstań narodowych: listopadowego w 1830 r. i styczniowego w 1863 r. Ale to już materiał na zupełnie inną historię.

O wkroczeniu wojsk polskich do Połańca 4 lipca z pewnością więcej napiszemy wkrótce.

Na koniec korzystając z okazji, redakcja Na Fali Czasu przesyła najlepsze życzenia wszystkim przyjaciołom zza oceanu z okazji ich narodowego Święta Niepodległości. Świętujemy dokładnie 250 lat przyjaźni polsko-amerykańskiej. Wszyscy pamiętamy, że przy narodzinach Stanów Zjednoczonych stali nasi wybitni rodacy. Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski pokonali ocean, by ramię w ramię z Amerykanami walczyć o ich wolność i pozostawić po sobie trwały ślad w historii. Wszystkiego najlepszego.

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...