
Witajcie w jedenastym odcinku naszej wędrówki po śladach dawnego regionu! Ostatnio gościliśmy w chałupie przy ulicy Mieleckiej 38, a dziś przenosimy się do pobliskich Rybitw. Przygotowaliśmy dla Was kolejną podróż w czasie.

naszym przewodnikiem znów jest Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa. Dokument oznaczony numerem 1837, sporządziła w lutym 1982 roku p. Bogumiła Szurowa. Natomiast rysunki wykonał w maju 1981 roku p. Edward Traczyński.
Motywem przewodnim dzisiejszego odcinka będą dwie urokliwe drewniane chałupy. Pierwszą z nich jest dom połączony pod jednym dachem z oborą. Drugim obiektem, o którym troszeczkę mniej wspomnimy, na końcu wpisu, jest chałupa pod nr 66.
Chata pod nr 65 stała we wsi Rybitwy, po północnej stronie drogi. Wybudował ją w 1920 roku p. Franciszek Słonina. Gospodarstwo było wówczas dość skromne i liczyło poniżej dwóch hektarów. W 1938 roku całe obejście zmieniło właściciela. Wtedy też postanowiono unowocześnić wnętrze. W głównej izbie ułożono drewnianą podłogę z desek, która zastąpiła dotychczasową glinianą polepę. Z kolei po 1945 roku wymieniono wszystkie drzwi ze starszych, spągowych na nowsze drzwi płycinowe. Drzwi spągowe to jedna z najprostszych, tradycyjnych konstrukcji drzwi drewnianych. Ich nazwa pochodzi od spągów, czyli poziomych listew lub poprzeczek. Drzwi płycinowe mają bardziej zaawansowaną budowę. Opierają się na nośnej ramie, wewnątrz której osadzone są cieńsze, często profilowane i ozdobne panele, czyli płyciny.
Budynek mieszkalny wzniesiono na dębowych belkach, zwanych przyciesiami, które spoczywały bezpośrednio na ziemi. Ściany zbudowano z sosnowych bali, wykorzystując znaną nam z poprzednich odcinków konstrukcję sumikowo-łątkową. Zrąb chaty (nośny szkielet ścian budynku) był z obu stron estetycznie bielony. Wnętrze budynku miało układ półtoratraktowy. Mieściło się tam wejście przez sień, za którą znajdowała się kuchenka, a obok nich główna izba. Część pod izbą była dodatkowo podpiwniczona. W sieni i kuchence podłogę stanowiło gliniane klepisko, natomiast w oborze była to po prostu ubita ziemia. Izbę ogrzewał tradycyjny piec chlebowy oraz piec ogrzewczy. Wymurowano je z kamieni i cegły, a z zewnątrz oblepiono gliną i pobielono. Chałupę przykrywał dwupołaciowy dach poszyty gładko słomą. Jego zachodni szczyt wypleciony był z wikliny. Z biegiem lat do budynku doprowadzono również prąd.
Równie malowniczo prezentowało się podwórko. Od strony drogi wiejskiej odgradzał je drewniany płot ze sztachet, a od strony otwartych pól tradycyjny płot pleciony. Wokół rosły drzewa owocowe i strzeliste polskie topole. Na posesji znajdowała się ponadto stodoła z dobudowanym chlewem oraz wiklinową szopą, a wodę czerpano ze studni wyposażonej w charakterystyczną „kulkę”. W 1982 roku konserwatorzy oceniali stan całego obiektu jako dobry, zalecając jedynie uzupełnienie niewielkich ubytków w słomianym poszyciu dachu.
W niniejszej karcie znajduje się jeszcze jedna wkładka zdjęciowa dotycząca chałupy pod numerem 66. Jak możemy przeczytać w krótkiej informacji zawartej na karcie, był to dom p. Franciszka Słowika. Ciekawie prezentują się również fotografie zabudowań zawarte we wkładce nr 2. Obiekt znajdował się w Rybitwach pod nr 66. Wzniesiono go w 1932 r. Jak napisano w informacji inwentaryzacyjnej, dla chałupy nie zakładano osobnej karty, ponieważ wewnątrz został on przebudowany. Usunięto m.in. piece, zamontowano podłogi. Sam układ pomieszczeń zachowano. Centralnie usytuowana była sień, bezpośrednio za nią komórka. Po obu stronach sieni znajdowały się izby.
Czy ktoś z Państwa pamięta te dwie chałupy? A może wciąż macie w pamięci tamtejsze sady i wiklinowe plecionki? Dajcie koniecznie znać w komentarzach! Przy okazji niezmiennie przypominamy o naszej akcji. Jeśli w Waszych domowych albumach kryją się stare fotografie, filmy lub dokumenty z naszego regionu, możecie przesłać je do nas, by zasiliły nasze lokalne archiwum cyfrowe. Budujmy naszą lokalną historię wspólnie. Pozdrawiamy serdecznie.






