Kolejna kapsuła czasu, tym razem znaleziona na wieży kościoła w Stegnie. Jesteśmy przekonani, że podobna kapsuła może znajdować się w Połańcu

Łukasz OrłowskiWydarzenia3 października, 2026293 Wyświetleń

Fot. Puls Gdańska.

I mamy kolejny przykład znalezienia kapsuły czasu na wieży kościoła, tym razem w województwie pomorskim. Ostatnio coraz częściej w przestrzeni publicznej pojawiają się tego typu informacje. Ostatnie wydarzenia ze Stegny na Mierzei Wiślanej po raz kolejny mocno rozbudziły naszą wyobraźnię w kontekście Połańca.

Stegnie trwa remont wieży XVII-wiecznego kościoła. Podczas operacji odcięcia i zdjęcia kopuły robotnicy dokonali wspaniałego odkrycia. Odnaleziono metalowy cylinder, czyli prawdziwą kapsułę czasu. Jej zawartość przetrwała ponad 120 lat. Wewnątrz znajdowała się niemieckojęzyczna gazeta z 1905 roku. Miał to być przekaz o sprawach ważnych dla ówczesnych ludzi. Odkryto także odręcznie napisany list oraz bilety na nowo otwartą linię kolei wąskotorowej, która łączyła Gdańsk ze Sztutowem.

Co więcej, na metalowym pojemniku znaleziono ślady po kulach. Strzały w kierunku wieży oddano najpewniej podczas II wojny światowej. Szczęśliwie pociski nie zniszczyły cennych dokumentów. Obok pierwszego cylindra znaleziono również drugi. Umieszczono w nim jeszcze starsze, XVIII- i XIX-wieczne pisma, które przełożono podczas poprzedniego remontu.

Jest to bezsprzecznie niesamowite znalezisko, które od razu rodzi bardzo ważne pytanie. Skoro tradycja ukrywania świadectw dawnych lat była tak powszechna, to co może znajdować się na szczycie wieży świątyni nad rzeką Czarną w Połańcu? Jak wiemy, kościół św. Marcina Biskupa został zbudowany od podstaw przy ogromnym wysiłku całej połanieckiej społeczności. Naszym zdaniem bania na wieży, umieszczona pod iglicą, stanowi idealne miejsce na podobny depozyt. Wiele argumentów przemawia za tym, że ówcześni budowniczowie i rzemieślnicy mogli zostawić w tym miejscu ślad po sobie dla nas.

Zastanówmy się teraz nad motywacjami ludzi z tamtej epoki. Dlaczego na szczycie nowej wieży mieliby oni ukryć przesłanie do przyszłości? Po pierwsze, cała budowa była wspaniałym wydarzeniem pokoleniowym. Wybudowanie murowanego kościoła od zera stanowiło wielki triumf naszych przodków. Architekt Napoleon Statowski, budowniczy Wieczorkowski, proboszcz Braziewicz i mistrz murarski Głowacki z Oleśnicy – wszyscy oni ciężko pracowali. Mieli pełną świadomość, że właśnie wznoszą budowlę, która przetrwa wiele stuleci. Zapisanie tylko samych swoich imion i nazwisk na kartce było więc bardzo naturalne. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że chcieli zostawić po sobie historyczny ślad.

Po drugie, data budowy była niezwykła. Przełom wieków – oddanie budynku w 1899 oraz poświęcenie w 1900 roku – był czasem bardzo symbolicznym. Ludzie od zawsze nadawali duże znaczenie okrągłym, ważnym datom. A przecież zakończenie tak wielkiej budowy dokładnie w 1900 roku aż prosiło się o wysłanie wiadomości skierowanej prosto w stronę odległej, nieznanej przyszłości. Pamiętajmy również, że budowa nowej świątyni w Połańcu przypadała na bardzo trudny czas zaboru rosyjskiego. Była to epoka po upadku powstania styczniowego, naznaczona nasiloną rusyfikacją i surowymi represjami.

Władza carska traktowała Kościół katolicki z ogromną podejrzliwością i wrogością. Na całym terytorium zaboru działała niezwykle surowa cenzura, która bezwzględnie zwalczała wszelkie polskie publikacje. Karała za kolportaż i posiadanie patriotycznych, nielegalnych materiałów, nazywanych potocznie “bibułą”. W takiej atmosferze terroru, ciągłej inwigilacji oraz narzucania rosyjskiej kultury, jawne wmurowanie na dole kościoła dokumentów o silnie polskim, patriotycznym przekazie mogło być po prostu zbyt ryzykowne. Z drugiej jednak strony, właśnie ta opresyjna cenzura stanowiła dla księży i lokalnych rzemieślników motywację do działania w tajemnicy. A zamknięta miedziana bania na samym szczycie wysokiej wieży, do której rosyjscy urzędnicy czy żandarmi nie mieli absolutnie żadnego dostępu, była tak naprawdę idealną, całkowicie bezpieczną skrytką.

Dzisiaj przyglądaliśmy się na żywo wieży kościoła św. Marcina i zastanawialiśmy się, czy może kryć ona w sobie tajemnicę. Bania wygląda bardzo solidnie i zdrowo. Sugeruje to, że w jej wnętrzu bez problemu zachowały się dobre warunki do przechowywania papieru i innych elementów. Oczywiście nikt nie ma w tej chwili 100% pewności, czy i co dokładnie znajduje się w jej środku. Jednak żelazna logika dekarskich obyczajów pozwala mocno wierzyć, że owa kula nie jest w środku pusta. Czy wysoko, pod samym żelaznym krzyżem znajduje się kapsuła czasu z listami od dawnych budowniczych? Czy ksiądz Leon Kowalski, ksiądz Feliks Braziewicz, mistrz Głowacki i architekt Statowski schowali tam wiadomość dla nas i zapieczętowali miedzianym lutem?

Obecnie dostępna jest wcale nie tak kosztowna technologia, która pozwala bezinwazyjnie ocenić, czy coś w tamtym miejscu się znajduje. Nie trzeba fizycznie otwierać kuli. Ba nawet nie potrzeba stawiać rusztowań. Można to zrobić za pomocą drona. Mamy na myśli np. szczegółowe oględziny optyczne, badanie kamerą termowizyjną czy modelowanie przestrzenne 3D. Wierzymy, że władze samorządowe we współpracy z parafią wezmą to pod uwagę i w przyszłych pracach konserwatorskich zaplanują takie zadanie. A jak widać, gra jest warta świeczki.

Biorąc pod uwagę bogatą, piękną tradycję dekarską widoczną w innych zakątkach Polski – od Legnicy po Jawor i ostatni przykład dalekiej Stegny, można tak założyć. Niezależnie od tego, czy tajemnica połanieckiej bani zostanie rozwiązana przez nas w najbliższym czasie, czy też poczeka na kolejne lata, stanowi ona piękny symbol lokalnej dumy. Przypomina nam wszystkim ważną prawdę. Jesteśmy tu jedynie małym, przejściowym ogniwem w bardzo długim łańcuchu dawnej historii. Byliśmy, jesteśmy i będziemy spadkobiercami wielkiego, społecznego dzieła naszych dziadków. Jesteśmy również jego przyszłymi, wiernymi strażnikami. Musimy dbać o ten zabytek. Być może w jego sercu wciąż bije papierowe serce dawnego Połańca. Kto wie, kto wie…

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...