Prywatna inicjatywa w czasach PRL. Zagadka koperty z 1950 roku

Łukasz Orłowski​Z archiwalnej półki8 kwietnia, 2026117 Wyświetleń

Budynki dawnego młynu wodnego na ul. Zrębińskiej w Połańcu. Widok z 1988 r. Fot. Andrzej Wojciechowski.

Na niemieckim eBayu znaleźliśmy korespondencję pocztową z Połańca. Niestety wystawca aukcji nie napisał, czy w środku znajduje się list, czy może jest to tylko sama koperta.

W każdym razie, w prawym górnym rogu koperty naklejone są trzy znaczki z wizerunkiem Bolesława Bieruta. Pierwszy od lewej ma nominał 10 zł, a dwa kolejne mają po 25 zł. Znaczki zostały odbite okrągłym datownikiem pocztowym. Czytelna jest na nich miejscowość nadania POŁANIEC oraz data.

Jak możecie zauważyć list został nadany 15 grudnia 1950 roku, czyli zaledwie kilka tygodni po niesławnej i nagłej reformie walutowej (wymianie pieniędzy z 30 października 1950 r.), która drastycznie ograbiła Polaków z oszczędności. Na kopercie widnieją znaczki za 60 złotych (10 zł + 2x 25 zł). W ramach reformy przeliczano gotówkę i ceny w stosunku 100 starych złotych na 1 nowy złoty. Suma 60 starych złotych na znaczkach w nowej, twardej po-reformowej walucie odpowiadała zatem 60 groszom. Stąd znaczki są ostemplowane odciskiem ze słowem GROSZY.

Na środku odręcznie, ciemnym atramentem wpisano dane odbiorcy: Zrzeszenie Prywatnego przemysłu młynarskiego Kielce. Na odwrocie koperty, na jej górnej klapie, odręcznie wypisano atramentem dane nadawcy: Jan Bryk, Połaniec, Sandomierskie. Zaciekawił nas adresat korespodnencji – Zrzeszenie Prywatnego Przemysłu Młynarskiego w Kielcach w grudniu 1950 roku. List ten wydaje się być fizycznym świadectwem schyłku prywatnej przedsiębiorczości w stalinowskiej Polsce. Z nazwy mogłoby się wydawać, że była to organizacja mająca na celu obronę interesów prywatnych młynarzy (podobnie jak dzisiejsze izby gospodarcze). W rzeczywistości, w Polsce Ludowej po 1945 roku, tworzono takie przymusowe zrzeszenia, stanowiące rodzaj “pasa transmisyjnego” władzy, po to, aby kontrolować resztki sektora prywatnego. Państwo komunistyczne zmuszało prywatnych przedsiębiorców do zrzeszania się, aby łatwiej było im narzucać plany produkcyjne, kontrolować ceny, inwigilować, przydzielać surowce i nadzorować dystrybucję.

Koperta znaleziona na niemieckiej platformie aukcyjnej eBay.

Data na stemplu 15 grudnia 1950 to sam środek okresu stalinowskiego. W tym czasie władze komunistyczne bezwzględnie niszczyły prywatną inicjatywę. Duże młyny o zdolności przemiałowej powyżej 15 ton zboża na dobę, upaństwowiono już w 1946 roku. W rękach prywatnych pozostawiono tylko te najmniejsze, o niewielkim przemiale. W 1950 roku trwała masowa akcja wykańczania prywatnych młynarzy tzw. “domiarami”, czyli gigantycznymi, rujnującymi podatkami, których nie dało się spłacić. Kiedy młynarz bankrutował, państwo konfiskowało jego młyn za długi i przekazywało go Gminnym Spółdzielniom “Samopomoc Chłopska” (GS) lub Państwowym Zakładom Zbożowym (PZZ).

Z pozoru mogłoby się wydawać, że list z połowy okresu stalinowskiego to fizyczne świadectwo schyłku i rychłej konfiskaty młyna. Jednak dzięki zapiskom Mieczysława Tarnowskiego (1927-2006) z książki „Połaniec” (Środowisko przyrodniczo-geograficzne, Połaniec w latach 1914-1993) wiemy, że było zupełnie inaczej. W 1918 roku w skład ówczesnej gminy Połaniec wchodziły dwie wyodrębnione osady młyńskie. Jedna z nich mieściła się w Zrębinie (własność rodziny Marczewskich), a druga znajdowała się w samym Połańcu na Folwarku i należała do rodziny Szklanowskich oraz Bryków. Nadawca listu, pan Jan Bryk, pracował więc najprawdopodobniej w młynie wodnym przy dzisiejszej ulicy Zrębińskiej.

I tu następuje niesamowity zwrot w historii. Mimo stalinowskich represji młyn ten nie został znacjonalizowany ani zniszczony. Działał przez jeszcze przez wiele lat. W 1955 roku doczekał się elektryfikacji, a w latach 1960-1965 został odnowiony. Funkcjonował jako prywatne przedsiębiorstwo – młyn rodziny Szklanowskich, aż do 1974 roku, kiedy to zamknięto go ostatecznie z braku zboża do mielenia. Urządzenia zostały zdemontowane i sprzedane.

Wracając do listu, z pewnością nie zawierał życzeń świątecznych. Najprawdopodobniej dotyczył ówczesnych spraw urzędowych i walki o przetrwanie. Być może był związany z przesłaniem obowiązkowych sprawozdań z ilości przemiału albo odwołania od nałożonego podatku czyli “domiaru”. A może zawierał prośbę o przydział części zamiennych do maszyn młyńskich, które prywatnym właścicielom wydzielano niezwykle rzadko.

Jedno jest pewne. List nie był świadectwem upadku, a raczej elementem twardej, urzędowej walki o przetrwanie. Walki, którą rodzina Szklanowskich i nadawca listu Jan Bryk wygrali, opierając się komunistycznemu systemowi przez kolejne 24 lata. I tak oto zwykła, pożółkła koperta stanowiąca własność niemieckiego obywatela, staje się w ten sposób symbolem niesamowitego uporu i połanieckiej przedsiębiorczości.

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...