
Każde miasto ma swoją duszę. Dusza naszego Połańca jest jednak szczególnie bogata. Tworzy ją spokojny szum Wschodniej, Czarnej i Wisły. Budują ją dawne przywileje nadawane przez królów. Słychać w niej także echo wielkich, narodowych powstań.

amy ogromne powody do dumy z naszej historii. Ważnym symbolem Połańca, który zawsze nam o niej przypomina, jest Kopiec. Wznosi się on dumnie nad całą okolicą. To niezwykłe miejsce, w którym Tadeusz Kościuszko ogłosił słynny Uniwersał Połaniecki. Dał wtedy tysiącom prostych ludzi wielką nadzieję. Zwrócił im ludzką godność i dał szansę na wolność.
W starych gazetach i opowieściach wciąż czujemy ten niezwykły klimat. Widzimy dawne, spokojne miasteczko. Życie toczyło się tu we własnym tempie. Od wieków wyznaczały je tylko zmieniające się pory roku i rytm rzek. Warto o tym pamiętać podczas każdego, codziennego spaceru po naszej okolicy.
Połaniec po raz pierwszy został miastem bardzo dawno temu, bo już w 1264 roku. Książę Bolesław Wstydliwy pozwolił wtedy założyć miasto Mikołajowi, synowi Bartłomieja. Połaniec szybko się rozwijał. W XV wieku żyło tu niemal 200 mieszczan we własnych domach. W 1820 roku liczba mieszkańców przekroczyła półtora tysiąca. Miasto miało już ponad 200 drewnianych domów i 6 murowanych. Niestety, częste przemarsze wojsk i pożary zniszczyły dawny blask. Połaniec zaczął podupadać. W efekcie, 1 czerwca 1869 roku, stracił prawa miejskie.
Po II wojnie światowej wszystko trzeba było zaczynać od nowa. W czasie wojny w okolicy toczyły się ciężkie walki. Dopiero w 1946 roku udało się policzyć mieszkańców – było ich dokładnie 1820. Pierwsze powojenne lata były bardzo niespokojne. Powstało wprawdzie kilka sklepów i spółdzielnia „Nadzieja”, ale brakowało bezpieczeństwa. Aż do 1949 roku w okolicy grasowały zbrojne bandy rabusiów. Mieszkańcy musieli sami bronić swojego dobytku z karabinami w rękach. Połaniec zupełnie nie przypominał wtedy miasta. Brakowało światła, wody i dróg. Na rynku leżał głęboki piasek. Młodzi ludzie robili z niego boisko do piłki nożnej, przez co w okolicznych domach często pękały szyby! To dlatego w 1948 roku władze przekazały specjalną łąkę na stworzenie prawdziwego boiska. Ten stadion służy nam do dziś.
Z czasem mieszkańcy zaczęli odbudowywać swoją okolicę. Działo się to dzięki ich ogromnej pracy i zaangażowaniu:
Największy przełom nastąpił w 1971 roku. Wtedy ogłoszono, że powstanie u nas potężny zakład – Elektrownia „Połaniec”. Dwa lata później ruszyła budowa, a do miasteczka ściągnęły tłumy. W hotelach robotniczych zamieszkało aż 5 tysięcy osób! Nagle przyjezdnych było znacznie więcej niż rdzennych mieszkańców.
Zupełnie zmienił się rytm życia. Znikał dawny spokój, co nie zawsze podobało się starszym połańczanom. Jednak budowa dała miastu potężny impuls do rozwoju. Powstało nowe osiedle bloków, szkoły zawodowe, piekarnia, żłobek i dziesiątki sklepów. W 1973 roku żyło tu tylko 1400 osób, a dekadę później – już ponad 5 tysięcy! Sama elektrownia też rosła. W 1979 roku popłynął z niej pierwszy prąd, a kominy na stałe wpisały się w nasz krajobraz.
Ten wspaniały, ogromny rozwój przyniósł upragniony finał. Dokładnie 1 stycznia 1980 roku, po 111 latach czekania, Połaniec odzyskał prawa miejskie! Wielka uroczystość odbyła się w mroźny styczniowy dzień na naszym rynku. Odsłonięto wtedy specjalną pamiątkową tablicę. Ten moment na zawsze zamknął trudny rozdział w historii i otworzył drogę do Połańca, który tak dobrze znamy dzisiaj.











