
Ponad pół wieku historii, gigantyczna moc i jeden wielki nieobecny. Chociaż Elektrownia Połaniec wróciła w polskie ręce i znów zasila miliony domów, z jej oficjalnej nazwy wciąż wymazany jest ten, który nadał jej tożsamość – Tadeusz Kościuszko. Dlaczego postać z podręczników historii jest dziś fundamentem nowoczesnego patriotyzmu gospodarczego? Czy po latach korporacyjnych roszad nadszedł czas, by Naczelnik odzyskał swoje miejsce na bramie energetycznego kolosa?

ołaniec jest miejscem, gdzie narodowa tradycja i potężny przemysł energetyczny od ponad 53 lat tworzą nierozerwalną całość. Punktem kulminacyjnym tej symbiozy był 9 listopada 1983 roku, kiedy to elektrowni uroczyście nadano imię Tadeusza Kościuszki. Przez dwie dekady postać Najwyższego Naczelnika patronowała produkcji polskiej energii, stając się nieodłącznym elementem lokalnej tożsamości oraz powodem do dumy dla pokoleń pracowników.
Niestety, historia ta zatoczyła jednak bolesne koło. Bo dokładnie dwadzieścia lat później, w 2003 roku została podjęta decyzja o usunięciu patrona z nazwy przedsiębiorstwa. Przez kolejne lata jedna z największych potęg energetycznych w kraju funkcjonowała pod korporacyjnymi szyldami, które może i nowoczesne, ale wydawały się wyprane z lokalnego DNA. Prawdziwy przełom przyniósł rok 2017, kiedy to zakład przejęła Grupa Enea. Od tamtego czasu minęło już ponad 8 lat, w trakcie których elektrownia bezpiecznie funkcjonuje pod skrzydłami Skarbu Państwa, jednak w kwestii przywrócenia jej historycznego imienia przez ten cały czas nie poczyniono absolutnie żadnych kroków. Czy nie nadszedł więc najwyższy czas, aby skierować apel do obecnego właściciela o przywrócenie obiektowi jego pierwotnego patronatu? Czy postać ponadczasowa może realnie wspierać zarządzanie nowoczesnym gigantem energetycznym? Dlaczego jest to tak istotne, zwłaszcza dla mieszkańców Połańca? W świecie globalnych rynków i anonimowego kapitału tożsamość jest najcenniejszą walutą.
O powrót imienia Naczelnika do nazwy zakładu od lat zabiegało wiele osób i środowisk, w tym ówczesny Zarząd Towarzystwa Kościuszkowskiego w Połańcu ze śp. Mieczysławem Machulakiem na czele. Jednym z najgłośniejszych orędowników tej idei był śp. Zdzisław Bolesław Owczarek, były Naczelnik Miasta i Gminy Połaniec. Do końca swoich dni, m.in. za pośrednictwem swojej prywatnej strony internetowej, jak i na portalu społecznościowym Facebook przypominał, że “przemysł nie musi wybierać między nowoczesnością a tradycją. Silne zaplecze historyczne nie jest dla firmy obciążeniem. Wręcz przeciwnie stanowi jej unikalny atut i napędza nowoczesny patriotyzm gospodarczy”. Jak sam mawiał – “Z racji wykonywanych obowiązków byłem niejako po obu stronach barykady, dziewięć lat w elektrowni, od jej początków budowy i dziewięć lat w urzędzie połanieckim”.
Dziś, gdy elektrownia znów jest własnością państwową, droga do przywrócenia godnego patronatu Tadeusza Kościuszki wydaje się być prostsza niż kiedykolwiek. Czas, by legenda Naczelnika znów oficjalnie zasilała serce polskiej energetyki.

[…] Przed bramą przedsiębiorstwa, na ścianie biura przepustek, wyraźny napis informuje, że elektrownia nosi imię Tadeusza Kościuszki. To oczywiście zobowiązuje. Trzeba przyznać, iż połaniecka elektrownia nie bez powodu nosi imię wielkiego Polaka” […].
— Andrzej Capiga, “Tygodnik Nadwiślański” nr 18, 1986 r.

Wydarzenia z 7 maja 1794 roku są kamieniem węgielnym, na którym zbudowano filozofię patronatu nad tym zakładem. Wówczas to, w obozie powstańczym rozbitym pod Połańcem, Tadeusz Kościuszko wydał jeden z najważniejszych aktów prawnych w dziejach Polski. Dokument ten był rewolucyjnym krokiem w stronę upodmiotowienia najliczniejszej grupy społecznej ówczesnej Rzeczypospolitej. Pamięć o tym wydarzeniu uczyniła z Połańca miejsce kultu dążeń narodowych, co dwa stulecia później stało się rozstrzygającym argumentem przy wyborze patrona dla nowo powstającego giganta energetycznego.
W latach 70. XX wieku zapadła strategiczna decyzja o budowie elektrowni w Zawadzie koło Połańca. Decyzja o budowie zakładu właśnie w tym miejscu nie była dziełem przypadku, lecz wynikiem wnikliwych analiz prowadzonych w latach 1970–1972. Eksperci badający rozwój krajowego systemu elektroenergetycznego uznali, że odcinek Wisły między Krakowem a Sandomierzem to optymalny punkt na mapie Polski. Przemawiały za tym twarde argumenty techniczno-ekonomiczne m.in. bliskość rzeki jako źródła wody oraz łatwość doprowadzenia infrastruktury kolejowej niezbędnej do transportu węgla. Historyczny kontekst miejsca był żywy w świadomości projektantów i decydentów. Wiosną 1972 roku, podczas wizytacji terenów pod przyszłą inwestycję, uczestnicy grupy wskazywali na nierozerwalny związek tej ziemi z Kościuszką. To właśnie wtedy, na etapie planowania, narodziła się idea, by zakład nosił imię generała Tadeusza Kościuszki, co miało nadać industrialnej transformacji regionu wymiar głęboko patriotyczny.

Lata 70. i 80. XX wieku były dla naszego miasta czasem bezprecedensowej dynamiki rozwoju. Budowa elektrowni, rozpoczęta w 1973 roku, stała się motorem napędowym uprzemysłowienia terenów o tradycjach typowo rolniczych. Pierwszy blok energetyczny o mocy 200 MW zsynchronizowano z siecią w 1979 roku, a kolejne jednostki oddawano do użytku w dość szybkim tempie, aż do października 1983 roku, kiedy to uruchomiono ostatni, ósmy blok.
Ale momentem o najwyższej randze symbolicznej była środa 9 listopada 1983 roku. W tym dniu odbyła się wielka uroczystość nadania elektrowni imienia patrona w osobie Tadeusza Kościuszki. Wydarzenie zgromadziło ówczesną elitę polityczną i wojskową kraju, co podkreślało wagę zakładu dla gospodarki narodowej. Aktu nadania imienia oraz odsłonięcia pamiątkowej tablicy na frontonie głównego budynku dokonał minister górnictwa i energetyki, gen. dyw. Czesław Piotrowski (1926–2005).
Wystąpienia zaproszonych gości podczas uroczystości rzucały światło na ideologiczne i praktyczne powody wyboru patrona. Dyrektor Jacek Dreżewski (pozdrawiam serdecznie) podkreślał szanse, jakie energetyka przyniosła mieszkańcom Połańca i okolic, zmieniając losy ubogich chłopów, którzy zyskali możliwość zdobycia nowoczesnych zawodów. Z kolei gen. bryg. Jerzy Jarosz wskazał na uniwersalny charakter tradycji kościuszkowskich, które łączą rzetelność pracy z obowiązkami obywatelskimi. Symbolem tej jedności stało się popiersie Kościuszki przekazane dyrekcji elektrowni przez żołnierzy dywizji noszącej to samo imię.
Należy zauważyć, że w momencie nadania imienia, elektrownia osiągała rekordowe wskaźniki techniczne, co czyniło ją godną tak wielkiego patrona. W ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 1983 roku dyspozycyjność mocowa zakładu wynosiła imponujące 91%, a awaryjność zaledwie 1,84%. Tak wysoka efektywność w warunkach gospodarki planowej była powodem do dumy i legitymizowała nadanie imienia bohatera narodowego gigantowi, który dostarczał wówczas znaczną część mocy krajowego systemu elektroenergetycznego. Równolegle z uroczystościami odbyła się tam narada szefów elektrowni z całej Polski. Ocenili oni stan techniczny obiektów po remontach i stopień przygotowania do zimowego szczytu zapotrzebowania na energię.
Uzupełnieniem powyższej uroczystości było udekorowanie wysokimi odznaczeniami państwowymi 198 wyróżniających się budowniczych i pracowników elektrowni w dniu 21 grudnia 1983 r. Między innymi Orderem Sztandaru Pracy II klasy udekorowany został dyrektor PBE “Energoprzem” mgr inż. Zenon Bobrek. Złotymi Krzyżami Zasługi zostali odznaczeni m.in. przewodniczący Rady Narodowej Miasta i Gminy Połaniec dr Janusz Gil za wielkie zaangażowanie w rozwój służby zdrowia oraz Naczelnik Miasta i Gminy inż. Zdzisław Owczarek, który przez dziewięć lat był budowniczym elektrowni. Wszyscy wymienieni powyżej laureaci odznaczeń państwowych – panowie Zenon, Zdzisław oraz Janusz, niestety już świętej pamięci, zostali również docenieni przez społeczność Połańca i na stałe wpisani do pocztu Honorowych Obywateli Miasta i Gminy Połaniec.

Lata 90. przyniosły konieczność dostosowania polskiej energetyki do realiów rynkowych. 30 kwietnia 1996 roku Elektrownia Połaniec została przekształcona w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, zachowując jeszcze w nazwie imię patrona „Elektrownia im. Tadeusza Kościuszki w Połańcu S.A.”. Jednak prawdziwy przełom nastąpił wraz z procesem prywatyzacji, który rozpoczął się na przełomie wieków. W dniu 6 kwietnia 2000 roku belgijski koncern Tractebel (później działający jako Electrabel) zakupił 25% akcji plus jedną akcję za kwotę 87,5 miliona euro, co dawało im kontrolę operacyjną, ale w kolejnych latach (do 2003 roku) sukcesywnie dokupowali akcje, aż stali się niemal jedynym właścicielem (poza akcjami pracowniczymi). Proces był szeroko komentowany jako pierwsza prywatyzacja polskiej elektrowni systemowej pracującej na węglu kamiennym. Inwestor zobowiązał się do szerokiego pakietu socjalnego, w tym rekordowej, 10-letniej gwarancji zatrudnienia, co miało uspokoić nastroje społeczne w regionie.

Momentem krytycznym dla oficjalnego patronatu elektrowni był 2003 rok. Po wykupieniu przez Electrabel większościowego pakietu akcji, podjęto decyzję o uproszczeniu nazwy firmy. Pod koniec 2003 roku Tadeusz Kościuszko przestał być patronem Elektrowni Połaniec. Taką decyzję podjęło zdominowane przez Belgów walne zgromadzenie akcjonariuszy. – Chcieliśmy zrezygnować z fikcji, bo i tak potocznie nikt nie mówił o naszym zakładzie jako o elektrowni imienia Tadeusza Kościuszki, ale o elektrowni Połaniec – wyjaśniał Jerzy Kak, prezes zarządu. Zaprzeczał pogłoskom, jakoby belgijski inwestor miał kłopoty z wymówieniem nazwiska naszego bohatera narodowego. – Nowa nazwa jest praktyczniejsza, a Kościuszko i tak będzie kojarzony z Połańcem – podkreślał Kak.
Tym samym imię Tadeusza Kościuszki zniknęło z oficjalnego szyldu korporacyjnego i zostało zastąpione nazwą „Elektrownia Połaniec S.A. – Grupa Electrabel”. Z perspektywy międzynarodowej korporacji ruch ten był uzasadniony strategią ujednolicania marki (branding), jednak dla Połańczan był i jest aktem wygaszania symbolicznego dziedzictwa.
W kolejnych latach, wraz z fuzjami na rynku globalnym, zakład zmieniał nazwy na GDF SUEZ Energia Polska, a następnie Engie Energia Polska. W tym czasie postać Kościuszki miała charakter jedynie historycznej wzmianki. Mimo bolesnych redukcji zatrudnienia, jak w 2001 roku, gdy z programu dobrowolnych odejść skorzystało 680 osób, pracownicy zdołali zachować zawodową godność i rzetelność. Pomogła im w tym właśnie pamięć o „kościuszkowskich” korzeniach zakładu, silne poczucie wspólnoty oraz duma z jego historycznej tradycji.
Przełom nastąpił 23 grudnia 2016 roku, kiedy to Grupa Enea podpisała z Engie International Holdings umowę zakupu 100% akcji spółki będącej właścicielem elektrowni za kwotę 1,26 miliarda złotych. Transakcja ta, sfinalizowana w kwietniu 2017 roku, oznaczała faktyczną repolonizację drugiego co do wielkości wytwórcy energii w Polsce. Nowy właściciel przyjął nazwę Enea Elektrownia Połaniec S.A., co wpisywało się w ujednolicony model brandingu Grupy Enea. Niestety imię Kościuszki nie pojawiło się w rejestrze KRS (numer 0000053769). Należy jednak zauważyć, że od tego czasu spółka zaczęła kłaść znacznie większy nacisk na tradycję historyczną w ramach swojej działalności społecznej CSR – z ang. Corporate Social Responsibility (Społeczna Odpowiedzialność Biznesu).
Do takich przykładów należy m.in. w ostatnim czasie upamiętnienie 230. rocznicy Uniwersału Połanieckiego oraz 760. rocznicy nadania praw miejskich poprzez włączenie się w inicjatywę powstania muralu Tadeusza Kościuszki na ścianie Szkoły Podstawowej. Ponadto wypowiedzi prezesa Piotra Andrusiewicza i wiceprezesa Jerzego Króla jednoznacznie wskazują, że elektrownia postrzega siebie jako integralną część historii regionu, która rozwijała się wraz z miastem pod znakiem Kościuszki. Równie istotny jest patronat nad klasami energetycznymi w Zespole Szkół im. Oddziału Partyzanckiego AK „Jędrusie”, gdzie historia lokalna stanowi istotny element programu wychowawczego.
Istotnym elementem prospołecznej aktywności Enea Elektrowni Połaniec po powrocie do polskich rąk była również pomoc w sytuacjach kryzysowych. Fundacja Wspomagania Oświaty, której fundatorem jest elektrownia, przekazała w dobie pandemii 200 tys. zł staszowskiemu szpitalowi oraz wspierała lokalne gminy środkami dezynfekcyjnymi. Takie działania budują wizerunek dobrego sąsiada.
Pytanie o możliwość oficjalnego powrotu do nazwy Elektrownia im. Tadeusza Kościuszki nie jest jedynie kwestią sentymentalną. Wpisuje się w nowoczesną strategię patriotyzmu gospodarczego. Istnieje szereg przesłanek, które czynią ten postulat realnym. Jako spółka zależna od Enea S.A., w której Skarb Państwa posiada dominujący wpływ, decyzja o zmianie nazwy jest de facto decyzją zarządu grupy kapitałowej oraz Ministerstwa Aktywów Państwowych. W obecnej doktrynie kładącej nacisk na suwerenność i dumę z narodowych marek, taki ruch byłby odebrany jako wizerunkowy majstersztyk. Pozwoliłby on połączyć nowoczesność, reprezentowaną przez markę Enea z głęboką tradycją, reprezentowaną przez postać Tadeusza Kościuszki.
Analiza wpisów w Krajowym Rejestrze Sądowym dla spółki 0000053769 wykazuje dużą dynamikę zmian statutowych w ostatnich latach. Tylko w 2024 i 2025 roku dokonano kilkunastu wpisów modyfikujących informacje o statucie oraz organach nadzoru i reprezentacji. Zaktualizowanie identyfikacji wizualnej po zmianie nazwy mogłoby zostać przeprowadzone etapami w ramach planowanych modernizacji. Istotną kwestią jest również to, że prawo dopuszczałoby stosowanie nazwy pełnej i skróconej. Idealnym rozwiązaniem mogłoby być przyjęcie nazwy pełnej Enea Elektrownia Połaniec im. Tadeusza Kościuszki Spółka Akcyjna, przy zachowaniu dotychczasowej nazwy skróconej do celów operacyjnych Enea Elektrownia Połaniec.
Oczywiście zwolenników przywrócenia patrona elektrowni nie brakuje, jednak znajdą się i przeciwnicy zmian tytularnych. Mogą oni podnosić argument, że w obliczu transformacji energetycznej i planowanego odchodzenia od węgla, nadawanie patronów tradycyjnym jednostkom jest bezzasadne. Czy jednak słusznie? Bliższa analiza strategii Grupy Enea pokazuje, że Połaniec nie jest spisany na straty. Ministerstwo Aktywów Państwowych jednoznacznie zapewniło, że obiekt ma odegrać istotną rolę w nowej strategii grupy, opartej na dekarbonizacji, przy jednoczesnym zachowaniu miejsc pracy.
Dowodem na nowoczesne oblicze zakładu jest realizacja “Projektu 550” (dostosowanie bloków 2–7 do rygorystycznych wymogów środowiskowych) oraz eksploatacja “Zielonego Bloku”, krajowego lidera w produkcji energii z biomasy. W tym kontekście postać Tadeusza Kościuszki, jako reformatora i wizjonera, nabiera szczególnego znaczenia. Istnieje tu wyraźna analogia. Historyczny Uniwersał Połaniecki unowocześniał struktury państwa, natomiast współczesna Elektrownia Połaniec modernizuje polski sektor wytwórczy.
Należałoby spojrzeć na tę inicjatywę nie tylko przez pryzmat historycznego sentymentu, ale także czystego zysku wizerunkowego dla obecnego właściciela. W dobie transformacji energetycznej, gdy duże spółki kładą ogromny nacisk na społeczną odpowiedzialność biznesu i raportowanie niefinansowe ESG – Environmental, Social and Governance (Środowisko, Społeczna odpowiedzialność i Ład korporacyjny) , przywrócenie historycznego patrona to dla Grupy Enea wizerunkowy strzał w dziesiątkę. To modelowy wręcz przykład budowania pozytywnych relacji i dowód na to, że potężna korporacja potrafi wsłuchać się w głos lokalnej społeczności, szanując jej unikalne DNA.
Co więcej, należy pamiętać, że Tadeusz Kościuszko był nie tylko wybitnym strategiem, ale przede wszystkim genialnym inżynierem wojskowym i wizjonerem, którego projekty (m.in. fortyfikacje amerykańskiego West Point) wyprzedzały ówczesną epokę. Trudno o lepszego patrona dla zakładu, który dziś – realizując „Projekt 550” czy rozwijając innowacyjny „Zielony Blok” – przechodzi skomplikowaną transformację technologiczną. Kościuszko na bramie to nie symbol powrotu do przeszłości, lecz patron innowacji i inżynieryjnego kunsztu. Taki ruch to także potężne narzędzie w dziedzinie employer brandingu (budowania wizerunku pracodawcy). Elektrownia przestaje być wyłącznie anonimowym, korporacyjnym molochem, a staje się firmą z duszą i wartościami, co przyciąga młodych specjalistów, jednocześnie przywracając zasłużoną godność starszym pokoleniom połanieckich energetyków.
Historia patronatu Tadeusza Kościuszki nad Elektrownią Połaniec zdaje się wracać na właściwe tory. Jeśli w 2003 roku historia zatoczyła bolesne koło, odbierając zakładowi jego historyczne miano, to dziś stoimy przed unikalną szansą, by to koło domknąć w sposób godny i pełny. Obecna sytuacja, w której elektrownia ponownie znajduje się w rękach polskiego kapitału i aktywnie wspiera inicjatywy upamiętniające Uniwersał Połaniecki, stwarza ku temu idealne „okno możliwości”.
Przywrócenie imienia patrona byłoby czymś więcej niż tylko zmianą tablicy na bramie wjazdowej. To symboliczna deklaracja, że polski sektor energetyczny, budując przyszłość opartą na nowoczesnych technologiach, nie zapomina o fundamentach, z których wyrósł. W dobie poszukiwania autentyczności w biznesie i budowania silnych marek narodowych, Enea Elektrownia Połaniec im. Tadeusza Kościuszki mogłaby stać się wzorcem harmonijnego połączenia tradycji z postępem.
Wymaga to jednak oddolnej inicjatywy społecznej połączonej z odważną decyzją wizerunkową władz Grupy Enea. Jak pokazała historia Uniwersału, wielkie zmiany często zaczynają się od jednego dokumentu i silnej woli tych, którzy „znają swą siłę”. Czy Połaniec jako miasto Kościuszki i miasto energetyków jest gotowy na ten powrót?
Szanowni Państwo na koniec dodam, że nadawanie lub przywracanie patronów wielkim obiektom infrastrukturalnym to w Polsce sprawdzony i popularny trend, który się sprawdza, nawet współcześnie. Terminal LNG w Świnoujściu zyskał patrona (im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego), Dworzec Centralny w Warszawie (im. Stanisława Moniuszki), a lotniska od lat noszą imiona wielkich Polaków. Elektrownie i zakłady przemysłowe, jako obiekty o fundamentalnym znaczeniu dla suwerenności państwa, doskonale wpisują się w tę politykę historyczną.
Ten temat jest dla mnie również głęboko osobisty. Przez wzgląd na mojego Tatę, który oddał temu zakładowi 50 lat swojego zawodowego życia i jest na spokojnej emeryturze, z ogromnego szacunku dla wszystkich emerytowanych pracowników, którzy budowali potęgę połanieckiej energetyki, a także ku pamięci śp. Naczelnika Zdzisława Owczarka, który do końca gorąco o to zabiegał i innych osób – chciałbym zwrócić się z prośbą o udział w poniższej ankiecie i odpowiedzi na jedno, bardzo proste pytanie.
Dziękuję za każdy głos w ankiecie, udostępnienie wpisu oraz wszystkie opinie w sekcji komentarzy – zarówno pod artykułem, jak i w serwisach Facebook oraz X.
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!„Kościuszko walczył o wolność narodu, dziś elektrownia walczy o suwerenność energetyczną kraju. To ta sama walka o niezależność, prowadzona jedynie innymi środkami”.







