
Jeszcze niedawno, w trakcie pandemii covid-19, znajdował się wewnątrz świątyni, tuż przy prezbiterium. Pod koniec pandemii został przeniesiony i zawieszony z tyłu kościoła na zewnątrz. Zgodnie z wielowiekową tradycją, ma tam pełnić swoją historyczną rolę tj. stanowić duchową ochronę mieszkańców przed wszelkimi epidemiami. Podobny krzyż, wykonany z drewna iroko, importowanego z Tanzanii, stanął przed bazyliką katedralną w Sandomierzu.

a pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to krzyż prawosławny. Wątpliwości może budzić zwłaszcza dodatkowa belka. Nie jest to jednak prawda, to krzyż morowy, znany powszechnie jako karawaka lub krzyż św. Zachariasza. Wywodzi się z hiszpańskiego miasta Caravaca. Pierwowzorem symbolu jest relikwiarz przechowujący drzazgi z Drzewa Krzyża Świętego. Uważa się, że został on zdobyty przez króla Ferdynanda III Świętego w 1241 roku podczas walk z Maurami. Władca przekazał relikwię w darze templariuszom, którzy sprowadzili ją do Caravaki. W późniejszym okresie opiekę nad krzyżem przejął Zakon Rycerski Świętego Jakuba.

Historia stawiania krzyży morowych w Polsce sięga drugiej połowy XVI w. Miały chronić miasta i wsie, dlatego ustawiano je na placach kościelnych i na rozstajnych drogach jako prośba i wotum dziękczynne w sytuacjach kryzysowych. Tradycja karawaki w naszym mieście również wiąże się z dramatycznymi wydarzeniami z przeszłości. Dawniej krzyż miał ścisły związek z dziesiątkującą okolicę epidemią cholery w XVII, XVIII, a nawet XIX wieku. Stary drewniany krzyż miał pierwotnie znajdować się w okolicach obecnej ul. Jędrusiów jadąc w kierunku Łęgu. Dzisiaj miejsce to jest porośnięte sosnowym lasem i symbolizuje cmentarz ofiar zarazy.
O tragicznej w skutkach epidemii w XVII wieku w Połańcu szczegółowo relacjonował m.in. ówczesny prepozyt i dziekan, ks. Jakub Medonowicz. Ksiądz pisał, że pamiątką z tamtego okresu był cmentarz choleryczny. A drewniany krzyż miał symbolicznie zatrzymywać “morowe powietrze” i strzec ocalałych.
Skąd właściwie brało się tak tragiczne żniwo dawnych zaraz? Stan higieniczny wielu wsi i osad w dawnych czasach pozostawiał wiele do życzenia. Panowały w nich złe warunki sanitarne. Brak brukowanych ulic sprawiał, że szlaki komunikacyjne po deszczach zazwyczaj stawały się błotniste, a czasami również pełne zwierzęcych odchodów oraz odpadów organicznych wyrzucanych przez właścicieli posesji. Przez osady płynęły otwarte kanały. Dostępność personelu lekarskiego również była znacznie ograniczona. Obszary podmokłe i bagniste dodatkowo sprzyjały rozwojowi różnego rodzaju chorób.
Do tego tragicznego obrazu trzeba dopisać jeszcze jeden ważny czynnik, o którym często zapominamy. Jak czytamy w opracowaniach historycznych dotyczących naszego regionu, śmiercionośne epidemie były nierzadko przynoszone i rozszerzane przez obce wojska. Wojna i “morowe powietrze” niemal zawsze szły ze sobą w parze.
Z lokalizacją krzyża morowego w Połańcu wiąże się jeszcze jedna ciekawa hipoteza. Niewykluczone, że drugi z krzyżów miał znajdować się w miejscu pochówku ofiar dawnych zaraz. Chodzi o teren współczesnego Cmentarzyka Kosynierów, położonego u zbiegu ulic Kilińskiego i Kubika. Wśród mieszkańców Połańca panuje przekonanie, że pierwotnie wzniesienie służyło właśnie jako cmentarzyk choleryczny, na którym stanął krzyż morowy upamiętniający ofiary epidemii (ostatnia epidemia cholery w Połańcu miała miejsce w latach 40. XIX wieku). Dawniej takie cmentarze były usytuowane na uboczu ze względów sanitarnych, aby izolować ofiary chorób zakaźnych i zapobiegać rozprzestrzenianiu się epidemii. Z czasem jednak miejsce to zyskało nowe, narodowe znaczenie, stając się miejscem pochówku żołnierzy z czasów Insurekcji Kościuszkowskiej z 1794 roku.
Wszystkie mroczne karty historii naszego miasta splatają się w jednym symbolu – Karawace, która dzisiaj wisi na zewnętrznej ścianie prezbiterium kościoła św. Marcina. I jest pomnikiem dawnych lęków i modlitw o przetrwanie.
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!





