
W 1860 roku Połaniec był małym, zubożałym miasteczkiem rolniczo-rzemieślniczym, znajdującym się pod zaborem rosyjskim. Sercem miasteczka, które za 9 lat stanie się osadą, był oczywiście rynek. Co jakiś czas ożywał on podczas jarmarków i targów.

odczas tych dni stawał się miejscem pełnym gwaru, turkotu wozów konnych i okrzyków kupców. Świeże mięso kupowano wówczas na specjalnych drewnianych stoiskach, które nazywano jatkami. Aby jednak towar mógł regularnie trafiać na kupieckie ławy, proces jego przygotowania wymagał odpowiedniego uporządkowania.
Przy niskim poziomie ówczesnej higieny ubój zwierząt na otwartej przestrzeni stwarzałby ogromne zagrożenie sanitarne. Bezpieczne funkcjonowanie jatek wymagało stworzenia dodatkowego obiektu, zwanego szlachtuzem.
Szlachtuz to słowo zapożyczone z języka niemieckiego “schlachthaus” oznaczające miejską rzeźnię. W realiach Rzeczypospolitej XVIII wieku, szlachtuzy znajdowały się najczęściej w ciasnej, gęstej zabudowie miejskiej. Miejsca te generowały niewyobrażalny fetor i stwarzały ogromne zagrożenie epidemiologiczne ze względu na zalegające odpady zwierzęce. Wynikało to z faktu, że w tamtych czasach nie istniały jeszcze nowoczesne systemy kanalizacyjne.
Zgodnie z duchem XIX-wiecznych przepisów sanitarnych szlachtuz wyrzucono na obrzeża zabudowy miejskiej, z dala od rynku, by wiatr nie znosił fetoru na domy mieszczan. Zapewne zastanawiacie się teraz, gdzie w Połańcu znajdował się ten budynek? Otóż udało się nam poznać jego lokalizację. Stał w prawobrzeżnej części miasta, tuż nad rzeką Czarną. Jego umiejscowienie zupełnie nas nie dziwi, bo bliskość rzeki zapewniała stały dostęp do wody.
Mówiąc bardziej szczegółowo, rzeźnia miejska stała przy ulicy Kazimierza Wielkiego, mniej więcej w okolicy dzisiejszego sklepu „Delikatesy Centrum”. Starsi mieszkańcy doskonale znają to miejsce, gdzie dawniej znajdowała się popularna restauracja „Nadwiślanka”, zwana potocznie „Karaluchem”.
Jak wyglądała połaniecka rzeźnia w 1860 roku? Sam budynek był prosty i parterowy. Zbudowano go w całości z drewna. Posiadał klasyczny, dwuspadowy dach przykryty gontem. Z naszych ustaleń wynika, że pod koniec 1860 roku budynek przeszedł dużą modernizację. Po remoncie miał prawie 10 metrów długości, 6 metrów szerokości i około 3 metry wysokości. Głównym elementem wyposażenia był potężny kamienny piec z murowanym kominem. Obok niego znajdował się wielki żelazny kocioł.
Budynek służył mieszkańcom jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Przetrwał burzliwe czasy. Stał nad Czarną jeszcze w okresie międzywojennym. Po czym zniknął z krajobrazu, porwany przez nieubłaganą falę czasu, zostawiając po sobie jedynie archiwalne wzmianki i strzępy wspomnień.
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!





