Malarz z Połańca, który podbił Kraków

Łukasz Orłowski​Z archiwalnej półki8 kwietnia, 2026101 Wyświetleń

Czy wiesz, że na początku XVI wieku artysta z małego Połańca musiał przejść skomplikowaną procedurę „wizową”, aby móc legalnie malować w stolicy Polski?

1506 roku niejaki Stanisław z Połańca, zapisany w łacińskich księgach jako Stanislaus de Polanyecz pictor, oficjalnie przyjął prawo miejskie w Krakowie. Dzisiaj powiedzielibyśmy stał się pełnoprawnym obywatelem Krakowa. Nie był to jednak zwykły wpis do rejestru mieszkańców, a milowy krok w jego karierze zawodowej. Bez obywatelstwa malarza traktowano jako tzw. partacza czyli osobę działającą poza cechem, nielegalnie.

Przyjęcie prawa miejskiego pozwalało mu otworzyć własny warsztat i oficjalnie sprzedawać swoje prace. Przestał podlegać sądom powszechnym, a zaczął podlegać prawu magdeburskiemu (miejskiemu). W razie sporu sądzili go inni mieszczanie przed rajcami krakowskimi. Mógł też kupować nieruchomości wewnątrz murów miasta, dziedziczyć majątek zgodnie z prawem miejskim i korzystać z wolności handlu.

Edward Rastawiecki, “Słownik malarzów polskich tudzież obcych w Polsce osiadłych lub czasowo w niej przebywających”. T. 3, Warszawa, 1857 r.

Jak możemy przeczytać, z tego krótkiego wpisu, za Stanisława musieli poręczyć starsi malarze. W tamtych czasach cechy pilnowały, aby nikt bez odpowiedniego wykształcenia i talentu nie psuł rynku. Fakt, że mistrzowie cechowi za niego ręczyli, świadczy zatem o jego wysokich umiejętnościach.

W dokumentach z 1513 roku artysta pojawia się pod nazwiskiem de Polanyer. Jest to częsta praktyka w dawnych zapisach, gdzie nazwiska tworzono od miejsca pochodzenia, mieszając polszczyznę z łaciną. Informacja pochodzi z Liber juris civilis (Księgi prawa cywilnego), zapoczątkowanej w 1493 roku. Została ona uwieczniona przez słynnego krakowskiego historyka i kolekcjonera, Ambrożego Grabowskiego, w jego „Skarbniczce”.

W XVI wieku miano “malarza” (łac. pictor) nie oznaczało jedynie kogoś, kto maluje obrazy. Tacy rzemieślnicy często zajmowali się też dekorowaniem wnętrz, złoceniem, a nawet projektowaniem wzorów dla innych cechów. Rok 1506 to czas, kiedy na tronie polskim zasiadał Zygmunt I Stary. Kraków tętnił życiem, a na Wawelu zaczynał wiać duch renesansu. Stanisław z Połańca przybył do miasta w momencie jego największego rozkwitu artystycznego. Być może jego pędzla są jakieś polichromie lub obrazy w krakowskich kościołach, które podziwiamy do dziś jako „dzieła nieznanych autorów”. Kto wie, może kiedyś się o tym dowiemy.

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...