
Insurekcja kościuszkowska, skierowana przeciwko władzom targowicy i państw zaborczych, trwała już blisko dwa miesiące. Powstanie ogarnęło Warszawę i Wilno. Główne siły powstańcze pod dowództwem samego Kościuszki posuwały się z Małopolski wzdłuż Wisły w celu połączenia ośrodków buntu.

maju 1794 r. niewielkie wówczas miasteczko Połaniec (ok. 1,7 tys. mieszkańców i ok. 234 domów) było naocznym świadkiem rozgrywających się ważnych wydarzeń historycznych. Stało się przez pewien czas faktycznym centrum decyzyjnym Rzeczpospolitej. Tadeusz Kościuszko założył tu obóz wojskowy, umocnił i przygotował się na atak wojsk rosyjskich. Ogłosił również dwa ważne akty prawne, których celem była transformacja insurekcji – ze zrywu militarnego w proces budowy nowoczesnego państwa, w połączeniu z głębokimi reformami społecznymi.
Idee Insurekcji był słuszne i rewolucyjne. Niestety zderzyły się z brutalną rzeczywistością. Połaniec w 1794 roku znajdował się na styku zagrożeń wojsk pruskich i rosyjskich. Od samego początku, po uformowaniu obozu obronnego, Kościuszko borykał się z chronicznymi brakami logistycznymi, finansowymi i aprowizacyjnymi. Niniejszy artykuł ma na celu podkreślić strategiczne znaczenie Połańca podczas Powstania Kościuszkowskiego w maju 1794 roku.
W maju 1794 roku Połaniec stał się miejscem o niebagatelnym znaczeniu dla Powstania Kościuszkowskiego (24 marca – 16 listopada 1794 roku). Obóz pod Połańcem nie miał charakteru, tylko stricte przejściowego. Był przełomowym punktem, w którym Najwyższy Naczelnik Siły Zbrojnej Narodowej podjął wiele ważnych decyzji. Wydane przez niego postanowienia miały za zadanie przekształcić insurekcję, uznawaną jako zbrojne powstanie w zamierzony proces tworzenia nowego państwa i wprowadzenia nowych reform społecznych.
Sytuacja strategiczna Połańca należała do niezwykle trudnych z uwagi na fakt, że miasto znajdowało się na styku dwóch zagrożeń. Z jednej strony Naczelnik musiał odpierać ataki wojsk rosyjskich dowodzonych przez gen. Denisowa. A z drugiej nieustannie śledzić ruchy wojsk pruskich, zmierzających w kierunku Małopolski i stwarzających realne zagrożenie dla Krakowa. W kwietniu i maju Małopolska dźwigała ciężar walki z dwoma mocarstwami – Rosją i Prusami, co stworzyło krytyczną sytuację militarną i logistyczną. Ten stan rzeczy zmusił Tadeusza Kościuszkę do szybkiego zorganizowania administracji oraz systemu poboru rekrutów i tzw. aprowizacji czyli zaopatrzenia wojska.
Połaniec odzwierciedlał dążenia Kościuszki, który jednocześnie zabiegał o równość i prawa społeczne oraz pracował nad skutecznym scentralizowaniem władzy w obliczu konfliktu zbrojnego. Uniwersał Połaniecki był aktem o charakterze społecznym, który miał włączyć warstwę chłopską do czynnej walki. Równolegle, w celu usprawnienia aparatu państwowego, została powołana do życia Rada Najwyższa Narodowa. Historyczna analiza ukazuje dramatyczne wyzwania zarówno logistyczne jak i militarne, z jakimi te dwa ważne akty musiały się mierzyć w praktyce. Reformy te, zwłaszcza w sferze administracyjno-wojskowej, były poważnie utrudnione przez długotrwałe braki finansowe i problemy logistyczne.

Po zakończeniu zwycięskiej bitwy pod Racławicami stoczonej 4 kwietnia 1794 roku Naczelnik znalazł się w krytycznym momencie. Został zmuszony do podjęcia działań operacyjnych na terenie ówczesnego województwa krakowskiego i sandomierskiego. Zadaniem utworzonego w Połańcu obozu była z jednej strony mobilizacja sił, z drugiej zaś obrona tych dwóch ważnych regionów. Przez dwa początkowe miesiące insurekcji Kościuszko miał do dyspozycji ok. 17,5 tys. osób, w tym 5 tys. regularnego wojska. Liczby te w żadnym wypadku nie były wystarczającymi do ewentualnej konfrontacji bojowej ze znacznie liczniejszą armią zaborców. Na naszym terenie, w okolicach Połańca źródła historyczne odnotowały wiele starć z wojskami rosyjskimi, w samym zaś Połańcu 29 kwietnia, 12 maja i 17 maja. Starania o utrzymanie linii bojowej były ciągłe i wyczerpujące dla nielicznej armii.
Z archiwalnych materiałów historycznych m.in. z książki Tadeusza Korzona “Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1764-1794)” wydanej w 1898 r. możemy przeczytać o sytuacji w połanieckim obozie. Wyłaniał się tam dramatyczny obraz w szczególności wyzwań logistycznych, które bezpośrednio poprzedzały jak i towarzyszyły wydaniu Uniwersału Połanieckiego. W obozie pod Połańcem wojsku „dokuczał głód; mięsa po dwa tygodnie nie widzieli nawet oficerowie, dowożono bowiem tylko z Galicyi chleb i mąkę”. Brak podstawowej aprowizacji i katastrofalna sytuacja finansowa, która później paraliżowała działania Wydziału Potrzeb Wojskowych w Warszawie, uwypuklały absolutną konieczność podjęcia szybkich i radykalnych działań administracyjnych i ekonomicznych, zdolnych do mobilizacji zasobów na poziomie państwowym. Taktyczne zwycięstwa nie mogły się przekształcić w strategiczne sukcesy bez zdolności do wykarmienia i zaopatrzenia wojska.

… pamiętaj, że wojna nasza ma swój szczególny charakter, który dobrze pojąć należy: jej pomyślność zasadza się najwięcej na upowszechnieniu zapału na uzbrojeniu generalnym wszystkich ziemi naszej mieszkańców. Postawić od razu 100 000 wojska liniowego jest trudno w naszych okolicznościach, lecz postawić masę 300 000 tysięczną łatwo przyjdzie, byle szczerze chcieli ziemianie i księża, którym lud powodować się daje
— pisał Kościuszko do Franciszka Sapiehy z obozu w Połańcu.
Obóz w Połańcu tymczasowo stał się centrum wydawania najważniejszych patentów i ordynansów, które miały przekształcić nieregularne zrywy w zorganizowane wojsko. Tadeusz Kościuszko mianował w nim generałów ziemiańskich i wydawał ordynanse werbunkowe (rozkazy) dla oficerów – Radońskiego, Kossowskiego czy Szypowskiego.
Mobilizacja, zwłaszcza z regionu Sandomierskiego i Krakowskiego, napotykała jednak na ogromny problem uzbrojenia. Z uwagi na brak arsenałów i funduszy, nowo rekrutowani chłopi „brani od pługa” byli uzbrajani prowizorycznie. Piki, siekiery czy kosy osadzone na sztorc stanowiły jedyne niemal uzbrojenie rolników. Ta ograniczona zdolność do walki na otwartym polu z regularną piechotą rosyjską i pruską, która, jak twierdzi Korzon, potrzebowała tylko 60 sekund na uformowanie frontu, podczas gdy polskie wojsko potrzebowało dwóch godzin, stanowiła kolejne potwierdzenie, że bez reform administracyjnych i ekonomicznych, zdolność militarna powstania pozostanie marginalna.
Spod pióra gen. Kościuszki wyszły m.in.: pismo do Komisji Porządkowej Krakowskiej, odezwa do duchowieństwa różnych wyznań, odezwa do warszawian, pismo do Rady Zastępczej Tymczasowej w Warszawie, pismo do Franciszka Sapiehy, generała artylerii litewskiej, odezwa do obywateli brzeskich i kobryńskich itd. Ale dokumentem najważniejszym, o historycznym znaczeniu, ogłoszonym 7 maja 1794 roku był słynny Uniwersał, nazwany później Połanieckim.

Uniwersał Połaniecki, wydany przez generała Tadeusza Kościuszkę 7 maja 1794 roku w obozie pod Połańcem, często jest nazywany ostatnim aktem prawnym I Rzeczypospolitej czyli Wielkiego Księstwa Litewskiego i Korony Królestwa Polskiego (Rzeczpospolita Obojga Narodów). Był to oficjalny akt mający moc powszechnie obowiązującej ustawy o przełomowym znaczeniu społecznym, mający na celu poprawę sytuacji chłopów pańszczyźnianych i co najważniejsze z punktu widzenia strategii wojennej, włączenie ich w szeregi armii powstańczej. Pełna nazwa dokumentu brzmiała: „Uniwersał urządzający powinności gruntowe włościan i zapewniający dla nich skuteczną opiekę rządową, bezpieczeństwo własności i sprawiedliwość w komisjach porządkowych”. Akt stanowił prawną konsekwencję Artykułu IV Konstytucji 3 Maja, który gwarantował chłopom ochronę prawa i rządu krajowego.
Głównym, choć historycznie ograniczonym, postanowieniem było zniesienie poddaństwa osobistego chłopów. Aby jednak nie stracić poparcia szlachty, musiał pójść na kompromis, co zaowocowało odpowiednimi regulacjami. Obowiązek pańszczyzny został ograniczony w granicach 25 do 50% na czas trwania insurekcji. Co strategicznie najważniejsze, zawieszono wykonywanie pańszczyzny dla chłopów służących w armii powstańczej. Ponadto chłopi uzyskali zapewnienie nieusuwalności z gruntów, które uprawiali. Mogli opuścić ziemię dopiero po spełnieniu określonych warunków, takich jak spłata długów.
Uniwersał Połaniecki był dokumentem radykalnym jak na ówczesną Europę Środkową. Stanowił jednak kompromis i tymczasowe rozwiązanie. Zmiany dotyczące pańszczyzny miały obowiązywać jedynie na czas insurekcji. Kościuszko musiał starannie równoważyć potrzebę masowej mobilizacji i zapewnienia sprawiedliwości społecznej dla chłopów – kosynierów z zachowaniem poparcia szlachty, która dostarczała przecież kadry oficerskiej, koni oraz podstawowego finansowania. Uniwersał pozostawił więc dziedzictwo niezrealizowanej obietnicy, włączając chłopów w ideę Rzeczypospolitej Obywatelskiej, ale jednocześnie nie rozwiązując definitywnie problemu ekonomicznego.
W celu nadzoru nad wprowadzonymi reformami i wyeliminowania sądowniczej władzy panów nad chłopami Uniwersał Połaniecki wprowadził urząd dozorcy. Dozorca miał być urzędnikiem państwowym, w głównej mierze reprezentującym sprawy chłopskie. Miał być tzw. „człowiekiem zdatnym i poczciwym”, do którego obowiązków należało odbieranie skarg od ludu w przypadku ucisków i od dworu w przypadku niesforności ludu. Jego rolą było rozsądzanie sporów, a w przypadku niezadowolenia stron, odsyłanie spraw do Komisji Porządkowych. Na jednego dozorcę miał przypadać okręg liczący od 1000 do 1200 gospodarstw. Instytucja miała na celu wprowadzenie mechanizmu państwowej opieki prawnej nad chłopami, co było nowością w polskim systemie administracyjnym.

Pierwsze dni powstania, zapoczątkowane aktem z 24 marca w Krakowie, ustanowiły Kościuszkę najwyższym i jedynym Naczelnikiem i rządcą całego zbrojnego powstania. Była to de facto dyktatura wojskowa. Jednak akt zawierał ważne polityczne zastrzeżenie. Naczelnik miał utworzyć Najwyższą Radę Narodową jako osoba uprawniona i zobowiązana do jej powołania oraz określenia jej struktury. Ustanowienie RNN było więc polityczną koniecznością, mającą na celu zapobieżenie powstawaniu innych stronnictw, przeciwnych pożytkowi narodu.
Rada Najwyższa Narodowa została mianowana przez Tadeusza Kościuszkę w obozie pod Połańcem w dniu 10 maja 1794 roku. Akt “Organizacya Rady Naywyższey Narodowey Doczesney dla Polski i Litwy” choć podjęty w warunkach polowych, stanowił faktyczne powołanie rządu cywilnego państwa powstańczego (zobacz oryginał dokumentu). Wykonanie decyzji nastąpiło jednak z opóźnieniem w Warszawie. Ignacy Potocki i Hugo Kołłątaj przybyli do stolicy 24 maja, a Rada rozpoczęła formalną działalność i ogłosiła rozpoczęcie obowiązków dopiero 30 maja. Zaprojektowano ją jako scentralizowany i kolegialny organ. Składała się z 8 Radców oraz 32 Zastępców. Czołowymi radcami byli Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj oraz Ignacy Wyssogota Zakrzewski.

Działalność Najwyższej Rady Narodowej była podzielona na 8 Wydziałów:
Rada działała kolegialnie, wymagając większości głosów i obecności przynajmniej pięciu osób do podejmowania decyzji. Chociaż miała podlegać Kościuszce, jako Naczelnikowi, w przypadku jego śmierci miała prawo wybrać nowego Naczelnika, który z kolei podlegałby jej rozkazom.

Powołanie tak rozbudowanej i scentralizowanej struktury administracyjnej w warunkach wojennych i skrajnego niedoboru czasu nie było luksusem politycznym. Szczególnie, że w tamtym czasie odnotowano dramatyczny stan polskiej administracji po rządach Targowicy i ambasadorów rosyjskich. Targowica zniweczyła, zrujnowała i zdemoralizowała to wszystko, co działało, albo pracowało na polu administracji. Stare Komisje Porządkowe zostały zniesione. Powołanie Rady Najwyższej Narodowej w Połańcu było zatem aktem strategicznej konieczności, mającym na celu stworzenie od podstaw nowego, nieskażonego Targowicą, scentralizowanego aparatu państwowego. Ten aparat miał być zdolny do natychmiastowego egzekwowania poboru podatków, rekwizycji i mobilizacji, które były niezbędne do utrzymania obozu militarnego. Rekwizycja to przymusowe, lecz prawnie usankcjonowane, pobieranie dóbr materialnych, żywności, sprzętu, koni lub pieniędzy na rzecz wojska powstańczego oraz dla celów utrzymania państwa w stanie wojny.
Akty wydane w Połańcu niestety szybko zderzyły się z brutalną rzeczywistością niewystarczających zasobów i zdemontowanego aparatu państwowego. Najbardziej newralgiczne problemy dotyczyły sfery finansów i zaopatrzenia wojska (aprowizacji). Administracja powstania, mimo ustanowienia Wydziału Skarbowego kierowanego przez Kołłątaja, mierzyła się z permanentnym i paraliżującym brakiem gotówki. Poborcy skarbowi musieli zbierać podatki w miejscowościach zajętych przez nieprzyjaciela, ryzykując życie, co świadczy o desperackim poszukiwaniu środków finansowych.
Centralizacja władzy w RNN miała umożliwić zaopatrzenie wojska, zwłaszcza rekrutów z Małopolski i Sandomierskiego zmobilizowanych po aktach połanieckich. Wydział Potrzeb Wojskowych, działający pod kierownictwem Tadeusza Dembowskiego (1738-1809), ujawnił jednak skrajne trudności. Na przykład, na żądanie Chryzantego Opackiego, Wydział oświadczył, że „szczupłość fabryk sukiennych w kraju nie wydoływa na potrzeby wojska liniowego”. W konsekwencji, zamiast mundurów, zalecono, by żołnierz stawał „w takiej sukni, jak pospolicie nosi”. Problemy w dostarczeniu odpowiednich materiałów doprowadziły do najbardziej ironicznego w kontekście Uniwersału Połanieckiego postanowienia. Rada Najwyższa Narodowa, jako centralny organ władzy, nakazała rekwizycję sukman chłopskich i kożuchów. Uniwersał obiecywał chłopom ulgę i opiekę, lecz realia wojny wymusiły natychmiastowe militarne wyzyskanie ich skromnych zasobów materialnych, co stało w sprzeczności z obietnicą ochrony własności chłopskiej. I tak np. komisarze wojenni z Komisji Porządkowej Stężyckiej, musieli dostarczać kożuchy, sukmany i buty w ramach tej rekwizycji.
Ciężka również była kwestia w aspekcie braku broni. Wojska mobilizowane z Sandomierskiego i Krakowskiego, które garnęły się do walki, nie mogły być należycie uzbrojone. Wydział Potrzeb Wojskowych musiał odmówić dostaw broni, stwierdzając, że „zapasy arsenałowe nie dostarczają opatrzy potrzeb wojska liniowego… Rada nie może” i zasugerował poszukiwanie broni w „partykularnych składach”. Nawet prośby o broń palną z Lubelskiego były odrzucane. Aby zaradzić tej sytuacji, gen. Kościuszko rozkazał w maju przenieść personel i resztki sprzętu z fabryk zbrojeniowych z Kozienic i Końskich do Warszawy. Celem było skupienie się na reparacji starej broni, a nie nowej produkcji. Ostatecznie siła zbrojna Kościuszki mogła dysponować bronią palną tylko dla około 50 000 ludzi, co oznaczało, że połowa armii musiała polegać na pice lub kosie…
Uniwersał Połaniecki z 7 maja i Powołanie Rady Najwyższej Narodowej z 10 maja pełniły rolę politycznego i administracyjnego sygnału dla całego kraju. Mimo że Kościuszko musiał wkrótce opuścić ten rejon, by maszerować pod Warszawę, akty te natychmiast wywołały reakcję w okolicznych regionach. Na przykładzie Komisji Porządkowej Cywilno-Wojskowej Ziemi Stężyckiej (z powiatem Garwolińskim), która przystąpiła do związku Krakowskiego 10 maja , widać było, jak szybko lokalne władze adaptowały się do nowego porządku. Działalność tej komisji, polegająca na realizacji aprowizacji i dostaw rekwizycyjnych (sukmany, kożuchy), stanowi bezpośredni dowód na próbę wdrożenia administracyjnych wymogów ogłoszonych z obozu w Połańcu.
Z perspektywy historycznej, zarówno Uniwersał Połaniecki jak i Powołanie RNN były zasadnicze do oceny działalności regionów sąsiadujących, takich jak Lubelszczyzna. Komisja Porządkowa Województwa Lubelskiego była czynna już 6 maja 1794 roku, zlecając zbieranie rusznikarzy i rozsyłanie palet rekrutowych.
W przywołanej przeze mnie publikacji pt. “Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1764-1794)” Tadeusz Korzon polemizuje z zarzutami gen. Józefa Zajączka (1752-1826) i Juliana Ursyna Niemcewicza (1757-1841) o rzekomym braku gorliwości obywatelskiej tego regionu. Analiza Korzona obala te oskarżenia, dowodząc, że Lubelszczyzna czynnie stawiła się do walki, wystawiając np. cały regiment grenadierów lubelskich (973 głowy) oraz 63 żołnierzy z batalionu lubelskiego, którzy walczyli na Pradze. W rzeczywistości, aktywność administracyjną i mobilizacyjną Komisji Lubelskiej (która m.in. nakazywała pospolite ruszenie do obrony przejścia przez Wisłę) dwukrotnie przerywało wkroczenie wojsk nieprzyjacielskich: rosyjskich gen.Wilhelma Derfeldena (1735-1819) w czerwcu i Austriaków w lipcu. Oznacza to, że trudności powstania w tym rejonie nie wynikały z braku gorliwości, lecz z permanentnej presji militarnej i zewnętrznej interwencji, która hamowała działalność administracyjną zainicjowaną m.in. przez akty połanieckie.
Mimo niepowodzenia Powstania Kościuszkowskiego Połaniec stał się ikoną w historii Polski. Uniwersał Połaniecki nadał mu rangę symbolu idei wolności i społecznej opieki prawnej nad chłopami, a pamięć o tym jest pieczołowicie pielęgnowana przez mieszkańców. Potwierdzeniem silnego lokalnego patriotyzmu jest Pomnik Tadeusza Kościuszki, odsłonięty w 1984 roku i Kopiec Kościuszki usypany w 1917 roku.
Uniwersał Połaniecki i powołanie Rady Najwyższej Narodowej w maju 1794 roku stanowią jeden z najbardziej znaczących i tragicznych epizodów w historii I Rzeczypospolitej. Miały charakter typowo rewolucyjny, mający na celu walkę o niepodległość oraz transformację ustrojową i społeczną. Ustanowienie Rady Najwyższej Narodowej 10 maja było strategiczną odpowiedzią na chaos pozostawiony przez Targowicę. Natomiast Uniwersał Połaniecki z 7 maja był politycznym majstersztykiem, włączającym chłopów do walki poprzez obietnicę zniesienia poddaństwa. Aczkolwiek jego implementacja natychmiast zderzyła się z wojskowymi realiami, które wymuszały m. in. rekwizycję sukman, kożuchów do zaopatrzenia armii, co stanowiło ironiczne zaprzeczenie obietnic o ochronie własności.
Bez względu na wszystko, pomimo upadku Insurekcji Kościuszkowskiej, trwajacej prawie 8 miesięcy (od 24 marca – 16 listopada 1794 r.) i niezrealizowania pełni reform, historyczna trwałość aktów połanieckich jest niezaprzeczalna i ma trwałe znaczenie historyczne. Reformy te pozostają dowodem na to, jak blisko Rzeczpospolita była radykalnej transformacji na drodze do nowoczesnego państwa obywatelskiego.








