
Przeglądając zasoby Austriackiego Archiwum Państwowego, gromadzimy materiały dotyczące nie tylko Połańca, lecz także okolicznych miejscowości.

latach 1915–1918 zarówno Połaniec, jak i Rytwiany znajdowały się pod okupacją austro-węgierską w granicach utworzonego tzw. Generalnego Gubernatorstwa Wojskowego z siedzibą w Lublinie. Do lata 1915 roku oba te tereny były kontrolowane przez wojska rosyjskie.
Jednak w wyniku ofensywy i przełomu frontu za sprawą tzw. przełomu pod Gorlicami, w połowie 1915 roku zostały one zajęte przez Austro-Węgry. Pozostały pod ich władzą aż do odzyskania niepodległości przez Polskę w listopadzie 1918 roku.
W austriackim archiwum wojennym Kriegsarchiv znaleźliśmy kartkę pocztową. Stary dokument wchodzi w skład oficjalnego zbioru dokumentującego działania wojenne oraz zaplecze frontowe monarchii austro-węgierskiej na ziemiach polskich. Pocztówka przenosi nas do Rytwian z czasów austro-węgierskiej okupacji. Na odwrocie widnieje krótki, zapisany ołówkiem napis: „Rytwiany, Fronleichnamsfeier im Felde” (“Rytwiany, uroczystość Bożego Ciała w polu”). Na środku przybito prostą, maszynową pieczęć z napisem „Polen” (“Polska”). W czasach I wojny światowej i tuż po niej pomagało to w szybkiej, geograficznej klasyfikacji materiałów napływających z różnych frontów do wiedeńskiego Kriegsarchiv.


Zdjęcie, które znajduje się na pocztówce, uwiecznia uroczystość Bożego Ciała. Odbywa się ona na polnej drodze, w otoczeniu rozłożystych drzew. Na środku znajduje się polowy ołtarz z dużym krzyżem. Na fotografii wzdłuż drogi w równych rzędach stoją żołnierze K.u.K. Armee, czyli Cesarskiej i Królewskiej Armii Austro-Węgier. Mają na sobie polowe mundury i wojskowe czapki. Żołnierze salutują w najważniejszym momencie nabożeństwa.
Rytwiany i Połaniec dzieliły wspólny, bardzo trudny los. Nasze miasto ogromnie ucierpiało na skutek działań wojennych, szczególnie w ich początkowej, burzliwej fazie. Zmieniający się front wymuszał liczne prace inżynieryjne. Między innymi na przełomie 1914 i 1915 roku rosyjscy saperzy, przy pomocy miejscowej ludności, postawili duży drewniany most na Wiśle. Został on jednak szybko spalony, kiedy w okolicy znów pojawili się Austriacy. Z kolei już po ustabilizowaniu się frontu i przejęciu władzy przez administrację austriacką, w 1916 roku wybudowano drugi most na rzece Czarnej. Bez względu na to, kto akurat rządził, mieszkańcom żyło się bardzo ciężko. Wojsko rekwirowało żywność, bydło oraz konie. W Połańcu zapanował głód, a wśród ludzi szybko szerzyły się groźne choroby.
Jednak mimo tych trudów, okupacja austriacka przyniosła nieco swobody religijnej. Wspólne obchody świąt, takie jak msza w Rytwianach, bardzo zbliżały ludzi. Katoliccy żołnierze armii austriackiej, wśród których nie brakowało przecież Polaków, modlili się ramię w ramię z miejscowymi chłopami. Takie chwile pozwalały choć na moment zapomnieć o okrucieństwach wojny. Budowały poczucie wspólnoty, która w listopadzie 1918 roku wreszcie mogła cieszyć się upragnioną wolnością.






