
Witajcie w czwartym odcinku naszej wędrówki po dawnym Połańcu. Ostatnio spacerowaliśmy ulicą Osiecką, a dziś przenosimy się na ulicę Staszowską. Z wielką przyjemnością przygotowaliśmy dla Was kolejną podróż w czasie, do miejsca, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu przyciągało wzrok bielonymi ścianami i słomianym dachem.

aszym dzisiejszym przewodnikiem jest biała Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa nr 1819. Dokument został sporządzony w czerwcu 1982 roku przez panią Jolantę Prewencką-Gucwę. Pochodzi z zasobów archiwalnych Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie, zarządzanych obecnie przez Narodowy Instytut Dziedzictwa.
Bohaterką tego odcinka jest tradycyjna, drewniana chałupa. Znajdowała się pod adresem ul. Staszowska 3 w Połańcu. Wybudowano ją po zachodniej stronie ulicy biegnącej na północ od rynku, wówczas tuż obok przystanku autobusowego. Budynek wzniesiono około 1880 roku. Jego fundatorem był Marcin Chałoński, który posiadał wówczas około 8 morgów ziemi. Z czasem dom przeszedł w ręce jego zięcia, a samo gospodarstwo uległo pomniejszeniu. Teren dawnego siedliska musiał wyglądać pięknie, bo otaczały go topole i drzewa owocowe.
Początkowo wiejska zagroda składała się z chałupy oraz z plecionej stodoły. W 1935 roku stary budynek gospodarczy wymieniono na nowy i większy. Sam dom zbudowano w bardzo tradycyjny sposób. Postawiono go z ciosanych bali sosnowych, a szpary uszczelniono gliną. Z zewnątrz i wewnątrz ściany były pobielone. Całość stała na solidnych dębowych podwalinach, ułożonych na kamieniach. Niezwykłego, bajkowego uroku dodawał mu ogromny, czterospadowy dach poszyty słomą.
Wnętrze chaty zmieniało się wraz z upływem lat. Pierwotnie pośrodku znajdowała się sień z małą komorą, a po bokach mieściła się izba oraz obora. Z czasem mieszkańcy unowocześniali swoje miejsce zamieszkania. Około 1935 roku w głównej izbie powiększono okno i wycięto nowe, żeby wpuścić więcej światła. Około 1970 roku dawną komorę zamieniono na kuchnię, gdzie wymurowano nowy trzon kuchenny z cegły. W pokojach ułożono prawdziwe drewniane podłogi z desek, aczkolwiek w sieni wciąż znajdowała się gliniana polepa (podłoga), a w oborze ubita ziemia. Pod koniec lat 70. zrezygnowano ze zwierząt, a dawną oborę przerobiono na magazyn opału.
Prawdziwym sercem tego domu były piece. W głównej izbie znajdował się kamienny trzon kuchenny z okapem, tradycyjny piec chlebowy oraz piec ogrzewczy z zapieckiem. Właśnie tam zimą toczyło się całe życie rodziny.
Dokumentacja z 1982 roku nie pozostawiała jednak złudzeń. Ząb czasu mocno nadgryzł ten urokliwy budynek. Drewno było zniszczone przez owady, dębowe belki spróchniały, a w słomianym dachu świeciły dziury. Właścicielka planowała wtedy pilną wymianę więźby i zmianę pokrycia dachu. Niestety, ten obiekt już nie istnieje.
Czy wśród Was są osoby, które pamiętają tę bieloną chałupę pod słomianą strzechą obok dawnego przystanku? A może znacie potomków rodziny Chałońskich? Czekamy na Wasze wspomnienia, historie i archiwalne zdjęcia. Pozdrawiamy serdecznie.
Trzecią część cyklu znajdziecie tutaj.
Odpowiedź: Znikające ślady Połańca #5. Błękitna chałupa przy ul. Staszowskiej 3 - Na Fali Czasu