
Witajcie w drugim odcinku naszego historycznego cyklu. Czas na kolejną zagadkę z przeszłości. Przygotowaliśmy dla Was opowieść o kolejnym ciekawym miejscu, bazując na ocalałych archiwaliach (kartach białych) z Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie.

ym razem przenosimy się pod dawny adres: ulica Krakowska 12 w Połańcu. Nasza dzisiejsza opowieść opiera się na nie jednej, a aż trzech Kartach Ewidencyjnych Zabytków Architektury i Budownictwa (numery 1806, 1807 i 1808). Dokumentacja sporządzona na przełomie 1981 i 1982 roku m.in. przez Bogumiłę Szurową i J. Marchlewicza pozwala nam zrekonstruować wygląd całej, tętniącej niegdyś życiem chłopskiej zagrody.
Zagroda została założona około 1910 roku przez Antoniego Marczewskiego. Z biegiem lat to spore gospodarstwo przechodziło z rąk do rąk. Jego kolejnymi właścicielami byli Gilowie oraz Iwińscy. Około 1930 roku obejście to zakupiło rodzeństwo: Zofia i Michał Dalmata wraz z siostrą Zofii, Katarzyną Jungiewicz. Początkowo do gospodarstwa należało 3,7 ha ziemi. Niestety po śmierci małżeństwa Dalmatów pani Katarzyna mieszkała tam już sama. Z powodu podeszłego wieku zdecydowała się przekazać ziemię rodzinie, natomiast sam plac z zabudowaniami oddała Państwu. Ten krok przesądził o ostatecznym losie zagrody. Ze względu na plany budowy nowej szosy, budynki te przeznaczono do rozbiórki po śmierci właścicielki. Najprawdopodobniej na fotografii nr 22 znajduje się p. Katarzyna ze sporządzająca karty ewidencyjne p. Bogumiłą Szurową.
Posesja znajdowała się po zachodniej stronie szosy biegnącej z Krakowa do Sandomierza, na narożnej działce. Oprócz klasycznej, bielonej chałupy usytuowanej wzdłużną ścianą na południe, na podwórzu otoczonym częściowo sztachetowym płotem znajdowały się trzy obiekty. Pierwszym była drewniana stodoła wzniesiona około 1910 roku, usytuowana przy północnej granicy działki. Drugim nowa obora połączona pod jednym dachem ze stodołą, która została dobudowana do zagrody tuż przed wybuchem wojny, w 1939 roku. Trzecim spichlerz stojący ledwie 2,5 metra od chałupy, zwrócony do niej szczytem.
Chałupę zbudowano z drewnianych belek przeciętych na pół, poskładanych na tzw. zrąb (zakładkę). Budynek, którego ściany z zewnątrz i wewnątrz malowano na biało, wieńczył okazały, naczółkowy (o lekko ściętych brzegach) dach poszyty gładko ułożoną słomą. Wnętrze o powierzchni 64 m² kryło w sobie cztery tradycyjne pomieszczenia: komorę, sień, oraz dwie izby. W komorze, sieni oraz w jednej z izb domownicy wciąż stąpali po tradycyjnej glinianej polepie. Tylko w drugiej izbie znajdowała się podłoga wykonana z szerokich na 50 cm drewnianych desek. Po 1945 roku wnętrze przeszło drobną modernizację m.in. przestawiono piece, a w pomieszczeniu bez pieca chlebowego wymurowano nowy, kaflowy trzon kuchenny.
Gospodarstwo dopełniały przykłady drewnianej architektury użytkowej. Stodoła o powierzchni 55 m² kryła klepisko z glinianą polepą oraz dwa zapola (przestrzenie magazynowe). Niewielki, zaledwie 28-metrowy spichlerz, w którym zastosowano mieszaną konstrukcję ścian, z upływem lat zmienił swoją rolę i na końcu służył mieszkańcom jako stajnia i obora dla zwierząt. Niestety, w momencie tworzenia dokumentacji w latach 80., dachy we wszystkich tych budynkach były już dziurawe, a dolne belki (przyciesie) mocno spróchniałe.
Czy planowana budowa szosy faktycznie doprowadziła do zrównania tego terenu z ziemią? Kto z Państwa potrafi umiejscowić tę posesję w dzisiejszej topografii ulicy Krakowskiej? W pierwszym odcinku okazało się, że osoby tworzące szkic na mapie topograficznej pomylili lokalizacje obiektu. Dlatego też nie będziemy wyprzedzającą “wróżyli z fusów” i sami nanosili tego miejsca na współczesną mapkę, a poczekamy na spokojnie na potwierdzenie tego faktu.
Może są tu z nami potomkowie rodzin Marczewskich, Gilów, Iwińskich lub Dalmatów? A może ktoś bawił się w dzieciństwie na tym podwórku lub słuchał opowieści pani Katarzyny Jungiewicz? Czekamy na wasze komentarze, wspomnienia jak również na fotografie z tego miejsca (archiwalne i współczesne).
Pierwszą część cyklu znajdziecie tutaj.







Odpowiedź: Znikające ślady Połańca #3. Drewniany dom przy ul. Osieckiej 3. - Na Fali Czasu