
Witajcie w jubileuszowym, dziesiątym odcinku naszej wędrówki po dawnym Połańcu! Ostatnio gościliśmy w Tursku Małym nr 32, a dziś przenosimy się na ulicę Mielecką. Przygotowaliśmy dla Was kolejną podróż w czasie.

aszym przewodnikiem znów jest biała Karta Ewidencyjna Zabytków Architektury i Budownictwa. Dokument o numerze 1813 sporządziła w kwietniu 1982 roku p. Bogumiła Szurowa. Trafił on następnie do Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie.
Bohaterką dzisiejszego odcinka jest chałupa połączona pod jednym dachem ze stodołą. Znajdowała się po południowej stronie ulicy Mieleckiej, pod numerem 38, przy drodze prowadzącej w kierunku Winnicy. Została wzniesiona około 1880 roku. Z uwagi na zły stan techniczny, w 1945 roku budynek przestawiono i wymieniono zniszczone elementy, zachowując jednak oryginalny układ wnętrza. Reprezentował on jeden z rzadziej występujących typów budynków, znany z archiwaliów dotyczących połowy XIX wieku. Zagroda zajmowała południową część działki, tuż za stojącym bliżej ulicy domem nr 36. Podwórze ogrodzone było urokliwym płotem ze sztachet i gałęzi, a w skład całego gospodarstwa wchodziła także niewielka obórka.
Sam dom zbudowano w konstrukcji sumikowo-łątkowej, a jego zrąb był obustronnie bielony. Łątki to pionowe, grube słupy konstrukcyjne. Po bokach mają wycięte specjalne, podłużne rowki. Są mocowane na dole do masywnej belki ułożonej na fundamentach, a na górze spina je pozioma belka nazywana oczepem. Sumiki z kolei to krótsze, poziome bale drewna, które pełniły rolę wypełnienia ściany. Na obu końcach sumików wycięte są specjalne wypustki, tak zwane czopy. Proces budowy polegał na wsuwaniu poziomych sumików od góry pomiędzy dwie stojące pionowo łątki. Czopy sumików wchodziły idealnie w rowki łątek. Elementy nakładano jeden na drugi, aż do samej góry ściany.
Wewnątrz chałupy znajdowała się sień z glinianą polepą oraz izba w amfiladzie, w której podczas powojennej przebudowy położono drewnianą podłogę z desek. Amfilada to taki układ pomieszczeń, w którym są one połączone ze sobą w jednej linii, a drzwi pomiędzy nimi znajdują się dokładnie na tej samej osi. Uroku całości dodawał słomiany dach dwupołaciowy, który w 1945 roku zastąpił starszą, czteropołaciową konstrukcję. Szczyty chałupy zabezpieczono nietypowo, bo słomianą plecionką na żerdkach, bez tynku. Jeszcze ciekawiej prezentowała się przylegająca stodoła, składająca się z boiska i zapola. Jej ściany wzniesiono w konstrukcji szkieletowej, a puste pola wypełniono wiklinową plecionką. Nawet dwuskrzydłowe wrota upleciono z wikliny. Z biegiem lat unowocześniano wnętrze. W 1976 roku rozebrano stary piec i wzniesiono trzony kaflowe. Budynek doczekał się również elektryfikacji.
Dokumentacja z 1982 roku nie pozostawiała jednak złudzeń co do stanu obiektu. Przyciesie, spoczywające wprost na ziemi, były mocno zawilgocone i od spodu – spróchniałe. Ząb czasu nadgryzł wschodnią oraz północną ścianę chałupy, a w słomianym dachu nad stodołą zaczęły pojawiać się ubytki.
Czy ktoś z Was pamięta tę połączoną ze stodołą, bieloną chatę przy ulicy Mieleckiej 38? A może kojarzycie sąsiedni dom nr 36 lub niezwykłe, wiklinowe ściany stodoły? Dajcie koniecznie znać w komentarzach. Pozdrawiamy serdecznie.
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!





