Znikające ślady Połańca #1. Drewniana chałupa przy ul. Krakowskiej 44.

Łukasz OrłowskiHistoria w kadrze24 kwietnia, 2026121 Wyświetleń

Historyczna fotografia drewnianej chałupy przy ulicy Krakowskiej Małej w Połańcu, bohaterki pierwszego odcinka cyklu "Znikające ślady Połańca".

Przygotowaliśmy dla Was coś zupełnie nowego. Chcielibyśmy otworzyć interaktywny, historyczny cykl pt. "Znikające ślady Połańca". Na czym będzie on polegał? Czas płynie nieubłaganie, a z naszej wiejskiej i miejskiej przestrzeni zniknęły dziesiątki wspaniałych, starych zabudowań. Przepadły bezpowrotnie z powodu upływu lat oraz postępującej modernizacji. Zostały po nich tylko wyblakłe fotografie, plany i co najważniejsze - wspomnienia!

Zabawa, do której Was zapraszamy, będzie polegała na wspólnym, wirtualnym “odbudowywaniu” tych miejsc. My będziemy publikować historyczne fotografie, dokumenty, mapki i architektoniczne opisy ocalałe w archiwach, a Waszym zadaniem będzie dopisywanie do nich duszy: anegdot, opowieści zasłyszanych od dziadków, a może nawet wyciągniętych z rodzinnych albumów zdjęć.

Chodzi o to, byśmy razem sprawili, że te budynki znów ożyją. Przejdźmy zatem do naszej pierwszej historycznej zagadki, jaką jest drewniany świadek minionych epok, którego los został ostatecznie przypieczętowany na początku lat 80. Opieramy się na materiale źródłowym – Karcie Ewidencyjnej Zabytków Architektury i Budownictwa nr 1809 z Ośrodka Dokumentacji Zabytków.

Nasz dzisiejszy bohater to tradycyjna chałupa szerokofrontowa, która niegdyś stała w Połańcu, przy ulicy Krakowskiej 44. Jej historia sięgała drugiej połowy XIX wieku. To właśnie wtedy została wzniesiona przez rodzinę Dalmatów, dawnych gospodarzy, do których należało prawdopodobnie około 25 morgów ziemi (ok. 14 ha). Przez dziesięciolecia dom tętnił życiem, a w 1930 roku przeszedł w nowe ręce. Zagrodę wraz z 12-morgowym gospodarstwem zakupił Jan Wrzałek. Nowy właściciel wprowadził w chałupie własne porządki i zdecydował się na jej przebudowę. To z jego inicjatywy dawna, wielka izba została podzielona, przebudowano urządzenia ogniowe, a także wymieniono kwatery okienne i drzwiowe tafle.

Dokumentacja konserwatorska sporządzona we wrześniu 1981 roku przez J. Prewencką-Gucwę oraz fotografa J. Marchlewicza pozwala nam zajrzeć w przeszłość. Budynek znajdował się po północnej stronie ulicy, ustawiony kalenicą wzdłuż osi wschód-zachód. W głębi podwórza znajdowała się stodoła połączona pod jednym dachem z oborą. Przy zachodniej granicy posesji usytuowana była letnia kuchnia. Całe podwórze otaczał tradycyjny płot z żerdzi. Wokół domu szumiały drzewa owocowe, kasztany i akacje. Tuż obok, w jednej linii ze starą chałupą, stał już nowy, murowany dom mieszkalny.

Chałupa, zbudowana na planie prostokąta, była klasycznym przykładem drewnianego budownictwa zrębowego. Całkowita kubatura wynosiła 401 m³, co w połączeniu z rozłożystym dachem nadawało jej charakterystyczną, dość masywną bryłę. Jej ściany wzniesiono z ciosanych, sosnowych bali, które pobielono wapnem. Podstawę konstrukcji stanowiły solidne, dębowe przyciesie oparte na kamiennych podkładach. Budynek wieńczył czterospadowy dach o konstrukcji krokwiowo-belkowej, tradycyjnie poszyty słomą. Do wnętrza wpadało światło przez dwudzielne, czteroszybowe okna.

Wnętrze o powierzchni użytkowej 87,5 m² kryło w sobie cztery pomieszczenia. Centralną część zajmowały dwie izby, natomiast po bokach znajdowały się sień oraz komora. Zróżnicowane podłogi świadczyły o przeznaczeniu poszczególnych izb. W komorze i sieni stąpano po glinianych polepach (posadzce). Zastosowanie glinianych polep było niezwykle praktycznym rozwiązaniem. Sień była pierwszym pomieszczeniem od wejścia, do którego często wnoszono na butach błoto czy śnieg, z kolei komora służyła jako chłodna spiżarnia do przechowywania zapasów lub sprzętów. W takich miejscach drewniana podłoga szybko by zgniła, natomiast polepa była tania, dobrze trzymała chłód, a w razie uszkodzenia wystarczyło rozmoczyć odrobinę nowej gliny i zalepić ubytek. Kuchnia ze względów bezpieczeństwa pożarowego wyłożona była posadzką z cegły. W głównej izbie znajdowała się drewniana podłoga z desek, która była wtedy oznaką wyższego standardu i większym wydatkiem, dlatego położono ją tylko w najbardziej reprezentacyjnym miejscu. Nad głowami domowników widniała powała z desek łączonych na styk.

Sercem każdej chałupy była oczywiście kuchnia z piecem. Murowane z cegły urządzenia ogniowe ogrzewały całe domostwo. W kuchni znajdował się trzon kuchenny wyposażony w okap, podczas gdy w izbie postawiono trzon bez okapu. Główny filar kominowy został bezpiecznie umiejscowiony w sieni. Prowadzące z kuchni do izby dwuskrzydłowe drzwi zachwycały kutymi, esowatymi zawiasami i sprężynową klamką.

Niestety, dokumentacja sporządzona na początku lat 80. była swoistym pożegnaniem z tym miejscem. Zauważono już wtedy ubytki w słomianym poszyciu dachu. W 1982 roku ta piękna, dziewiętnastowieczna chałupa, będąca świadkiem historii dwóch rodów i wielu pokoleń, została przeznaczona do ostatecznej rozbiórki.

W dokumentacji z 1981 roku wspomniano, że w jednej linii ze starą chałupą stał już nowy, murowany budynek mieszkalny. Czy ktoś z Państwa kojarzy ten dom? Dowiadujemy się również, że wzniosła go rodzina Dalmatów, a w 1930 roku zagrodę kupił Jan Wrzałek. Czy są wśród naszych czytelników potomkowie tych rodzin? A może dawni sąsiedzi, którzy pamiętają te osoby z opowieści swoich rodziców?

Zachęcamy Was do podzielenia się w komentarzach wszelkimi wspomnieniami, okruchami historii i starymi fotografiami z okolic ulicy Krakowskiej w Połańcu, szczególnie dawnego numeru 44. Mogą to być również współczesne zdjęcia z dokładnie tego samego miejsca, które opisała archiwalna dokumentacja. Zbudujmy to miejsce na nowo w naszej pamięci!

Prawidłowa lokalizacja domu p. Jana Wrzałka.

Siła naszej lokalnej społeczności po raz kolejny nas zaskoczyła! Cieszymy się ogromnie, że tuż po opublikowaniu naszego wpisu, skontaktowali się z nami członkowie rodziny pana Jana (a właściwie, jak się właśnie dowiedzieliśmy – Kazimierza) Wrzałka: pani Małgorzata Siraga oraz pan Adam Wrzałek. Nasze historyczne śledztwo nabrało dzięki nim zupełnie nowego wymiaru. Z ich relacji wynika, że dom, któremu poświęciliśmy szczegółową ewidencję, figurował w błędnej lokalizacji na mapie topograficznej stanowiącej integralną część karty ewidencyjnej. Pan Adam zaznaczył na mapie Google, w którym dokładnie miejscu znajdowały się dawne zabudowania. Zagadka została rozwiązana – ten wyjątkowy budynek w rzeczywistości znajduje się przy ulicy Krakowskiej Małej.

Dziękujemy wnukom pana Jana za czujność i podzielenie się z nami tą rodzinną wiedzą. Dzięki takim informacjom historia naszego miasta staje się w pełni autentyczna i żywa. A my nie zwalniamy tempa. Już niebawem zaprosimy Was w podróż do kolejnego fascynującego miejsca na naszej historycznej mapie. Bądźcie z nami!

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...