
Czy wiecie, że w 1727 roku w Połańcu stały dwa kościoły tuż obok siebie? Zapraszamy Was do lektury artykułu, z którego dowiecie się m.in., jak ratowano stary kościół św. Marcina Biskupa przy pomocy drewnianej „pecki”. Odkryjecie też zabawną tajemnicę księdza, który... zgubił własną łąkę. Poznacie również odpowiedź na pytanie, co wspólnego miał zegar z dzwonnicą, oraz wiele innych ciekawostek.

godnie z naszą zapowiedzią, którą możecie przeczytać tutaj, przedstawiamy Wam dzisiaj pierwszą część materiału absolutnie unikatowego. Jest nim oryginalny dokument z kościelnej wizytacji kanonicznej z 1727 roku. Wizytacja i raport ks. Dominika Lochmana to także prawdziwa kopalnia wiedzy o dawnej topografii.
Drodzy czytelnicy, wyobraźcie sobie grunty i pola o nazwach Łąki, Jaźwieckie czy Dębowy Las. Z kolei miejscowy szpital dla ubogich czerpał zyski z ról takich jak Barczowskie, Kałczewskie oraz Gąsiorowskie. Jednak najbardziej fascynująca w tym wszystkim jest wzmianka o kościelnej posiadłości z dużą łąką położonej nad rzeką Schodnią, czyli naszą dzisiejszą Wschodnią. Ówczesny kapelan przyznał szczerze przed wizytatorem, że… zupełnie nie wie, gdzie ta ziemia się znajduje. Przyznacie Państwo, że jest to fantastyczna, lokalna zagadka, która wręcz prosi się o rozwiązanie przy pomocy starych map.
Czytając dokument, dowiemy się, że codzienne życie w naszym mieście dostarczało też sporo przyziemnych problemów. Najważniejsze budynki wymagały ciągłych napraw. Wizytator w protokole ostro nakazał prepozytowi ratować zapadający się róg fundamentów kościoła. Ciekawie wygląda wplecenie w łaciński tekst przez skrybę polskiego słowa. Proboszcz miał podłożyć pod gnijące drewniane mury grubą kłodę, którą zapisano swojsko jako “peezko”, czyli po prostu peckę. W dawnym języku potocznym, gwarach oraz słownictwie ciesielskim oznaczało po prostu gruby, krótki kloc drewna, pniak lub masywny odziomek. Drewniane kościoły stawiano często na belkach podwalinowych. Kiedy róg takiego budynku gnił od nadmiaru wilgoci i uderzających o ziemię kropli z nieszczelnego dachu, cała konstrukcja zaczynała osiadać. “Pecka” była solidnym, twardym pniem (najczęściej dębowym), który wsuwano bezpośrednio pod zapadający się fragment. Do tego dochodziły jeszcze problemy z przeciekającym dachem i rozsypującym się ogrodzeniem cmentarza. Ewidentnie ówcześni zarządcy mieli pełne ręce roboty.
Dość ciekawym zapisem może być ten związany z drewnianą dzwonnicą, która stała z boku kościoła. Była pokryta gontem i posiadała dwa konsekrowane dwony. I uwaga, znajdował sie na niej zegar, który wybijał godziny na większym dzwonie! “Campanile a parte Ecclesiae ligneum scandulis tectum habens Campanas duas consecratas, in eo est horologium in majori Campana sonans horas”. (“Dzwonnica z boku kościoła drewniana, kryta gontem, posiadająca dwa dzwony konsekrowane, w niej jest zegar na większym dzwonie wybijający (brzmiący) godziny”).
Wizytacja rzuca także nowe światło na samych mieszkańców i lokalne porządki. Ksiądz Dominik Lochman musiał np. interweniować w kwestii przepełnionego ossuarium. A dokładnie mówiąc, stanowczo zakazał gromadzenia w tym miejscu ludzkich kości. Jednocześnie nakazał chować nowe szczątki tylko i wyłącznie w grobach. Dokument daje nam także bardzo twardy dowód na istnienie w Połańcu zorganizowanej społeczności żydowskiej, która posiadała własną synagogę. Z drugiej strony, na wielkie pochwały zasłużył ksiądz zarządzający szpitalem. Opiekował się on dziesięcioma ubogimi pensjonariuszami tak dobrze, że nie nałożono na niego żadnych dodatkowych obostrzeń.
W XVIII wieku dekanat połaniecki, należący wówczas do archidiakonatu sandomierskiego w diecezji krakowskiej, obejmował w oficjalnych spisach 16 wyodrębnionych pozycji. W praktyce składał się z 14 samodzielnych ośrodków parafialnych. Należały do niego: Połaniec (gdzie osobno ewidencjonowano kościół parafialny i kościół szpitalny) oraz Wiązownica (z kościołem filialnym w Strzegomiu), a także parafie: Modliborzyce, Strzyżowice, Mydłów, Iwaniska, Kiełczyna, Bogoria, Wiśniowa, Szczeglice, Olbierzowice, Goźlice, Włostów i Klimontów. Naszym celem było przede wszystkim dotarcie do zapisów poświęconych Połańcowi. Aczkolwiek gdyby ktoś z czytelników był zainteresowany pozostałymi miejscowościami, może do nas napisać. Postaramy się pomóc w ich opracowaniu.
Na koniec, jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Tekst, który został umieszczony kursywą w nawiasach kwadratowych […], jest naszym własnym dopowiedzeniem i wyjaśnieniem. Nie znajdziecie ich w oryginalnym łacińskim zapisie. Dodaliśmy je celowo, aby ułatwić czytającemu treść. Dzięki czemu historyczne terminy zapisane w języku z epoki otrzymują natychmiastowy kontekst. Życzymy miłej lektury.


Ks. Dominik Lochman.
Miasto Jego Królewskiej Mości należące do ekonomii sandomierskiej, w którym znajduje się kościół parafialny prepozyturalny, drewniany, kryty gontem, wewnątrz ozdobiony malowidłami, ufundowany niegdyś przez Najjaśniejszego Kazimierza II, Króla Polski [Kazimierza Wielkiego], konsekrowany ku czci i pod wezwaniem św. Marcina Biskupa i Wyznawcy, którego rocznica konsekracji obchodzona jest w pierwszą niedzielę po święcie św. Macieja Apostoła. Prawo patronatu zaś i prezenty do tegoż kościoła posiada Prześwietny Prepozyt Znakomitej Kolegiaty Sandomierskiej, obecnie urzędujący.
Ołtarzy w tymże kościele jest sześć, rzeźbionych i miejscami złoconych, z mensami nakrytymi czystymi obrusami.
Cyborium [tabernakulum] umieszczone pośrodku mensy ołtarza głównego, rzeźbione, pozłacane, w którym przechowuje się Najświętszy Sakrament, godnie pod zamknięciem. Chrzcielnica na środku kościoła drewniana, wsparta na rzeźbionym aniele, nakryta drewnianą koroną, w niej znajduje się cynowa misa zawierająca wodę święconą pod zamknięciem. Odpływ pod stopniem chrzcielnicy, niegłęboki. Oleje święte w srebrnych naczyniach przechowywane są w zamkniętej szafce z boku ołtarza św. Anny, przymocowanej do ściany. Strop z desek malowanych. Posadzka ceglana położona przez obecnego Najprzewielebniejszego Prepozyta. Ławki w chórze większym ustawione w porządku, w mniejszym zaś stalle kapłańskie oraz konfesjonały, elegancko zbudowane i ozdobione kolorami. Chór muzyczny z organami podzielonymi na trzy części, głównie drewniany, godnie wykonany. Okna w całości z zabezpieczone żelaznymi kratami.
Ambona [kazalnica] po lewej stronie, na zejściu z mniejszego chóru, niezwykle elegancko wyrzeźbiona i miejscami pozłacana, [wykonana] na koszt obecnego Najjaśniejszego Rektora [proboszcza] kościoła. Łuk tęczowy pośrodku kościoła z Chrystusem Ukrzyżowanym i dwoma łotrami wiszącymi po obu stronach. Drzwi kościoła dobrze zamykane [zabezpieczone].
Zakrystia drewniana, kryta gontem, posiadająca odpowiednie szafy do przechowywania świętego sprzętu [naczyń i szat liturgicznych]. Dzwonnica z boku kościoła, drewniana, kryta gontem, posiadająca dwa konsekrowane dzwony; znajduje się w niej zegar wybijający godziny na większym dzwonie. Ogrodzenie cmentarza wraz ze swoimi furtkami w nienaruszonym stanie.
Rektorem [proboszczem] kościoła jest Najjaśniejszy i Wielce Czcigodny Ksiądz Bartłomiej Sulikowski, Kanonik Sandomierski wyświęcony na prezbitera w Sobotę Suchych Dni po Zesłaniu Ducha Świętego w roku 1694, a wprowadzony do tego kościoła przez Prowizję Apostolską w roku 1703; przedstawił [dokument] aprobaty. Utrzymuje dwóch wikariuszy:
Utrzymuje służbę kościelną: organistę, kantora oraz dwóch chłopców do śpiewu. Wsie należące do parafii są następujące: Miasto Połaniec, Zawada, Gliny Wielkie, Rybitwy, Ruszcza, Okrągła, Brzozowa, Zdzieci, Zrębin, Luszyca, Tursko Małe, Ruda, Kłoda, Rudniki, Szczeka, Niedziałki; z których to do Komunii Wielkanocnej liczy się dwa tysiące [wiernych].
Uposażenie i dochody kościoła opierają się na Księdze Beneficjów i jawnym posiadaniu. Dokument erekcyjny nie znajduje się przy kościele.
Posiada trzy łąki: pierwszą obok wsi Okrągła; drugą obok gruntów zwanych Kościelne; trzecią obok gruntów zwanych Poświątne, z której to łąki płaci rocznie osiemdziesiąt florenów dla organisty. Posiada dwunastu poddanych [chłopów], pracujących dwa dni w tygodniu. Posiada również jeden staw rybny.
Dziesięciny posiada:
Posiada pojedynczy czynsz 70 florenów polskich od sumy kapitału 1000 takichże florenów, na i w dobrach wsi Laskowa Góra, zapisany w aktach grodzkich sandomierskich we wtorek po niedzieli Rogacji [Dni Krzyżowych] w roku 1665, którego to [czynszu] jest w posiadaniu.
Mansjonarze, którzy śpiewają Godzinki o Najświętszej Maryi Pannie, są powołani dwaj, oraz kapelan szpitala. Tytułem uposażenia mają roczny czynsz w wysokości 140 florenów z sumy kapitału 3000 takichże florenów zabezpieczonych na i w dobrach wsi Mieszkowa, pochodzący z zapisu w aktach grodzkich sandomierskich, [sporządzonego] we wtorek po święcie 11 Tysięcy Dziewic [21 października] w roku 1709. Mają również [zapisane] 1000 florenów polskich wraz z rocznym czynszem wyderkafowym 70 florenów, zabezpieczonym na polach zwanych Jaźwieckie, które to pole uprawia Najjaśniejszy Prepozyt, i jak powiedziano wyżej, wypłaca czynsz mansjonarzom. Posiada także folwark wraz z polami, zwany Wróblowskie.
Bractwo Różańca Świętego, znajdujące się w tym kościele, erygowane i wprowadzone przez Przewielebnego Ojca Prowincjała Zakonu Kaznodziejskiego [Dominikanów] na Polskę, dnia 9 października 1621 roku, posiada jako uposażenie w dyspozycji Najjaśniejszego Prepozyta, jako promotora [opiekuna]:
Kościół ten, zbudowany na cmentarzu kościoła parafialnego, drewniany, kryty gontem, wewnątrz malowany, pod wezwaniem Ducha Świętego, posiadający jeden ołtarz z portatylem, drewniany, ozdobiony kolorami [polichromowany]. Na środku dachu kościoła [Ducha] Świętego znajduje się drewniana wieżyczka kryta białą blachą, posiadająca mały dzwonek. Prawo patronatu i prezenty [prawa do mianowania kapelana] posiadają rajcy połanieccy.
Kapelanem jest Wielebny Ksiądz Marcin Sulkowski, wyświęcony na prezbitera w roku 1709, a wprowadzony do tegoż kościoła w piątek 11 marca 1710 roku; przedstawił aprobatę. Posiada jako uposażenie:
Posiada czynsze:
Dom mieszkalny posiada na cmentarzu kościoła parafialnego, drewniany, kryty gontem, z dwiema izbami ogrzewanymi i komorami, a także z oddzielną stajnią.
Szpital dla ubogich, [położony] z innej strony kościoła parafialnego, drewniany, kryty gontem, posiadający dwie wydzielone izby ogrzewane, w których przebywa dziesięciu ubogich, mających jako uposażenie:
Czynsze posiada:
Posiada również nowo wybudowany po pożarze pierwszego folwark, kryty słomą, w nim są dwie komory [nieogrzewane izby] i jedna izba ogrzewana, a także stajnia i jedna stodoła.
Rezydencja parafialna nad Rzeką z jej izbami ogrzewanymi, komorami i innymi wygodami, kryta gontem. Także dom dla czeladzi z boku, wymagający naprawy. Domy wikariuszowskie obok kościoła, oddzielne i wygodne, a także wystarczające dla żaków [uczniów szkoły parafialnej].
Żydzi w tym mieście się znajdują, posiadający Synagogę, lecz nie przedstawili uprawnień [przywileju na jej posiadanie], choć byli o to wezwani.
Podwójnej czci godzien, wedle Doktora Narodów [św. Pawła], Najjaśniejszy i Wielce Czcigodny tutejszy Prepozyt, który dobrze zarządza Kościołem, Oblubienicą swoją, niemniej jednak niniejsza Nasza Wizytacja wymaga od niego, aby ułamanego portatylu, nieprzydatnego do odprawiania Najświętszej Ofiary Mszy, nie używał. Szafkę do przechowywania Olejów świętych niech mocniejszym zamknięciem zabezpieczy. Sól do chrztu niech będzie przechowywana w oddzielnym naczyniu i w oddzielnym miejscu. Odpływ chrzcielnicy niech zostanie wykopany głębiej.
Kości zmarłych, z zachowaniem ceremonii przepisanej w Rytuale Rzymskim, niech zostaną pogrzebane i niech na przyszłość nie będą gromadzone w ossuarium, ale jeśli jakieś zebrane [już] pozostaną, niech wraz z grzebanym zmarłym w grobie będą chowane. Ponieważ według ugody nie jest w całości uiszczana dziesięcina pieniężna, niech zatem dochodzi całkowitej zapłaty. Wszystkie prawa i dokumenty niech w jednym woluminie przepisze i zadba o ich skompilowanie, aby zaś nie nastąpiła jakaś poważniejsza ruina ścian, nakazuje się [prepozytowi] podłożyć pień, inaczej zwaną peezko [lokalne słowo: peckę/kłodę], pod zapadający się róg fundamentu kościoła, i przykryć go gontami, aby nie zgnił od kapiącej z dachu wody, oraz naprawić ogrodzenia cmentarza, których zadaszenie przecieka i w niektórych miejscach się wali.
Ponadto powierza się mu, aby z racji swojego urzędu i funkcji dziekana czuwał, by w tym dekanacie nie dochodziło do uchybień [zaniedbań], oraz by nasze zarządzenia i dekrety reformacyjne były należycie wykonywane i przestrzegane przez wszystkich proboszczów.
Dano w Mieście Połaniec, dnia 16 kwietnia Roku [Pańskiego] 1727.
Skoro podczas obecnej wizytacji wejrzeliśmy w stan tegoż Szpitala, zauważyliśmy w nim pod każdym względem dokładną troskliwość Wielebnego Księdza Kapelana o to, co dotyczy zarządzania nim. Dlatego niczego mu nie nakazujemy, jak tylko to, aby wraz z Panami Prowizorami [świeckimi zarządcami majątku] dbał o wygodę Ubogich przebywających w tym Szpitalu, oraz by czuwał, aby Ubodzy wypełniali swoje obowiązki [prawdopodobnie modlitewne] zgodnie z pobożną wolą fundatorów.
Z pobranych zaś i wydanych dochodów Ubogich niech corocznie odbywa się rozliczenie przed Najjaśniejszym Prepozytem (któremu z mocy aktu erekcyjnego przysługuje nadzór) w obecności Wielebnego Księdza Kapelana.
Dano w Mieście Połaniec, roku i dnia jak wyżej.
Koniec części 1.
Ciąg dalszy nastapi.

MATERIAŁ POWIĄZANY:
Srebrne monstrancje, jedwabne ornaty i tajemnica apokryfu. Wyruszamy w podróż do Połańca z 1727 roku (Część 2.)







Odpowiedź: Srebrne monstrancje, jedwabne ornaty i tajemnica apokryfu. Wyruszamy w podróż do Połańca z 1727 roku (Część 2.) - Na Fali Czasu