
W "Gazecie Radomskiej" z 20 czerwca 1889 r. możecie przeczytać trzy wstrząsające relacje z największego pożaru w historii Połańca, który niemal doszczętnie zniszczył miasteczko.

ichura sprawiła, że ogień błyskawicznie przeskakiwał z budynku na budynek. Skala zniszczeń opisana przez ówczesnych korespondentów ks. Wawrzyńca Sieka, Macieja Piecka i ks. Feliksa Kuropatwińskiego była niewyobrażalna.
Spłonęły 82 domy, a także apteka, szkoła, kancelaria gminna i plebania. Ponad 200 rodzin zostało bez dachu nad głową. Niektórzy szacowali, że poszkodowanych mogło być nawet 3000 osób. Ogromną stratą historyczną było doszczętne spalenie 324-letniego, modrzewiowego kościoła ufundowanego jeszcze przez króla Zygmunta Augusta. Wraz z nim przepadły bezcenne ołtarze, rzeźby i organy.
Co szokujące, w relacjach z tamtych dni czytamy, że 24 chłopów osadzonych w areszcie wypuszczono do pomocy przy gaszeniu ognia… dopiero w momencie, gdy zaczął palić się dach nad ich głowami.
Autorzy artykułu z 1889 roku gorąco apelowali do rodaków o pomoc dla pogorzelców, przypominając, że to właśnie w Połańcu Tadeusz Kościuszko wydał swój słynny Uniwersał zwalniający chłopów z poddaństwa.







