
Lipiec 1903 roku na zawsze zapisał się w pamięci mieszkańców Małopolski jako czas jednej z najbardziej katastrofalnych powodzi w historii regionu. „Wielka woda”, jak ją nazywano, uderzyła z niespodziewaną siłą, zmieniając krajobraz i życie tysięcy ludzi. Jej niszczycielska potęga została uwieczniona na unikalnych fotografiach, które dziś stanowią bezcenne świadectwo tamtych wydarzeń, pozwalając nam przenieść się w sam środek dramatu, jaki rozgrywał się na zalanych terenach.

początkach XX wieku, W lipcu 1903 r. Gminę Połaniec i wieś Maśnik nawiedziła katastrofalna “powódź galicyjska”. Nasze tereny znalazły się w samym centrum dramatu. Wisła w tym czasie gwałtownie przybrała po wielodniowych, ulewnych deszczach w górach.
Poziom Wisły w okolicach Krakowa osiągnął rekordowe 5,2 metra ponad stan normalny. Stan doprowadził do przerwania wałów i zalania ogromnych połaci terenu w dole rzeki, w tym Maśnika, Rybitw i Ruszczy. Powódź uderzyła tuż przed zbiorami w połowie lipca. Woda zniszczyła domy, zalała dojrzewające zboża i ziemniaki. Dla mieszkańców naszej gminy oznaczało to widmo głodu na całą nadchodzącą zimę.
Ówczesna prasa, w tym “Tygodnik Ilustrowany” nr 31, opisywała wstrząsające sceny. Ludzi uwięzionych na wałach wraz z inwentarzem, wycie psów i ryk zwierząt porwanych przez nurt, a także desperackie próby ratowania resztek dobytku drewnianymi łodziami. Woda sięgała dachów chat, a mieszkańcy musieli ratować się ucieczką na strychy lub wyżej położone tereny. Z Maśnika i okolicznych wsi widać było jedynie czubki drzew i dachy budynków wystające z wodnego chaosu.
Doświadczenia z 1903 roku były tak traumatyczne, że przez dekady służyły jako punkt odniesienia dla kolejnych wielkich powodzi (z 1934 czy 1997 roku). Na zdj. trzy fotografie wykonane przez Łukasza Dobrzańskiego (1864-1909), polskiego artystę, fotografa, fotoreportera i podróżnika.










