
Przed Wami strona tytułowa łacińskiego dokumentu z 1727 roku, zawierającego protokół z kościelnej wizytacji kanonicznej.

łumacząc na język polski: “W imię Pana Amen. Wizytacja rzeczywista i osobista kościołów parafialnych, szpitali, kaplic, ołtarzy i bractw znajdujących się w czterech dekanatach archidiakonatu sandomierskiego, mianowicie: rudnickim, miechocińskim, koprzywnickim i połanieckim. Pod najszczęśliwszymi auspicjami najdostojniejszego księcia, najjaśniejszego i najprzewielebniejszego pana Konstantego Felicjana na Szaniawach Szaniawskiego, biskupa krakowskiego i księcia siewierskiego, przeze mnie, Dominika Lochmana, doktora obojga praw, kanonika katedralnego krakowskiego i archidiakona sandomierskiego, w pierwszych dniach miesiąca marca 1727 roku rozpoczęta, a wreszcie w miesiącu wrześniu ostatecznie zakończona”.

Trzysta lat temu na nasze ziemie przyjechał ważny urzędnik kościelny, ks. Dominik Lochman (1664–1742). Działał w imieniu biskupa krakowskiego Konstantego Felicjana Szaniawskiego (1668–1732). Jakie zadanie przed nim postawiono? Miał sprawdzić wszystko osobiście i z bliska. Z zapisów dokumentu wynika, że ksiądz wizytator zaglądał dosłownie w każdy kąt. Odwiedzał duże kościoły i małe kapliczki. Sprawdzał stan ołtarzy. Bardzo ciekawe jest to, że kontrolował również dawne szpitale dla ubogich i lokalne bractwa. Zwracał także uwagę na to, jak wygląda codzienne życie i opieka nad potrzebującymi.

Połaniec był ważnym etapem na jego trasie. Poza połanieckim dekanatem wizytator odwiedził Koprzywnicę, Rudnik i Miechocin. Trzeba przyznać, że jak na tamte czasy był to ogromny obszar do skontrolowania. Ks. Lochman wyruszył w teren z początkiem marca 1727 roku. Warunki do podróżowania wozem były z pewnością bardzo trudne. Stąd też cała kontrola dość mocno przeciągnęła się w czasie i trwała ponad pół roku, aż do września 1727 r.
Ten jeden zeskanowany dokument to zaledwie wstęp do grubej księgi, bo liczącej 394 strony, którą posiadamy w wersji elektronicznej. W wolnym czasie z wielką chęcią zapoznamy się z nią szczegółowo. Mamy nadzieję, że łaciński rękopis uda się nam rozczytać i wyłuskać ciekawe informacje o życiu naszych przodków, mieszkańców Połańca i okolic. Efekty naszych poszukiwań z pewnością pojawią się w kolejnych wpisach.
Oryginał księgi przechowywany jest w Bibliotece Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu.
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!






Odpowiedź: Zegar na drewnianej wieży, zaginione ziemie i zakazane ossuarium. Wyruszamy w podróż do Połańca w 1727 roku (Część 1.) - Na Fali Czasu