
W dniu 26 kwietnia 1860 roku burmistrz Połańca Dominik Brzozowski sporządził sprawozdanie historyczno-statystyczne miasta Połańca. Udało się nam dotrzeć do fragmentów tego dokumentu.

a skanach obok widzimy unikatowy, rękopiśmienny „Opis Statystyczny Miasta Połańca” z 1860 roku. Dokument ten powstał w głębokich czasach zaboru rosyjskiego. Z jego ozdobnej karty tytułowej dowiadujemy się, że został sporządzony na polecenie Naczelnika Powiatu Sandomierskiego w guberni radomskiej i przedłożony przez ówczesnego burmistrza Połańca w kwietniu 1860 roku. Co z niego możemy wyczytać?
W dokumencie znajdują się m.in. detale dotyczące dawnego kościoła parafialnego, poprzednika kościoła Św. Marcina Biskupa. Zapisano, że była to świątynia wzniesiona z drewna, w połowie modrzewiowego, w połowie dębowego i z zewnątrz obita deskami (tarcicami).



Najciekawszy jest jednak fragment o jej fundacji. Kościół został ufundowany w 1567 roku przez… „Kazimierza II Króla Polskiego”. I tu musimy się na chwilę zatrzymać, bo to błąd historyczny. W 1567 roku na tronie zasiadał Zygmunt II August. Zapewne lokalna tradycja pomieszała się tu z potężną postacią Kazimierza Wielkiego, z którym historia naszego miasta jest nierozerwalnie związana. Dokument potwierdza za to, że w 1633 roku świątynię konsekrował biskup laodycejski i sufragan krakowski Tomasz Oborski, nadając jej wezwanie św. Marcina. Do kościoła przylegała również murowana, sklepiona kaplica z ołtarzem Matki Boskiej.
Najbardziej poruszający i działający na wyobraźnię jest fragment opisujący przedmieścia. Autor wspomina o małej, murowanej kapliczce ze statuą św. Mikołaja, stojącej na wzgórzu nad Wisłą, która już w 1860 roku „chyliła się ku upadkowi”.
Zapisano tam ciekawą lokalną tradycję, że dokładnie w tej kapliczce miał się modlić sam Naczelnik Tadeusz Kościuszko wraz ze swoimi oficerami w 1794 roku, w czasie słynnego obozu pod Połańcem (kiedy to ogłoszono Uniwersał Połaniecki). Co więcej, urzędnik raportuje, że w połowie XIX wieku niedaleko kapliczki wciąż widoczne były ślady dawnych okopów, które okoliczna ludność z dumą nazywała „bateriami Kościuszki”.