Sztandar, dyscyplina i zero wymówek. Jak w 1983 roku OSP w Ruszczy udowodniła, że „chcieć” znaczy „móc”

Łukasz OrłowskiHistoria regionalna10 lutego, 2026152 Wyświetleń

W 1983 roku druhowie z Ruszczy pokazali, że kluczem do sukcesu nie są wielkie fundusze, lecz wyobraźnia i ścisła współpraca ze społecznością.

Czy brak czasu to realna przeszkoda, czy tylko wygodny parawan dla organizacyjnej nieporadności? Podczas gdy w wielu strażackich remizach w Polsce, po nieudanych uroczystościach słychać jedynie westchnienia żalu, w Ruszczy w 1983 r. podjęto rękawicę rzuconą przez kalendarz. Jubileusz 50-lecia OSP nie był dziełem przypadku, lecz efektem chłodnej kalkulacji i społecznej solidarności.

strażackich kuluarach często toczą się spory o ceremoniał i formę jubileuszy. Diagnoza porażek zazwyczaj jest ta sama – „zabrakło nam czasu”. Jednak przykład Ruszczy w gmnie Połaniec dowodził, że czas to parametr, którym można zarządzać, o ile posiada się trzy podstawowe zasoby: wyobraźnię, cierpliwość oraz umiejętność współpracy ze społeczeństwem. Gdy w lipcu 1983 roku redaktor Marian Suski z czasopisma Związku OSP “Strażak” odwiedził Ruszczę, samej uroczystości jeszcze nie było. Odbyła się miesiąc później. Ale mechanizm przygotowań pracował już na pełnych obrotach. Powołany pół roku wcześniej Komitet Organizacyjny pod przewodnictwem naczelnika UMiG w Połańcu Zdzisława Owczarka (1937-2020), stworzył wzorcowy front społeczny, jednoczący instytucje kultury, handlu i rolnictwa.

Jednostka OSP Ruszcza została utworzona w 1930 roku. W 1932 r. siedzibą straży był budynek numer 7, będący własnością Bronisława Knothe, właściciela dworku szlacheckiego w Ruszczy. W 1933 roku straż jako organizacja związkowa została zarejestrowana w Sądzie Okręgowym w Kielcach. Pierwszym pożarem, który gasiła straż w Ruszczy był pożar budynku mieszkalnego właściciela pana Knothe. Za sprawność w gaszeniu właściciel zakupił dalszy sprzęt do wyposażenia straży.

Dziś, z perspektywy lat, dysponujemy wiedzą o tym, jak ostatecznie wyglądały uroczystości 50-lecia. Wiemy, że skrupulatne planowanie, artystyczne występy w zabytkowym parku PGR czy uroczyste nadanie sztandaru, przyniosło wymierne efekty. “Aby czas rzeczywiście nie gonił organizatorów i nie był później usprawiedliwieniem ich zaniedbań, należy po prostu go wyprzedzić” – to dewiza, która przyświecała druhom z Ruszczy przygotowującym się w 1983 roku do jubileuszu.

Jak w praktyce wyglądało budowanie prestiżu jednostki, gdy do wielkiego święta zostało kilka miesięcy? O szczegółach administracyjnej batalii, walce o nowy sztandar i logistyce, która nie boi się wyzwań, opowiadał naczelnik OSP, druh Stanisław Kapałka (1920-2004). Zapraszamy do lektury reportażu o organizacji, która nie bała się wyzwań i o ludziach, którzy udowodnili, że dla chcącego nie ma trudności, których nie da się pokonać.


“Wyprzedzić czas”

Tekst: Marian Suski
Źródło: Czasopismo Związku OSP „Strażak” nr 14, z lipca 1983 r.


Uczestnicząc w różnego rodzaju zebraniach i posiedzeniach strażackich kolektywów słuchałem czasem sprzecznych wypowiedzi na temat organizacji jubileuszowych uroczystości. Różnice zdań dotyczyły przeważnie form przeprowadzenia takich imprez oraz ceremoniału, jaki powinien się na nie składać. Często jednak towarzyszył tym dyskusjom (toczonym nierzadko po zakończeniu uroczystości) taki ton refleksji: “… gdyby było więcej czasu na przygotowanie, to impreza wyszłaby nam lepiej”.

Cóż to, proszę druhów, za tłumaczenie błędów organizacyjnych? Czy czas jest tu rzeczywiście winien? Jeżeli starczało go nam, aby prowadzić działalność przez pół roku, to czy może go zabraknąć akurat wtedy, kiedy obchodzimy swój jubileusz? Powiecie – nie może! To czego w takim razie zabrakło kolektywowi, który zorganizował nieudaną imprezę? Przede wszystkim wyobraźni, współpracy ze społeczeństwem i jego organami przedstawicielskimi oraz cierpliwości.

Tych cech i walorów nie zabrakło organizatorom 50-lecia OSP w Ruszczy (gm. Połaniec w woj. tarnobrzeskim). Od razu wyjaśnię, że samej uroczystości jeszcze tutaj nie przeprowadzono. Powołano natomiast na pół roku przed planowanym terminem Komitet Organizacyjny i solidnie zabrano się do roboty. W skład komitetu, którego przewodnictwo objął operatywny naczelnik UMiG w Połańcu – Zdzisław Owczarek, weszli przedstawiciele instytucji i organizacji tworzących społeczny, powszechny front przeciwpożarowy. Nie zabrakło w nim działaczy organizacji partyjnej, Zarządu Miejsko-Gminnego ZOSP, przedstawicieli KR SP, komisariatu MO, placówek kultury, handlu, instytucji pracujących dla rolnictwa i innych. Na organizowanych w odstępach kilkutygodniowych posiedzeniach wypracowano konkretne rozwiązania gwarantujące sprawne przeprowadzenie imprezy.

Mówi naczelnik OSP w Ruszczy dr Stanisław Kapałka: – Przygotowania do jubileuszu rozpoczęliśmy od spraw czysto administracyjnych. Sporządziliśmy odpowiednią dokumentację uwierzytelniającą 50-lecie istnienia jednostki. Wraz z nią do Zarządu Wojewódzkiego ZOSP skierowano listy o akceptację jubileuszu, prawo nadania sztandaru oraz wnioski o przyznanie wyróżniającym się strażakom odznaczeń. Wykonanie sztandaru zleciliśmy fachowej pracowni artystycznej. Z kolei zakładom pracy i instytucjom współpracującym ze strażą przekazaliśmy listy z prośba o dofinansowanie uroczystości. Z Miejsko-Gminnym Ośrodkiem Kultury i placówkami szkolnymi uzgodniliśmy program występów artystycznych – będziemy gościć zarówno amatorów jak i artystów profesjonalnych. Podobne ustalenia dotyczące przebiegu uroczystości poczyniliśmy z komisariatem MO, Kołem Gospodyń Wiejskich, a także dyrekcją PGR (część imprezy odbędzie się w zabytkowym parku, którym zarządza gospodarstwo rolne).

Obecnie opracowujemy szczegółowy program obchodów. Kolejne posiedzenia Komitetu Organizacyjnego będą już poświęcone ocenie realizacji wszystkich ustaleń.

Jak z powyższego wynika, dla chcącego nie ma trudności, których nie da się pokonać. Z wypowiedzi druha Kapałki da się wyciągnąć jeszcze jeden wniosek. Aby czas rzeczywiście nie gonił organizatorów i nie było później usprawiedliwieniem ich zaniedbań, należy po prostu go wyprzedzić. Planujemy imprezy na długo przed ich terminem, aby móc potem swobodnie realizować wszystkie zamierzenia!

red. Marian Suski.


Materiał źródłowy


Czasopismo Związku OSP „Strażak” nr 14, z lipca 1983 r. | artykuł o OSP w Ruszczy na str. 26 (pobierz PDF, kliknij obrazek czasopisma powyżej)

* * *

W lipcu 1983 roku, w cieniu dogasającego stanu wojennego, Ruszcza przygotowywała się do obchodów 50-lecia swojej straży. Wydarzenie to stało się pretekstem do ważnej refleksji nad rolą planowania w działalności społecznej. Redaktor Marian Suski, w swoim reportażu, postawił ruszczańską jednostkę jako godny naśladowania przykład kreatywności oraz doskonałych relacji z lokalną społecznością.

A jak wyglądały same uroczystości jubileuszowe? Dzień 28 sierpnia 1983 roku zapisał się grubymi zgłoskami w historii Ruszczy. Tego dnia miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna świętowała 50-lecie swojego istnienia. Jubileusz połączono z niezwykle podniosłym wydarzeniem tj. wręczeniem jednostce nowego sztandaru. Uroczystości rozpoczęły się o godzinie 13:00 zbiórką jednostek OSP, które dumnie zaprezentowały się przed zgromadzoną społecznością. Punktualnie o 13:50 złożono oficjalny raport, po którym o godzinie 14:00 nastąpiło uroczyste otwarcie obchodów. Głównym punktem programu był referat okolicznościowy, w którym przypomniano pół wieku ofiarnej służby strażaków z Ruszczy. Odczytano również fragmenty kroniki, przywołując pamięć o założycielach i najważniejszych akcjach ratowniczych.

Najbardziej wzruszającym momentem było uroczyste wręczenie sztandaru, symbolu męstwa, honoru i jedności strażackiej braci. Doceniono także trud i zaangażowanie druhów. Wyróżniający się strażacy otrzymali dyplomy uznania. Zasłużonym członkom OSP wręczono odznaczenia państwowe i branżowe. Zgodnie ze strażacką tradycją, o godzinie 15:00 odbyło się symboliczne wbijanie pamiątkowych gwoździ w drzewce sztandaru oraz wpisywanie się gości do księgi pamiątkowej. Był to czas osobistych gratulacji i życzeń dla jednostki. Po zakończeniu części oficjalnej, o godzinie 15:40, przyszedł czas na rozrywkę. Publiczność mogła podziwiać występy artystyczne, które wprowadziły radosną atmosferę. Całość obchodów zwieńczyła huczna zabawa taneczna, która rozpoczęła się o 16:30 i trwała do późnych godzin wieczornych, jednocząc mieszkańców Ruszczy we wspólnym świętowaniu. Część imprezy odbyła się w zabytkowym parku pod zarządem PGR, co symbolicznie łączyło nową rzeczywistość z historycznym dziedzictwem Ruszczy. 

Po jubileuszu 1983 roku jednostka nie spoczęła na laurach. Lata 90. przyniosły konieczność dostosowania się do nowych standardów ochrony przeciwpożarowej. Ważnym momentem był rok 1997, kiedy OSP Ruszcza, jako jedna z pierwszych w powiecie staszowskim, wstąpiła do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W 2000 roku rozpoczęto budowę nowej strażnicy. Proces ten trwał siedem lat. 27 czerwca 2006 roku budynek został oficjalnie dopuszczony do użytku, stając się jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w regionie. W 2008 roku stara remiza została przebudowana na dwa garaże, co ostatecznie zamknęło etap formowania bazy lokalowej.

Druh Stanisław Kapałka (1920-2004).

Postać druha Stanisława Kapałki (1920-2004) jest klamrą spinającą archiwalny reportaż z 1983 r. i historię OSP w Ruszczy. Dlatego chcielibyśmy przypomnieć jego biografię. Urodzony 1 maja 1920 roku, wstąpił do straży w wieku zaledwie 16 lat, w 1936 roku, w jednostce zorganizowanej przez rodzinę Knothe. Jako młody strażak w 1939 roku stanął do obrony Ojczyzny, a w czasie okupacji został żołnierzem podziemia i dowódcą plutonu AK. Jego mentorem był Władysław Gryzełko, nauczyciel i wiceprezes OSP Ruszcza. Pan Władysław wpoił mu miłość do kraju, traktując go jak matkę, o którą należy walczyć do końca.   

Powojenne lata nie przyniosły Stanisławowi Kapałce spokoju. Jako żołnierz AK był prześladowany, bity i poniżany przez Urząd Bezpieczeństwa, uznany za wroga klasowego. Mimo tych represji, swój potencjał duchowy przelał na pracę społeczną w OSP. Z jego inicjatywy w 1956 roku rozpoczęto budowę nowej remizy, a on sam przez dziesięciolecia pełnił funkcję Naczelnika. Był człowiekiem wymagającym od siebie i innych, kładącym nacisk na wychowanie młodzieży w duchu poszanowania wartości narodowych i religijnych. Jego służba trwała rekordowe 68 lat. Stał się legendą, głosem, który żegnał na cmentarzu każdego zmarłego druha, dziękując za ich pracę dla ludzi. Pan Stanisław łączył również funkcje strażackie z rolą Przewodniczącego Gminnej Rady Narodowej w Połańcu (1973–1977), starając się zawsze dbać o interesy lokalnej społeczności. W latach 80. XX wieku sprawował funkcję Komendanta Miejsko-Gminnego Ochotniczej Strazy Pożarnej w Połańcu. Za swoją działalność został uhonorowany wieloma odznaczeniami państwowymi i branżowymi. Zmarł 29 sierpnia 2004 r. i został pochowany na cmentarzu parafialnym w Ruszczy.

Fot. OSP w Ruszczy.

Dziś OSP Ruszcza jest profesjonalną formacją z prezesem Kamilem Mazurem na czele. Jednostka nie ogranicza się tylko do gaszenia pożarów. Strażacy są obecni podczas powodzi, wypadków drogowych oraz wszystkich uroczystości patriotycznych i religijnych. W Ruszczy strażnica nadal pozostaje centrum życia społecznego, przejmując rolę, jaką niegdyś pełnił dworek szlachecki, miejsca spotkań i wspólnego działania na rzecz dobra publicznego. Tradycja zapoczątkowana przez rodzinę Knothe i podtrzymywana przez dekady przez Stanisława Kapałkę jest wciąż żywa. Współcześni druhowie niosą sztandar, który w 1983 roku został ufundowany przez społeczeństwo Ruszczy jako dowód najwyższego zaufania.



Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...