
Przeczytaliśmy dzisiaj artykuł o nowym projekcie pana Wojciecha Smarzowskiego o Mieszku I i aż serce rośnie na myśl o tak ciekawym podejściu do naszej historii. Szkoda tylko, że prace są już pewnie tak zaawansowane... Od razu pomyśleliśmy o naszym Połańcu. Mamy tu przecież idealne warunki naturalne i historyczny klimat, a przede wszystkim niesamowite nadwiślańskie tereny. Aż się prosi o uwiecznienie w takiej produkcji.

Zanim Mieszko I i Bolesław Chrobry zjednoczyli ziemie polskie, okolicę Połańca zamieszkiwały wspólnoty pogańskie, oddające cześć bóstwom lasów i wód. Przełom przyniosła chrystianizacja w 1000 roku, kiedy to ówczesny jeszcze książę Bolesław Chrobry miał ufundować pierwszy kościółek pod wezwaniem św. Katarzyny na Winnej Górze.
Wybudowanie u nas filmowego grodu byłoby nie tylko szansą na autentyczne tło dla filmu bez “cepelii”, ale też gigantyczną promocją dla miasta na lata. Szczególnie że w X wieku stał tam gród i życie tętniło swoim rytmem.
Film ma składać się z trzech warstw. Pierwsza to Mieszko i to, co działo się w wielkiej polityce, czyli budowanie państwowości. Drugi wątek jest przygodowy, awanturniczy. Trzecia płaszczyzna będzie związana z wierzeniami oraz obyczajami. Pomysłodawcy chcą pokazać to, co dla naszych przodków było ważne. W co wierzyli, jak oddawali swoim bogom cześć, na jakie sposoby ich życie było wpisane w rytm przyrody. W wiosnę, lato, jesień, zimę.
A może jednak nie jest jeszcze za późno, by ktoś z produkcji spojrzał w stronę Połańca i pradawnej doliny Wisły?
Link do artykułu o filmie: https://film.wp.pl/takiego-filmu-w-polsce-nie-bylo-nie-ma…
MATERIAŁ POWIĄZANY:
Strażnica w widłach Wisły i Czarnej. Powstanie, świetność i zmierzch kasztelanii połanieckiej






