
A wieczorem zapraszamy Was do zobaczenia pięknej grafiki, która nie jest klasyczną mapą, z jaką mamy do czynienia w nowoczesnej kartografii. To typowa dla XVII-wiecznej epoki panorama wojskowa (weduta) łącząca zarys geograficzny z reporterskim rzutem oka na pole bitwy. Walki w regionie sandomierskim przybrały na sile szczególnie wiosną 1656 roku, głownie w widłach Wisły i Sanu oraz podczas zdobywania Sandomierza.

Pochodzący ze szwedzkich archiwów (Kungsboken) dokument z 1656 roku to unikalne świadectwo epoki potopu szwedzkiego. Nie jest to mapa topograficzna sensu stricto, lecz bogato zdobiona weduta z elementami planu bitewnego, wykonana techniką “z lotu ptaka”.
Na pierwszym planie, w dolnej części ryciny, widzimy gwałtowny teatr działań zbrojnych. Ozdobny kartusz informuje o potyczce („Rescontra”) między siłami szwedzkimi, dowodzonymi przez pułkownika Rutgera von Ascheberga, a jazdą polską pod komendą starosty zapisanego jako “Kasinowskij”. Szwedzki rysownik ze szczegółami uchwycił dynamikę starcia, uderzenia kawalerii i tumany kurzu unoszące się nad polem walki.
Gdy jednak podążymy wzrokiem ponad chaosem walczących wojsk ku górnej krawędzi ryciny, naszym oczom ukaże się meandrujące koryto rzeki. Wisła, opisana jako “die Weichsel”, stanowi naturalną oś komunikacyjną regionu. Tuż nad jej brzegiem, w lewej części horyzontu, widnieje wyraźnie oznaczony Połaniec (Polanetz). Mimo że zabudowa naszego miasteczka została oddana w sposób symboliczny, bo w formie niewielkiego skupiska budynków i wieży, sam fakt uwiecznienia go na szwedzkim szkicu operacyjnym dobitnie podkreśla jego znaczenie na mapie marszrut obcych wojsk przemierzających dawne województwo sandomierskie.
Podążając dalej z biegiem rzeki, poza Połańcem dostrzegamy Osiek (Asith), a następnie Sandomierz (Sandomir). Linię zabudowań zamyka prawdopodobnie Rachów (oznaczony jako Craschow).
Przesuwając spojrzenie biegiem Wisły na wschód, w stronę ujścia Sanu “die Sanne”, krajobraz staje się znacznie bardziej dramatyczny. Nad prawą stroną horyzontu góruje Sandomierz, który został spowity w gęstych kłębach dymu. Rycina ukazuje dokładnie moment wysadzania sandomierskiego zamku (Schlos), co czyni ten szkic niezwykle rzadką, bezpośrednią relacją wizualną z tragicznych zniszczeń, jakie dotknęły Sandomierszczyznę w połowie XVII wieku.

Przez Połaniec, który leżał na trasie Sandomierz-Kraków, niewątpliwie przesuwały się mniejsze lub większe oddziały szwedzkie. W tych okolicach działały polskie oddziały partyzanckie Stefana Czarnieckiego (1599-1665), w których skład wchodzili chłopi i mieszczanie. Lokalni chłopi podjęli walkę partyzancką i wycięli tysiąc Szwedów, którzy byli rozlokowani w mniejszych garnizonach na terenie województwa sandomierskiego.
Na zakończenie dodajmy tylko, że na zaproszenie króla szwedzkiego Karola X Gustawa, do Polski wkroczył książę Siedmiogrodu Jerzy II Rakoczy, którego jedna z kolumn wojskowych w kwietniu 1657 roku dotarła do Połańca. W wyniku tego przemarszu Połaniec został całkowicie splądrowany, zrabowany i w 75% zrównany z ziemią, stając się “cmentarnym pustkowiem”. 5 lipca 1657 roku pod Połańcem zatrzymał się Stefan Czarniecki, który prowadził pościg za wycofującym się Rakoczym. Czarniecki założył nad Wisłą obóz warowny i połączył tam swoje siły z wojskami marszałka Aleksandra Połubińskiego oraz posiłkami tatarskimi, co dało łącznie armię 10 tysięcy jeźdźców.
Cała panorama jest symbolicznym, a zarazem dosłownym przedstawieniem wojennych zniszczeń, pożarów i oblężeń, które w tamtym czasie niszczyły cały region. Szwedzki dokumentalista pieczołowicie naniósł na papier układ okolicznych dróg, lasy oraz pobliskie osady, w których toczyła się wielka historia.
Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!





