Numizmatyczny hołd dla hetmana Jana Tarnowskiego. Co łączyło prawnuka Zawiszy Czarnego z Połańcem?

Łukasz OrłowskiMoim okiem11 marca, 2026214 Wyświetleń

© Na Fali Czasu 2026.

Narodowy Bank Polski wydał monety kolekcjonerskie z Janem Tarnowskim, wybitnym hetmanem wielkim koronnym, kasztelanem krakowskim i starostą sandomierskim. Dowiedz się więcej o jednym z najlepszych polskich dowódców wojskowych XVI wieku, upamiętnionym w kolekcji „Hetmani Rzeczypospolitej”.

  • Narodowy Bank Polski wprowadził 11 marca 2026 roku monety kolekcjonerskie (nominały 500 zł i 10 zł) z wizerunkiem Jana Tarnowskiego w serii “Hetmani Rzeczypospolitej”.
  • Jan Tarnowski urodził się w 1488 roku na zamku w Tarnowie.
  • Jego matka była wnuczką Zawiszy Czarnego z Garbowa.
  • 22 sierpnia 1531 roku dowodził wojskami polskimi w zwycięskiej bitwie pod Obertynem przeciwko armii mołdawskiej.
  • W latach 1534–1535 roku prowadził wyprawę moskiewską, zdobywając twierdze Homel i Starodub.
  • Jest autorem pierwszego nowoczesnego polskiego traktatu wojskowego „Consilium rationis bellicae”, wydanego w 1558 roku.
  • W 1547 roku, będąc dzierżawcą starostwa sandomierskiego, zainicjował budowę ratusza w Połańcu.
  • Zmarł 16 maja 1561 roku w Wiewiórce i został pochowany w bazylice katedralnej w Tarnowie.

Współczesna numizmatyka pełni funkcję narzędzia inwestycyjnego, stanowi przedmiot pasji kolekcjonerskiej, a przede wszystkim – co dla mnie szczególnie ważne – staje się nośnikiem pamięci historycznej. Przypomina o postaciach, które tworzyły fundamenty polskiej państwowości. Narodowy Bank Polski, kontynuując prestiżową serię „Hetmani Rzeczypospolitej”, wprowadził dziś do obiegu nowe monety z wizerunkiem Jana Tarnowskiego.

Jest to postać, która zajmuje szczególne miejsce w polskiej świadomości narodowej. Hetman Tarnowski był najwybitniejszym teoretykiem i praktykiem wojskowości “złotego wieku”. Emisja NBP obejmuje złoty nominał 500 zł oraz srebrne 10 zł. Z uwagi na tą informację, a także pewne historyczne fakty łączące postać Jana Tarnowskiego z ziemią sandomierską oraz Połańcem postanowiłem przypomnieć jego ciekawą biografię.

Numizmatyczny hołd dla „Mistrza Wojny”

Fot. Narodowy Bank Polski.

Seria kolekcjonerska “Hetmani Rzeczypospolitej” została zaprojektowana w taki sposób, aby każdy detal monety, począwszy od wyboru kruszcu po relief (napisy i cyfry na nominale), korespondował z rangą postaci, którą upamiętnia. Jan Tarnowski jest czwartym bohaterem tej serii. Dołączył do panteonu wielkich polskich wodzów: Stanisława Koniecpolskiego, Stanisława Żółkiewskiego oraz Jana Karola Chodkiewicza. Moneta o nominale 500 zł wykonana jest ze złota o próbie 999,9, a jej nakład emisyjny wynosi do 800 sztuk. Z kolei srebrna moneta o nominale 10 zł ma nakład do 7000 sztuk.

Monety kolekcjonerskie NBP są tradycyjnie oferowane wraz z certyfikatem autentyczności. Biorąc pod uwagę ograniczony nakład złotej monety wynoszący zaledwie 800 sztuk, można przewidywać, że stanie się ona rzadkim okazem na rynku wtórnym, podobnie jak wcześniejsze emisje z tej serii, których ceny na aukcjach numizmatycznych znacząco przewyższają ceny emisyjne.

Wizualna strona monet została starannie przemyślana. Rewers zawiera centralnie umieszczony wizerunek hetmana Tarnowskiego, utrzymany w konwencji renesansowego portretu. Z kolei awers monety zdobi napisz “Rzeczpospolita Polska”, rok emisji, nominał i wizerunek orła.

Muszę szczerze przyznać, że nie jestem numizmatykiem, ale znam osoby, również z Połańca, dla których posiadanie monety z Janem Tarnowskim będzie nie lada gratką. W dodatku, biorąc pod uwagę, że Jan Tarnowski przyczynił się osobiście do rozwoju naszego miasta w XVI w., będzie to także sposób na zamanifestowanie dumy z lokalnej historii.

Rodowód rycerski hetmana Tarnowskiego

Leliwa.

Żeby zrozumieć fenomen Jana Tarnowskiego herbu Leliwa, należy przyjrzeć się jego korzeniom, które sięgają najświetniejszych czasów dla polskiego rycerstwa. Bohater dzisiejszego artykułu urodził w 1488 roku na zamku w Tarnowie. Był synem Jana Amora Iuniora Tarnowskiego (1420/30 – 1500), kasztelana krakowskiego, oraz Barbary z Rożnowa. Ciekawym elementem jego genealogicznej tożsamości był fakt, że więzy rodzinne łączyły jego matkę z legendarnym Zawiszą Czarnym z Garbowa. Jego matka byłą wnuczką rycerza będącego europejskim symbolem cnót rycerskich.

Wychowanie w cieniu legendy Zawiszy Czarnego oraz w potężnym rodzie Leliwitów, wywodzącym się od kasztelana krakowskiego Spycimira, od najmłodszych lat ukierunkowało Jana na służbę publiczną i wojskową. Protoplasta rodu Spycimir Leliwita był twórcą potęgi rodu Tarnowskich, założył miasto Tarnów i zbudował zamek. Tradycja rodowa nie była jednak dla młodego Jana jedynie ciężarem historycznym, lecz impulsem do nowoczesnego myślenia o państwie. W tamtych czasach przynależność do tak wysokiego rodu nie była tylko przywilejem, ale obowiązkiem. Od młodych Leliwitów oczekiwano, że zajmą najwyższe urzędy państwowe (senatorskie) i będą dowodzić wojskiem. Jan od dziecka był więc przygotowywany do roli lidera.

Jego ojciec, Jan Amor Iunior, był człowiekiem wszechstronnie wykształconym, co zapewniło młodemu Janowi dostęp do najlepszych wzorców edukacji humanistycznej. Edukacja Tarnowskiego odbywała się zatem na najwyższych szczeblach ówczesnej hierarchii społecznej. Pobierał nauki na dworze kardynała Fryderyka Jagiellończyka (1468–1503), a następnie na dworach królów Jana Olbrachta (1459-1501), Aleksandra Jagiellończyka (1461–1506) i Zygmunta I Starego (1467-1548). Dzięki styczności z monarchami i intelektualistami uformowało to w nim postawę człowieka renesansu. Potrafił połączyć biegłość w fechtunku i dowodzenia z głęboką wiedzą z zakresu prawa, polityki, a nawet inżynierii i architektury.

Bardzo istotnym etapem w życiu Tarnowskiego były jego liczne podróże zagraniczne, które podjął po bitwie pod Orszą z 1514 r. jednej z największych batalii ówczesnej Europy. Przyczyną takiego obrotu spraw było poczucie niedocenienia przez Zygmunta I Starego. Poza tym Jan był chłonny wiedzy wojskowej i politycznej. Podróże rozpoczął od odwiedzenia Ziemi Świętej, Egiptu oraz krajów Bliskiego Wschodu. Efektem tych podróży było napisanie wybitnego dzieła „Itinerarium”, jednej z najstarszych polskich relacji z podróży do Orientu.

Dalsze koleje losu rzuciły go do Europy Zachodniej. W Portugalii zaciągnął się na służbę u króla Manuela I Szczęśliwego, gdzie brał udział w walkach z Maurami w Afryce Północnej. Dzięki temu miał możliwość zapoznać się nowoczesnymi naówczas technikami fortyfikacyjnymi i operacjami morskimi, które to później z sukcesami wcielał w Polsce. Podróżował również do Anglii, Francji, Niemiec i Czech, gdzie zgłębiał systemy polityczne i wojskowe tych państw. W Jerozolimie pasowano go na rycerza Grobu Pańskiego, co dopełniło jego rycerskiego wizerunku. Wszystkie pokrótce omawiane powyżej doświadczenia uczyniły z niego stratega o horyzontach znacznie wykraczających poza lokalne, sandomierskie, krakowskie czy nawet ogólnopolskie podwórko.

Od nominacji hetmańskiej do zwycięstwa pod Obertynem

Powrót Jana Tarnowskiego do Polski oznaczał początek jego błyskawicznej kariery w strukturach dowódczych Rzeczypospolitej. W 1521 roku wziął udział w wojnie z Zakonem Krzyżackim, podczas której pokazał swój talent w oblężeniu Królewca. Ale najbardziej przełomowym momentem w jego życiu był 1527 rok. 2 kwietnia otrzymał buławę wielką koronną. Nominacja ta wiązała się z precyzyjnym określeniem zakresu władzy hetmana. Pozwoliło to Tarnowskiemu na rozpoczęcie głębokich reform organizacyjnych.

Obraz Leszka Piaseckiego “Bitwa pod Obertynem”.

W dniu 22 sierpnia 1531 r. doszło do bitwy pod Obertynem, w której naprzeciwko siebie stanęły wojska polskie dowodzone przez hetmana wielkiego koronengo Jana Tarnowskiego a armią mołdawską, na której czele stał władca Mołdawii Piotr Raresz, zwany Petryłą. Bitwa jest wzorcowym przykładem geniuszu Jana Tarnowskiego. Hetman musiał stawić czoła przeciwnikowi posiadającemu kilkukrotną przewagę liczebną. Dysproporcja sił była przytłaczająca, bo 5600 polskich żołnierzy stawiło czoła armii mołdawskiej liczącej od 17 do 25 tysięcy ludzi, w dodatku dysponującej silną artylerią. Strategia Tarnowskiego pod Obertynem opierała się na dwóch filarach tj. żelaznej dyscyplinie i innowacyjnym wykorzystaniu taboru. Hetman ustawił swoje wojska w taborze wzorowanym na rozwiązaniach husyckich czyli wozach spiętych łańcuchami, tworzących ruchomą fortecę. Dzięki temu posunięciu polska piechota i artyleria mogły skutecznie odpierać kolejne ataki wojsk mołdawskich, nie narażając się przy tym na rozbicie w otwartym polu. Tarnowski tylko czekał na dogodny moment z zimną krwią. Kiedy ataki Mołdawian osłabły, wyprowadził z taboru decydujące uderzenie ciężkiej jazdy, które kompletnie rozbiło w pył nieprzyjaciela.

Zwycięstwo na polach pod Obertynem miało wymiar militarny, ale przede wszystkim prestiżowy. Cała Europa usłyszała o wodzu, który potrafi pokonać pięciokrotnie liczniejszą armię. Należy również wspomnieć, że w ręce Polaków wpadła cała artyleria mołdawska, w tym armaty, które niegdyś zostały utracone przez wyprawę króla Jana Olbrachta. Misternie zaplanowane starcie udowodniło, że dzięki odpowiedniej nowoczesnej organizacji i współdziałaniu różnych rodzajów broni (piechoty, artylerii i jazdy) można odnieść znaczną przewagę na nowożytnym polu bitwy, nawet z mniejszą ilością wojsk do dyspozycji.

Ale kariera Tarnowskiego to nie tylko Obertyn. W latach 1534–1535 prowadził wyprawę moskiewską, podczas której zdobył silne twierdze Homel i Starodub. Po raz kolejny wykazał się biegłością w sztuce oblężniczej i minerskiej. W 1538 roku dowodził oblężeniem Chocimia, ponownie potwierdzając, że polska armia pod jego dowództwem stała się sprawną maszyną wojenną. Hetman poza samym wygrywaniem bitew przede wszystkim uczył Polaków myślenia o wojnie w sposób naukowy, co stało się fundamentem sukcesów Rzeczypospolitej przez następne stulecie.

Reformator i wizjoner

Consillium rationis bellicae (Rada sprawy wojennej) – książka hetmana Jana Tarnowskiego, wydana drukiem w języku polskim w 1558. Kliknij w grafikę, aby pobrać plik PDF.

Jan Tarnowski przeszedł do historii jako autor pierwszego nowoczesnego polskiego traktatu wojskowego „Consilium rationis bellicae” (Rada sprawy wojennej). Dzieło wydane w 1558 roku uznawane było za najwybitniejszą polską pracę z dziedziny myśli wojskowej XVI wieku. Stanowiło ono wartościowe kompendium wiedzy, oparte na wieloletnim doświadczeniu zdobytym przez hetmana na polach bitewnych. Zdaniem Tarnowskiego kraj powinien być w każdym momencie gotowy do wojny, gdyż autor doskonale rozumiał, że charakter konfliktów zbrojnych nieuchronnie się zmienia.

Czego zatem dotyczyła reforma? Praktycznie każdego elementu funkcjonowania wojska. Do jednych z najważniejszych innowacji należało utworzenie Sztabu Generalnego. Tarnowski jako pierwszy w Polsce wprowadził strukturę wspomagającą dowodzenie, co pozwoliło na lepszą koordynację działań na wielkich obszarach. Hetman kładł ogromny nacisk na mobilność siły ognia oraz na przygotowanie inżynieryjne pola walki. Powołał korpus szancknechtów (saperów), którzy odpowiadali za budowę mostów i umocnień. Wykazał się również nowoczesnym podejściem do zdrowia żołnierzy wprowadzjąc zorganizowaną opiekę medyczną. Odpowiednio przygotowane szpitale polowe znacząco wpłynęły na morale i zdolność bojową wojsk polskich.

Do innych ważnych zmian należało usprawnienie dyscypliny. Potomek Zawiszy Czarnego ustanowił sądy wojskowe, które miały na celu ograniczenie samowoli zaciężnych żołnierzy. Było to bardzo ważne szczególnie dla ochrony ludności cywilnej i sprawnego zarządzania armią. Doprowadził do perfekcji użycie taborów jako elementu osłony piechoty i bazy operacyjnej dla kawalerii. Był to znak rozpoznawczy w staropolskiej sztuce wojennej.

Hetman wyznawał zasadę, że zwycięstwo to wynik precyzyjnego zaplanowania i kalkulacji a nie zwykłego szczęścia i splotu okoliczności. Głębokie reformy łączcące współdziałanie różnych rodzajów wojsk pozwoliły Rzeczypospolitej na skuteczną obronę przed najazdami ze wszystkich kierunków. Jego nauki ukształtowały późniejsze pokolenia wodzów, w tym tych, którzy prowadzili do boju husarię w jej najświetniejszym okresie.

Związki Jana Tarnowskiego z Połańcem

Nie jest żadną tajemnicą, że wszystko, co związane z Połańcem, jest dla mnie bardzo ważne. A jeżeli chodzi o tak wielką postać, jaką był hetman Jan Tarnowski, to jego związki z naszym miastem napawają mnie szczególną dumą. Związki z regionem sandomierskim, a w szczególności z miastem Połaniec, stanowią istotny rozdział jego działalności jako administratora i mecenasa. Wprawdzie jak wyżej napisałem w literaturzem dominuje obraz Tarnowskiego jako wodza, to dla społeczności lokalnej był on przede wszystkim dzierżawcą starostwa sandomierskiego i inicjatorem wielu ważnych inwestycji miejskich.

Połaniec na mapie Wacława Grodzieckiego z drugiej połowy XVI wieku.

W drugiej połowie XVI wieku następuje ożywienie gospodarcze Połańca. Jako strateg rozumiejący logistykę, Tarnowski wiedział, że siła militarna musi opierać się na stabilnym zapleczu ekonomicznym. Połaniec, położony w strategicznym miejscu w widłach Wisły i Czarnej, stał się ważnym centrum handlu zbożem, drewnem i popiołem drzewnym.

Trasa łącząca Kraków z Sandomierzem cieszyła się ogromnym uznaniem wśród polskich monarchów. Szczególnym sentymentem darzył Połaniec Zygmunt Stary, który odwiedzał go wielokrotnie – najpierw samotnie, a później w towarzystwie królowej Bony. Historyczne źródła wspominają również wizytę Zygmunta Augusta na połanieckim dworze w maju 1545 roku. Podróżował on wówczas z hetmanem Janem Tarnowskim, który w dowód uznania podarował władcy konie oraz uzbrojenie. Królewska świta znajdowała wytchnienie w miejscowym folwarku, w okazałym „domu krzyżowym”. Budynek ten, wyposażony w cztery kominy, kaflowe piece i barwne przeszklenia, pełnił funkcję profesjonalnej stacji przystosowanej do goszczenia podróżującego dworu.

Według źródeł historycznych (Metryka Koronna, tom IV. 1 nr 8083) w 1547 roku za sprawą hetmana z dochodów starostwa sandomierskiego wzniesiono w Połańcu Ratusz i Kapelanię w Pierzchnicy. Był to czytelny sygnał aspiracji i znaczenia miasta. Obiekt stanął w centrum prostokątnego rynku, stając się sercem życia administracyjnego i sądowniczego Połańca. Niestety brak zachowanych źródeł ikonograficznych uniemożliwia dokładne odtworzenie jego wyglądu i porównanie go z innymi ratuszami z tego okresu. Możemy jedynie domyślać się, że był to budynek reprezentatywny dla ówczesnej architektury. Podobnie jak inne ratusze z tego okresu, był to zapewne budynek drewniany, prawdopodobnie z wieżą, na której znajdował się zegar i dzwon alarmowy. Ratusz pełnił funkcje administracyjne i sądownicze. W jego murach odbywały się posiedzenia rady miejskiej, rozstrzygano spory sądowe i przechowywano miejskie dokumenty.

Zaledwie piętnaście lat po wybudowaniu, w 1562 roku, ratusz spłonął w pożarze, który strawił wiele budynków w mieście. Inwestycja ta potwierdza, że Jan Tarnowski postrzegał Połaniec jako ważny ośrodek w strukturze państwa, zasługujący na nowoczesną infrastrukturę publiczną, którą hetman konsekwentnie wprowadzał w podległych mu dobrach. Działania Tarnowskiego w Połańcu charakteryzują go jako wizjonera rozumiejącego, że sprawne zarządzanie państwem zaczyna się od dbałości o lokalne wspólnoty i ich dobrobyt.

Mecenat, bibliofilstwo i relacje z elitami epoki

Jan Tarnowski był postacią, która bez problemu łączyła surowy świat kampanii wojennych ze środowiskiem humanistów. Jako zapalony bibliofil stworzył imponującą bibliotekę na zamku w Tarnowie. Gościł najwybitniejsze umysły tamtych czasów. Bliskie związki hetmana z ojcem polskiej literatury, Janem Kochanowskim, są tego najlepszym dowodem. Kochanowski darzył Tarnowskiego wielkim szacunkiem, czego wyrazem była napisana po śmierci wodza pieśń „O śmierci Jana Tarnowskiego”. W oczach poety hetman był wzorem cnót obywatelskich i rycerskich, kimś, kto swoim życiem nadał sens pojęciu dobro wspólne.

Czytaj wiersz Jana Kochanowskiego o hetmanie Janie Tarnowskim.

O ŚMIERCI JANA TARNOWSKIEGO
kasztelana krakowskiego
do syna jego,
Jana Krysztofa, hrabiego z Tarnowa,
kasztelana wojnickiego


Kamień by był, nie człowiek, kto by w twej żałości
Chciał użyć przeciw tobie, hrabia, tej srogości,
By miał nagle hamować płacz twój sprawiedliwy,
Któryś ty ojcu winien jako syn cnotliwy.

Bo być jedno był ojcem, choć nie tak łaskawym,
Jednak, abyś okazał, żeś człowiekiem prawym,
Musiałby go żałować; bo krew przyrodzona
Nie może być w oboim szczęściu potajona.

Cóż kiedy wspomnisz, jakieć dawał wychowanie,
Jaką pilność, jakie miał o tobie staranie
Śląc cię na rozmaite wielkich królów dwory,
Abyś wybierał z ludzkich obyczajów wzory!

Aza z serca nie westchniesz, a skargą płaczliwą
Żałować się nie będziesz na śmierć zazdrościwą,
Która cię z tak łaskawym ojcem rozdzieliła,
A zbawiwszy wesela, smutkiem obciężyła?

Lecz jesli cię dobrze znam, nie tylko swej szkody,
Ale snać więcej spólnej żałujesz przygody;
Abowiem kto nie baczy, jako tej krainie
Wiele z śmiercią człowieka tak godnego ginie?

Czujnym stróżem był zawsze Pospolitej Rzeczy,
Jej pożytek przed swoim miał na dobrej pieczy;
Jego dzielność i sprawa znaczna była w boju;
Znaczny jego porządek i rozum w pokoju.

Bił Tatary w Podolu i Turki waleczne;
W Moskwie znaki zostawił swego męstwa wieczne.
Równym pocztem wielki lud wołoski poraził;
Nieprzyjacielom serce i na potym skaził.

A nie tylko był godzien tej sławnej Koronie,
Dobrze sobie poczynał i w dalekiej stronie:
Świadome tego brzegi hiszpańskiego morza,
Gdzie jasna ciemnej nocy ustępuje zorza.

A ten umysł, który w nim to wszytko sprawował,
Tak się był dobrze cnotą zewsząd obwarował,
Że go żadna fortuna nigdy nie pożyła,
Bądź łaskawie, bądź mu się inaczej stawiła.

Za cześć więcej niż lekkość poczytał to sobie
Ludzkość wszelką okazać naliższej osobie;
Harda myśl niech, jako chce, z fortuną się zbraci,
Z nienawiścią nie zrówna i na koniec straci.

Sprawiedliwość i prawdę jako żyw miłował
I nieprzyjacielowi wiarę rad zachował;
W przyjaźni raz zaczętej zawżdy trwał statecznie;
Na to każdy nie myśląc mógł kazać bezpiecznie.

Przy takich cnotach wielka w rzeczach biegłość była,
Która go w jego stanie tym barziej zdobiła,
Że co w głowie miał, to mógł i wymówić snadnie;
Nie każdemu to dwoje za razem przypadnie.

Ale śmierć nieużyta krom wszelkiej litości
Nie folguje ni cnocie, ni żadnej godności;
Wzięła nam męża tego, który przez swe cnoty
Mógł był jeszcze przywrócić on dawny wiek złoty.

Słusznie tedy żałujesz; a byś jeszcze k’temu
Swym płaczem mógł go wrócić k żywotu pierwszemu,
Radziłbych, żebyś płakał i we dnie, i w nocy,
Ażby go zasię wyjął srogiej śmierci z mocy.

Ale jesli twoje łzy jemu nie pomogą,
A tobie nie po mału nadto szkodzić mogą,
Raczej frasunk i troski porzuć teraźniejsze,
A chowaj się na czasy, hrabia, fortunniejsze!

Na cię wszyscy w tej spólnej przygodzie patrzamy
I tę ufność o tobie niewątpliwą mamy,
Że nie będziesz chciał wydać ojca tak zacnego,
A nam szkody nagrodzisz nieszczęścia srogiego.

Prózno się ma przeciwić człowiek Pańskiej woli,
Lepiej skromnie wycierpieć, chocia w sercu boli;
Co Bóg przejźrzał, to się już nigdy nie odmieni,
By kto dobrze swym płaczem ruszył i kamieni.

W tym żadnego wątpienia mieć nam nie potrzeba,
Że ten człowiek prze cnotę dostał się do nieba,
Gdzie między bogi siedząc, wiecznie się raduje,
A żadnej przeciwności więcej nie poczuje.

Śmiertelne jego ciało odpoczywa w grobie,
Ale sława, którą on zostawił po sobie,
Śmierci nie zna i będzie w uszach ludzkich brzmiała,
Póki cnota u dobrych miejsce będzie miała.

Tak o nim, hrabia, trzymaj, a chciej płacz hamować:
W przygodzie trzeba serce stałe pokazować;
A jako cię twe szczęście nigdy nie uwiodło,
Okaż to, że cię także nieszczęście nie zbodło.

Żywota żadnemu z nas na wieki nie dano,
Ale go tym sposobem używać kazano,
Aby go człowiek gotów zawżdy był położyć;
Kiedy przydą te wieca, trudno rok odłożyć.

Czego nie czynił Orfeus, aby jego żona
Mogła była z rąk wyniść srogiego Plutona?
Szedł za nią i do piekła, gdzie trwa noc na wieki,
Nie bał się Gerberowej trojakiej paszczeki.

Dusze nagie jego stron żałosnych słuchały;
Piekielne jędze dobrze że z nim nie płakały;
I kamień stał, i koło, stały rzeczne brody,
Wtenczas głodny Tantalus załapił kęs wody.

Owa tak długo śpiewał muzyk on ubogi,
Że musiał mieć na koniec po swej myśli bogi;
Idzie nie patrząc nazad, a tuż po nim żona,
Bo mu ją tym sposobem dała Persefona.

A gdy już był u wierzchu, gdzie naprzykrsza skała,
Jął sobą trwożyć, by mu jako nie ustała;
Jednym razem miłość mu baczenie odjęła,
Stanął i obejźrzał się; pani w tym zniknęła.

Więc dopiero chce gonić, a ona nieboga:
“Cóżeś i mnie, i sobie uczynił, prze Boga?
Nieszczęśliwyś ty i ja, biedna białagłowa!”
Ostatniego nieborak nie dosłyszał słowa.

I chciał się znowu przewieźć, ale Charon srogi
Na prośbę nic nie dbając bronił gwałtem drogi:
“Już nazad nie chodź, Orfeu, nie umiałeś chować,
Żeś się sam wrócił, możesz Bogu podziękować”.

Cały tydzień nieborak tam na brzegu siedział,
A o żadnym pokarmie i o śnie nie wiedział:
Troska i płacz serdeczny jego karmie były,
Po tej szkodzie już nigdy świat mu nie był miły,

Lecz ja nie wiem, przecz na tę śmierć tak narzekamy,
Gdyż jednak nic na ziemi wiecznego nie znamy;
Bo na koniec i państwa szerokie ustają,
A znamienite miasta z gruntu upadają.

Gdzie dziś bogata Troja? Gdzie mocne Myceny?
Gdzie Kartago i Korynt? Gdzie sławne Ateny?
Gdzie się ona gwałtowna rzymska moc podziała?
Wszytko śmierć niecierpliwa z ziemią porównała.

A jesli i ta światłość tak pięknego słońca,
I ten okrąg niebieski czeka swego końca:
Zaby się człowiek mniemał godniejszym żywota
Którego ulepiono, nie wiem jako, z błota?

Co niesie przyrodzenie, zbraniać się nie godzi:
Człowiek, aby raz umarł, z tym się na świat rodzi;
A jesli jeszcze k’temu śmierć na czas trafiła,
Rychlej dobre niźli złe słowo zasłużyła.

Czego nie dostawało, hrabia, ojcu twemu
Ku szczęściu (jeśli tu jest które) nawysszemu?
Urodził się w Tarnowskim zasłużonym domu;
W zachowaniu nie dał się uprzedzić nikomu.

Znaczne posługi czynił Rzeczypospolitej;
Z cnotliwych spraw swych dostał sławy znamienitej;
Był wziętym u wszech ludzi, niósł pierwsze urzędy,
A według przystojeństwa zachował się wszędy.

W tej sławie i mniemaniu przyszedł ku starości,
Którą on snadnie nosił krom żadnej przykrości;
Na koniec, pełen wieku i przystojnej chwały,
Sam się prawie położył jako kłos dostały.

A tak możesz nie płakać ojcowskiej przygody,
Bo taka śmierć nie niesie z sobą żadnej szkody;
A kiedy by umarli z nami mówić chcieli,
Tak bysmy go, do ciebie mówiąc, usłyszeli:

“Synu, nie wiem, przecz płaczesz; mnie się dobrze dzieje;
Prózenem i bojaźni, i wszelkiej nadzieje;
Przebyłem, jako ma być, niebezpieczne wody.
Uszedłem srogich wiatrów i złej niepogody.

Teraz w porcie bezpiecznym siedzę bez kłopota,
Dostałem za doczesny wiecznego żywota;
Nie utrapi mię starość ni przykre niemocy;
Śmierć okrutna nade mną dalej nie ma mocy.

Człowiek na świecie mieszka jako wywołany,
A nie ma tu na ziemi żadnej pewnej ściany;
W niebie jego ojczyzna; szczęśliwy to będzie,
Kto tam po tym pielgrzymstwie kiedyżkolwiek siędzie.

Ale w tej mierze, synu, nic na samej chuci,
Jesli się kto do tego sam prawie nie rzuci;
Trzeba wzgardzić rozkoszy, nie dbać o pieniądze,
Porzucić prózne myśli, mieć na wodzy żądze.

Trzeba pracą wycierpieć, niewczas podejmować,
Prze ojczyznę na koniec krwie swej nie żałować.
Tak do nieba przychodzą; k temu, synu miły,
Obróć wszytko staranie i twe wszytki siły.

O mię się już nie staraj, folguj zdrowiu swemu;
Mnieś już dosyć uczynił, nie tylko żywemu,
Ale i zmarłym kościom, które chuć twą czują,
A za to niechaj cię Bóg i ludzie miłują!”

Ta jest myśl ojca twego, jesli o czym myśli
Patrząc na szczerą istność Wiekuistej Myśli;
I ty nie płacz, twój smutek Bóg zinąd nagrodzi:
Po niepogodnej zimie piękna wiosna chodzi.

Prawnuk Zawiszy Czarnego wspierał również innych artystów i pisarzy, finansując wydania dzieł literackich i naukowych. Jego mecenat nie ograniczał się do słowa pisanego. Dbał o wystrój kościołów, w tym kolegiaty tarnowskiej, fundując nagrobki, które do dziś uznawane są za perły rzeźby renesansowej w Polsce. Wprowadzał do polskich miast włoską architekturę i sztukę.

Prestiż Jana Tarnowskiego wykraczał daleko poza granice Rzeczypospolitej. W 1547 roku cesarz Karol V nadał mu dziedziczny tytuł hrabiego Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Było to wyrazem uznania dla jego zasług w walkach z niewiernymi i jego pozycji w europejskiej hierarchii. Hetman był właścicielem ogromnego majątku, obejmującego 5 miast i około 120 wsi. Mimo tego bogactwa w życiu kierował dyscypliną i pracowitością, co było rzadkością wśród ówczesnej magnaterii.

Wojna kokosza, obraz Henryka Rodakowskiego.

W życiu prywatnym był człowiekiem o skomplikowanym charakterze. Ogromna duma i miłość własna prowadziły go do częstych konfliktów z królami i szlachtą. Aż pięciokrotnie składał buławę wielką koronną, próbując w ten sposób wymusić na monarchach decyzje zgodne z jego wizją państwa. Jednocześnie potrafił być niezwykle lojalny wobec korony w momentach zagrożenia, co pokazał podczas buntu szlachty w 1536 roku (tzw. wojna kokosza), stając po stronie króla Zygmunta Starego.

Architekt potęgi i strażnik państwowego ładu

Jan Tarnowski (1488-1561).

Działalność Jana Tarnowskiego w aspekcie politycznym była naznaczona dążeniem do wzmocnienia władzy centralnej. Stawiał on jednak warunek, że władza powinna być sprawowana przez kompetentnego władcę wspieranego przez elitę intelektualną. W polityce zagranicznej hetman reprezentował stronnictwo prohabsburskie, co często stawiało go w opozycji do dworu królowej Bony. Był przeciwnikiem nadawania szlachcie zbyt szerokich uprawnień kosztem kompetencji królewskich i wojskowych.

Aktywnie uczestniczył w sejmach i debatach politycznych. Wprawdzie podziwiano jego wizje i przenikliwość, jednakże ta wyniosłość zrażała wielu przedstawicieli średniej szlachty. Hetman uważał, że bezpieczeństwo państwa zależy od silnej armii i sprawnej administracji, a nie od chaotycznych decyzji podejmowanych przez rzesze szlacheckie. Jego postawa podczas „wojny kokoszej” była tego najlepszym dowodem. Tarnowski widział w rokoszanach zagrożenie dla stabilności państwa, które budował własnymi rękami.

Jako kasztelan krakowski (od 1535 r.) posiadał najwyższą godność świecką w senacie, co dawało mu realny wpływ na losy kraju. Wykorzystywał tę pozycję do promowania reform wojskowych i wspierania osadnictwa na południowo-wschodnich kresach, co miało fundamentalne znaczenie dla obrony przed Tatarami. Jako polityk zawsze kierował się głęboką troską o przetrwanie i wielkość Rzeczypospolitej.

Zmarł w wieku 73 lat 16 maja 1561 roku w Wiewiórce. Jego śmierć była wielkim wstrząsem dla całego narodu, o czym świadczyły uroczyste nabożeństwa żałobne i wspomniana wyżej elegia Kochanowskiego. Został pochowany w bazylice katedralnej w Tarnowie, w mauzoleum, które jest jednym z najwspanialszych zabytków sztuki nagrobnej w Europie.

Dziedzictwo Jana Tarnowskiego, potomka Zawiszy Czarnego, poza zwycięskimi bitwami i traktatami wojskowymi to przede wszystkim wzorzec postawy obywatelskiej. Postawy łączącej lojalność wobec ojczyzny z dążeniem do nowoczesności. Refleksja prowadzi niestety do gorzkiego wniosku, że we współczesnej polskiej rzeczywistości brakuje liderów o tak szerokich horyzontach. Hetman pokazał, że Polska może być potęgą, pod warunkiem, że postawi na pełen profesjonalizm, edukację i odważne reformy. W dobie aktualnie niespokojnej sytuacji na wschodniej granicy, wybuchu konfliktu na bliskim wschodzie oraz innych kryzysów politycznych, które wymagają odważnych, systemowych reform, a nie chaotycznych decyzji, postać łącząca głęboką edukację z militarnym profesjonalizmem byłaby dla nas bezcenna. Hetman wielki koronny swoim życiem udowodnił, że potęga kraju nie bierze się z przypadku, lecz z mądrego zarządzania i silnych instytucji. A to są wartości, które szczególnie w dzisiejszych czasach powinny być dla nas priorytetem, a których uosobienia wciąż w debacie publicznej poszukujemy.

Współczesna inicjatywa Narodowego Banku Polskiego, polegająca na uwiecznieniu hetmana na monetach kolekcjonerskich, jest naturalną kontynuacją procesu pielęgnowania pamięci o tej wybitnej postaci. Monety o nominale 500 zł i 10 zł wprowadzone do obiegu 11 marca 2026 roku stają się tym samym nośnikami historii przypominając o „złotym wieku” i człowieku, który był jednym z jego głównych architektów. Dla nas mieszkańców Połańca Jan Tarnowski pozostaje fundatorem ratusza i administratorem, który w XVI wieku wyznaczył miastu drogę rozwoju.

Popiersie hetmana przy II Liceum Ogólnokształcącym im. Hetmana Jana Tarnowskiego w Tarnowie. Fot. Paweł Topolski.


Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...