
Niszczycielska wichura, która niedawno przetoczyła się przez region, odsłoniła niezwykłą tajemnicę. W parafii w Szydłowie, w kuli wieńczącej szczyt wieży kościoła pw. św. Władysława, odnaleziona została zapomniana kapsuła czasu.

zy pamiętacie jak całkiem niedawno, dokładnie w lutym, jedną z naszych ciekawostek poświęciliśmy kuli na szczycie wieży kościoła św. Marcina Biskupa w Połańcu? Znajduje się ona tuż pod misternie kutym krzyżem. Metalowa kula w żargonie dekarskim nazywana jest banią wieżową.
Znalezisko z Szydłowa to dla nas najpiękniejszy, namacalny dowód na to, że ta wyjątkowa dekarska tradycja ukrywania świadectw epoki w kapsułach czasu była w naszym regionie żywa i pieczołowicie kultywowana.
Dla tych z Państwa, którzy w międzyczasie dołączyli do naszego grona i jeszcze nie słyszeli o tej historii, poniżej wstawiamy jeszcze raz link do artykułu. Kula z wieży XIV-wiecznego kościoła parafialnego pw. św. Władysława w Szydłowie tylko potwierdza naszą hipotezę, że połaniecka bania wieżowa nie jest pusta w środku. Ostatnimi czasy podobne skarby odkrywano także m.in. w Legnicy i Ziębicach.
Z jednej strony to wielka szkoda, że o tym skarbie mieszkańcy Szydłowa dowiedzieli się za sprawą niszczycielskiej wichury. Ale z drugiej strony to właśnie dzięki niej ten ukryty kawałek historii ujrzał światło dzienne. Cóż za ironia losu!
MATERIAŁ POWIĄZANY:
Tajemnica ukryta nad naszymi głowami. Czy iglica kościoła św. Marcina Biskupa w Połańcu skrywa historyczny skarb?






