Królewski mandat Jana III Sobieskiego i dawne granice klucza rytwiańskiego. Tajemnice dokumentu sprzed 340 lat

Łukasz Orłowski​Z archiwalnej półki20 marca, 2026133 Wyświetleń

Źródło: Archiwum Narodowe w Krakowie.

Projekt NA FALI CZASU powstał z myślą o pielęgnowaniu pamięci o regionie połanieckim. Ale okoliczne miejscowości nie są nam obojętne. Wręcz przeciwnie. Głęboko wierzymy, że historia naszej Małej Ojczyzny to naczynia połączone. Dawne granice dóbr, szlaki handlowe i losy rodów magnackich od wieków splatały Połaniec z sąsiednimi miejscowościami.

zisiaj chcielibyśmy napisać kilka słów o pewnym dokumencie sprzed 340 lat, na jaki trafiliśmy przeglądając zasoby Archiwum Narodowego w Krakowie. Rękopis składa się z dwóch skanów w języku łacińskim. Na pierwszej stronie dokumentu tzw. recto znajduje się tekst właściwy, podpisy i odcisk pieczęci królewskiej. Druga strona, tzw. dorsum, zawiera notatki kancelaryjne i archiwalne. Dawniej dokumenty przechowywano złożone w kostkę (co widać po zagięciach papieru na skanach). Aby urzędnik lub archiwista wiedział, co jest w środku bez konieczności rozkładania delikatnego papieru, na wierzchu zapisywano krótkie streszczenie i sygnaturę.

Dokument jest mandatem królewskim wydanym przez króla Jana III Sobieskiego (1629-1696) w Żółkwi 16 marca 1686 r. W dawnej Polsce mandat królewski był rodzajem aktu administracyjnego. Nie miał on charakteru ogólnego prawa, jak konstytucja sejmowa, lecz był konkretnym poleceniem. Został zaadresowany do Stanisława Opalińskiego (1643-1704), ówczesnego starosty nowokorczyńskiego i dziedzica Rytwian. Król informował w nim, że jego decyzją powołano specjalnych komisarzy do uregulowania granic pomiędzy dobrami królewskimi a dziedzicznymi.

Poniżej nasze tłumaczenie z łac.:


LXI. Nr 19, 1686.

Jan III z Bożej Łaski Król Polski, Wielki Książę Litewski, Ruski, Pruski, Mazowiecki, Żmudzki, Inflancki, Wołyński, Kijowski, Podolski, Podlaski, Smoleński, Siewierski i Czernihowski.

Urodzonemu Stanisławowi Opalińskiemu, Staroście Naszemu Nowokorczyńskiemu, dziedzicowi dóbr wsi Rytwiany, wiernie Nam miłemu, łaskę Naszą królewską [przesyłamy].

Urodzony, wiernie Nam miły. Wyznaczyliśmy pewnych komisarzy Naszych do wytyczenia i ustanowienia granic, między dobrami Naszymi królewskimi, mianowicie wsią Czajków starostwa sandomierskiego, a wsią Wiśniowa oraz Wólką, dziedzicznymi Wielmożnego Karola Tarły, Wojewody Lubelskiego, Starosty Naszego Stężyckiego. Przy tymże zaś rozgraniczaniu, ponieważ wieś Rytwiany, dziedziczna Wierności Twojej, uchodzi za bliską i przyległą, żądamy i nakazujemy Wierności Twojej, ażeby był obecny przy wspomnianej komisji i rozgraniczeniu dóbr, po tym jak obwieszczeniem komisarzy Naszych zostanie ona zwołana i wyznaczona; oraz aby ściany [granicy] dóbr swoich i kopca narożnego uważnie pilnował, dla łaski Naszej.

Dano w Żółkwi, dnia 16 marca, Roku Pańskiego 1686, panowania Naszego trzynastego.

Z własnego rozkazu Świętego Królewskiego Majestatu.

— Stanisław Szczuka, Regent Kancelarii Koronnej”.

Nazwa Rytwiany w dokumencie nie oznaczała tylko samej wioski z kilkoma chałupami. Oznaczała Dobra Rytwiańskie (tzw. klucz rytwiański), które były wówczas potężnym latyfundium magnackim należącym do Stanisława Opalińskiego. Poza samymi Rytwianami obejmowały ogromne połacie lasów, pól, rzek i kilkanaście okolicznych wsi (m.in. Koniemłoty, Oględów czy Sichów).

Wieś Czajków jako królewszczyzna przynależała do starostwa sandomierskiego. Natomiast wsie Wiśniowa i Wólka, należały do Karola Tarły, wojewody lubelskiego i kanclerza wielkiego koronnego. Z uwagi na fakt, że Rytwiany bezpośrednio sąsiadowały ze spornymi terenami, król Jan III Sobieski oficjalnie wezwał do osobistego stawienia się i wzięcia udziału w pracach komisji rozgraniczającej, aby dopilnować własnych granic.

Czytając powyższy dokument można zwrócić uwagę na zwroty jakie używano w tamtym czasie. Należą do nich “urodzony” (generosus) czy “wielmożny” (magnificus). Nie są to przypadkowe słowa, ale bardzo konkretne i oficjalne tytuły używane w dawnej Rzeczypospolitej. Ich dobór zależał od rangi i sprawowanego urzędu przez szlachcica. Opaliński jako starosta miał tytuł “urodzonego”, a Tarło będący wojewodą używał tytułu “wielmożnego”.

Całość wieńczy królewska pieczęć koronna, która służyła kancelarii do uwierzytelniania mandatów i bieżącej korespondencji monarchy. Od razu rzuca się w oczy wykonanie odcisku pieczęci. Nie wisi ona na sznurku, ani nie jest bryłą odlanego czerwonego wosku. W tym przypadku została zastosowana popularna w tamtym czasie technika. Pod warstwę papieru podkładano specjalny, często barwiony opłatek lub wosk, a następnie dociskano ją z góry metalową matrycą (tłokiem). Powstawał w ten sposób trwały i wypukły relief. Dzięki tej technice pieczęć nie kruszyła się podczas przewożenia listu przez posłańców.

Na koniec jeszcze odniesiemy się do miejscowości Żółkiew. Dlaczego ten dokument został wydany właśnie tam? Otóż Żółkiew była prywatnym miastem i ukochaną rezydencją rodową Jana III Sobieskiego. Odziedziczył ją, gdyż jej założycielem był jego pradziadek, słynny hetman Stanisław Żółkiewski. Wprawdzie oficjalnymi stolicami Rzeczypospolitej były Kraków i Warszawa, to za panowania Sobieskiego Żółkiew pełniła funkcję nieoficjalnej, “prywatnej stolicy” państwa. Król spędzał tam mnóstwo czasu pomiędzy wyprawami wojennymi. Znajdował się tam potężny, wspaniały zamek, w którym monarcha przyjmował zagranicznych posłów (m.in. z Francji czy papiestwa), wydawał uczty, a jego królewska kancelaria wystawiała oficjalne dokumenty państwowe.

Od lewej: Stanisław Antoni Szczuka (sekretarz Jana III Sobieskiego), król Jan III Sobieski herbu Janina, Stanisław Łukasz Opaliński (właściciel Rytwian).
Fot. domena publiczna.

Z uwagi na fakt, że powyższy wpis związany jest z postacią nietuzinkową, jaką był Stanisław Łukasz Opaliński, właściciel Rytwian, serdecznie zachęcamy do przeczytania artykułu, który jakiś czas temu napisaliśmy i cieszył się sporym zainteresowaniem. Jest to opowieść o uczuciu, które wywołało skandal w XVII-w. Rzeczypospolitej i do dziś pozostawiło po sobie zagadkowy ślad w rytwiańskim klasztorze.

MATERIAŁ POWIĄZANY:

Miłość zastygła w habicie. Zagadka woskowej figury z Rytwian i przeklęty mezalians magnata Opalińskiego

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...