Koniec wojennej udręki i krok ku normalności. Co skrywają fotografie z Połańca z 1945 roku?

Łukasz OrłowskiHistoria w kadrze25 marca, 2026131 Wyświetleń

Połaniec, 1945 rok. Mieszkańcy Połańca z nadzieją patrzą w przyszłość po zakończeniu wojennej zawieruchy. Fot. J. Urbański.

Dziękujemy anonimowej osobie za przesłanie nam dwóch ciekawych zdjęć z 1945 r. których autorem jest J. Urbański. Niestety nie mamy informacji o autorze zdjęć, a także kto znajduje się na tych fotografiach (być może uda się rozpoznać te osoby naszej społeczności).

W każdym razie dysponowanie aparatem fotograficznym w 1945 r. było w tamtym czasie rzadkością i sporym luksusem. Zapewne celem fotografa było uwiecznienie momentu powrotu mieszkańców Połańca do normalnego życia.

Rok 1945 dla Połańca i okolicznych miejscowości był czasem niezwykle burzliwym, pełnym skrajnych emocji, od lęku po wielką nadzieję na nową, spokojną codzienność. Od sierpnia 1944 roku Połaniec znalazł się w samym centrum gigantycznej operacji wojskowej. Armia Czerwona sforsowała Wisłę i utworzyła na zachodnim brzegu przyczółek baranowsko-sandomierski. Miasteczko z dnia na dzień stało się bezpośrednim zapleczem krwawego frontu.

Życie w strefie przyfrontowej wiązało się z ogromnymi dramatami. Obszar cierpiał z powodu tzw. “ucisku przyfrontowego”. Nasi przodkowie musieli mierzyć się z wysiedleniami, przymusową pracą, a nierzadko z rekwizycjami mienia i plonów dokonywanymi przez radzieckich żołnierzy. Wiele budynków rozebrano na materiał do budowy dróg czołgowych. 12 stycznia 1945 roku z tego przyczółka ruszyła wielka zimowa ofensywa (wiślańsko-odrzańska), która błyskawicznie przesunęła front daleko na zachód. Być może zdjęcie to jest właśnie momentem “wyzwolenia” Połańca spod niemieckiej okupacji i wyjścia ze strefy bezpośrednich walk, o którym wspomina podpis na drugim zdjęciu.

Mimo widma zniszczeń, biedy i konieczności żmudnego rozminowywania okolicznych pól (co w powiecie sandomierskim i staszowskim trwało latami), ludzie wracali do życia towarzyskiego. Na pierwszej fotografii widzimy uśmiechniętą młodzież. Bije od nich szczery optymizm z faktu przetrwania wojny. Naszą uwagę zwracają wysokie oficerki mężczyzny po prawej. To częsty element powojennego ubioru, niejednokrotnie sugerujący partyzancką przeszłość.

W tle obu fotografii widać kościół św. Marcina Biskupa w otoczeniu bujnej roślinności przyrzecznej i kasztanowców rosnących wokół muru przykościelnego. Widzimy również szeroki drewniany most na Czarnej, główny punkt komunikacyjny łączący prawobrzeżną część miasta z lewobrzeżną.

Jest jeszcze jedna rzecz, która nas zaintrygowała na obu tych fotografiach. Chodzi o słupy z przewodami, które wydaje się nie powinny znajdować się w tamtym czasie, bo przecież Połaniec zelektryfikowano 9 lat później, w 1954 roku. Ale czy jest tutaj jakaś sprzeczność? Nie do końca. Chociaż na pierwszy rzut oka słupy wyglądają jak typowe słupy energetyczne, istnieje kilka historycznie uzasadnionych wyjaśnień tej zagadki, które nie podważają datowania zdjęć.

Zacznijmy od tego, że przewody na słupach w I połowie XX wieku bardzo często nie służyły do przesyłu prądu, lecz informacji. Naszym zdaniem są to linie telegraficzne i wczesnotelefoniczne, które jak wiemy istniały w połanieckim urzędzie gminy. Tak się przypadkiem złożyło, że 16 marca opublikowaliśmy prasówkę z 1928 r. która informowała, że już w międzywojniu w połanieckiej agencji pocztowej uruchomiono centralę do obsługi telegramów i rozmów międzymiastowych. Co jednoznacznie może potwierdzać, że linia przebiegająca przez most na Czarnej mogła być linią telekomunikacyjną. Jest więc bardzo prawdopodobne, że widzimy słupy linii telefonicznej lub telegraficznej, która łączyła Połaniec ze światem na długo przed doprowadzeniem prądu do każdego domu.

Dodajmy jeszcze, że przez Połaniec przetoczyły się gigantyczne armie. Zarówno Wehrmacht, jak i Armia Czerwona, potrzebowały stabilnej łączności polowej. Wojska łączności masowo stawiały prowizoryczne linie telefoniczne. Wojsko często wykorzystywało istniejące słupy (nawet telegraficzne) lub stawiało własne, tymczasowe, aby rozpiąć kable łączności między dowództwami a oddziałami na froncie. Być może słupy na zdjęciu mogły być częścią takiej świeżo postawionej lub naprawionej wojennej linii łączności.

Posiadacie w domach stare fotografie z naszego regionu? Zachęcamy do wysyłania nam materiałów. Możecie to zrobić szybko i wygodnie przez naszą stronę: https://nafaliczasu.pl/wyslij-materialy/

Doceniamy Twój czas poświęcony na zgłębianie przeszłości Połańca. Naszą misją jest pielęgnowanie pamięci o regionie, co robimy z prawdziwym zaangażowaniem. Zachęcamy do aktywnego współtworzenia portalu. Jeśli dysponujesz dokumentacją historyczną lub unikalnymi wspomnieniami, podziel się nimi z naszą społecznością. Dziękujemy!

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Social Media
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...