Kartograficzna fantazja czy historyczna katastrofa? Kiedy zachodnia Europa malowała mapy Polski pędzlem i plotkami

Łukasz OrłowskiMapy historyczne4 września, 2026135 Wyświetleń

Fragment XVIII-wiecznej mapy Rzeczypospolitej Obojga Narodów autorstwa Giovanniego Battisty Ghigiego, pt. „Carta geografica del Regno di Polonia...”. Na mapie widoczne są błędnie naniesione, ręcznie kolorowane granice I rozbioru Polski z 1772 roku".

Historia tworzenia map zna wiele pomyłek, ale ta zasługuje na miano absolutnego arcydzieła absurdu. Udowadnia, że XVIII-wieczne „fake newsy” potrafiły przerysować granice państw lepiej niż niejedna fikcja literacka. W dzisiejszym spotkaniu z dawnymi mapami bierzemy pod lupę niezwykle rzadką i zarazem specyficzną mapę Rzeczypospolitej Obojga Narodów z XVIII wieku.

ryje ona w sobie unikalną i zaskakującą ciekawostkę. Aczkolwiek tę mapę śmiało możemy nazwać absolutną katastrofą. Dlaczego? O tym poniżej. Jej autorem był Giovanni Battista Ghigi. Jesto to mapa widmo, ponieważ próżno szukać jej w standardowych, cenionych bibliografiach, takich jak “Imago Poloniae” mecenasa Tomasza Niewodniczańskiego czy w opracowaniach profesora Karola Buczka. Ale wcale się temu nie dziwimy. Brak dzieła w oficjalnych rejestrach sugeruje nam, że mapa miała bardzo ograniczony nakład. A taki był najpewniej zarezerwowany dla wąskiego, arystokratycznego grona. Co zresztą potwierdza okazały, barokowy kartusz herbowy z dedykacją dla Antonio Barbiano di Belgioioso (1693–1779). Kartusz znajduje się w lewym górnym rogu. Antonio I był wpływowym szlachcicem lombardzkim z Mediolanu. Sprawował ważne funkcje na dworze cesarskim.

Tytuł ryciny to „Carta geografica del Regno di Polonia Diviso nelle sue Province, e Palatinati, descritto su l’Esemplare delle migliori Carte, e con la direzione delle piu recenti notizie Dedicata a sua Altezza Antonio I”. Tłumacząc na język polski: “Mapa geograficzna Królestwa Polski, podzielona na jej prowincje i województwa, sporządzona na wzór najlepszych map oraz w oparciu o najnowsze doniesienia, dedykowana Jego Wysokości Antoniemu I”. I te “najnowsze doniesienia” będą miały w tym przypadku istotne znaczenie.

Co równie intrygujące, ten konkretny egzemplarz posiada niezwykłą genezę. Pochodzi ze zbiorów hrabiego Emeryka Hutten-Czapskiego (1828-1896), jednego z najwybitniejszych dziewiętnastowiecznych kolekcjonerów poloników. Większość map z jego skatalogowanej kolekcji trafiła na początku XX wieku do Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie. Ale ta konkretna rycina była częścią zbiorów prywatnych, które pozostały w rękach rodziny aż do 2025 roku.

Na mapie widzimy Rzeczpospolitą z wyrysowanym podziałem na województwa. Prawdziwa niespodzianka czeka na nas jednak przy bliższej analizie południowych granic. Naszą uwagę zwracają ręcznie nałożone na mapę kolory. Barwy ilustrują podział ziem po I rozbiorze z 1772 roku. Zgodnie z włoską legendą w prawym górnym rogu, kolorem zielonym oznaczono terytoria zagarnięte przez Cesarstwo Austriackie, czyli nowo utworzoną Galicję. I tu docieramy do sedna naszej lokalnej zagadki, która skrywa jeszcze bardziej absurdalny detal. Nazwa Połaniec znalazła się na zielonym tle.

Symbol miasta (ikona kościółka/zabudowań) oznaczający faktyczne miejsce położenia Połańca wprawdzie znajduje się poprawnie na północnym, „starym” brzegu Wisły. Czyli tam, gdzie miasto faktycznie pozostało po I rozbiorze w granicach Rzeczypospolitej. Ale sama nazwa „POLANIECZ” została jednak rozciągnięta przez twórcę na południe od nurtu rzeki, lądując centralnie na zielonym, austriackim terytorium. Jak się okazuje błąd z Połańcem to element znacznie większej kartograficznej fantazji Włocha, który granice rozbiorowe malował najprawdopodobniej na podstawie plotek zasłyszanych w Mediolanie. I najwyraźniej z rozpędu „oddał” Austrii nie tylko tereny, które jej przypadały, ale zagalopował się tak daleko na północ, że zaznaczył na zielono również m.in. Lublin i Zawichost itp. A wiec miasta, które Austria przejęła dopiero 23 lata później w wyniku III rozbioru. O terenach zaboru pruskiego i rosyjskiego nie będziemy się rozpisywać.

Wydawca ewidentnie posłużył się starą, tradycyjną matrycą miedziorytniczą z gotowym podziałem administracyjnym Rzeczypospolitej. Zamiast wyryć nowe granice rzeczne, iluminator poszedł po bandzie i machnął pędzlem po całych makroregionach. W efekcie stworzył radosną fantazję kartograficzną zupełnie nie odpowiadającą rzeczywistości.

“Mapa geograficzna Królestwa Polski (Rzeczypospolitej Obojga Narodów) pt. „Carta geografica del Regno di Polonia Diviso nelle sue Province, e Palatinati…”, autorstwa Giovanniego Battisty Ghigiego, z XVIII wieku.

Z pewnością zadajecie sobie pytanie, dlaczego doszło do takiego absurdu? Sprawa wydaje się być prosta. W XVIII wieku utworzenie od zera nowej matrycy kosztowało majątek. Do tego dochodził jeszcze czas na wykonanie. Kiedy w 1772 roku na nasz kraj spadły rozbiory, wydawcy z zachodniej Europy chcieli jak najszybciej dysponować nowymi “aktualnymi” mapami. Dlatego też, zamiast ryć nowe, precyzyjne granice rzeczne, których i tak dokładnie nie znali, używali starych wzorców z tradycyjnym podziałem administracyjnym Rzeczypospolitej. Koloryści zamalowywali pędzlem gigantyczne połacie kraju. Opierali się na strzępkach wieści z dworów, w stylu: „Cesarz wziął południe, Prusy zachód, a Rosja wschód”.

A więc, jako precyzyjny dokument geopolityczny z 1772 roku mapa jest absolutną katastrofą. Udowadnia, jak ogromny panował wówczas chaos informacyjny. Pokazuje jak tworzono ówczesne „fake newsy” i jak bardzo zachodnia Europa nie orientowała się w realiach geograficznych naszych ziem. Można ją również nazwać mapą “gabinetową” czy też komercyjną, wydaną naprędce, aby tylko zbić kapitał na politycznej sensacji, jaką w zachodniej Europie był I rozbiór Polski.

Dla odbiorcy tej konkretnej wersji mapy – włoskiego arystokraty – z pewnością te kardynalne błędy nie miały najmniejszego znaczenia. Ponieważ to nie była mapa sztabowa, z którą wojsko szło w teren, ani precyzyjny dokument katastralny. Była to luksusowa “infografika” tamtej epoki. Miała ładnie prezentować się w pałacowej bibliotece i pokazywać w wielkim przybliżeniu, jak zagarnięto odległy kraj na wschodzie Europy.

Bez względu na tę historyczną fikcję, mapka zasila naszą kolekcję.

Napisz komentarz

Kalendarium Połańca

Ładowanie dzisiejszego wydarzenia...
Media społecznościowe
  • Facebook
  • X (Twitter)
  • YouTube
  • Instagram
Ładowanie następnego posta...
Szukaj Trendy
Polecam
Ładowanie

Logowanie 3 sekund...

Rejestracja 3 sekund...