
W dniu dzisiejszym parafia św. Marcina Biskupa w Połańcu obchodzi 125. rocznicę konsekracji obecnego kościoła. Po katastrofalnym pożarze, który w 1889 roku strawił drewnianą świątynię, społeczność Połańca w ciągu zaledwie dekady wzniosła nowy, murowany kościół.

dniu 29 lipca 2025 r. parafia św. Marcina Biskupa w Połańca obchodzi 125. rocznicę konsekracji kościoła. Kościoła, który przez stulecia służył kolejnym pokoleniom parafian, będąc niemym obserwatorem najważniejszych wydarzeń w ich życiu. Niezaprzeczalne walory architektoniczne oraz głęboka wartość historyczna czynią z niego prawdziwy klejnot świętokrzyskiej architektury sakralnej i istotny obiekt na mapie regionalnych zabytków. Jego historia, naznaczona powtarzającymi się zniszczeniami, jest jednocześnie opowieścią o niezłomnym duchu i determinacji mieszkańców Połańca, którzy niezmiennie dążyli do jak najszybszego przywrócenia świetności tej świątyni.
Historia kościoła, sięgająca korzeniami średniowiecza, jest nierozerwalnie spleciona z losami Połańca i jego mieszkańców. Niniejszy artykuł ma na celu przybliżenie tej bogatej przeszłości, od najwcześniejszych drewnianych kościołów, przez dramatyczny pożar poprzednika obecnej budowli, aż po jej wzniesienie i trwającą do dziś służbę lokalnej wspólnocie.
Historia parafii w Połańcu sięga głęboko w przeszłość, aż do XII wieku, co nadaje temu miejscu niezwykłą wartość kulturową i historyczną. Najwcześniejsze ślady zorganizowanego kultu chrześcijańskiego na naszym terenie prowadzą na Winną Górę, gdzie, jak podają źródła historyczne, znajdował się drewniany kościółek pod wezwaniem św. Katarzyny Panny Męczenniczki. Istnieją przypuszczenia, że jego fundatorem mógł być sam król Bolesław Chrobry około roku 1000. Pierwsza świątynia z biegiem czasu straciła jednak na znaczeniu, pełniąc funkcję kaplicy, aż ostatecznie, z powodu zrujnowanego stanu, została rozebrana w 1786 roku.
Przełomowym momentem dla Połańca było przeniesienie miasta na obecne miejsce, w dolinę rzeki Czarnej, co miało miejsce około 1350 roku za sprawą króla Kazimierza Wielkiego. Wraz z nową lokalizacją miasta, monarcha ufundował również nowy, drewniany kościół pw. św. Marcina Biskupa. Królewska fundacja zapoczątkowała wielowiekową historię kościoła parafialnego pod tym właśnie patronem. Niestety, drewniana konstrukcja okazała się podatna na zniszczenia. Prawdopodobnie podczas pożaru miasta w 1562 lub 1564 roku kościół wzniesiony przez Kazimierza Wielkiego uległ zniszczeniu.
Jednakże podobnie jak w późniejszych wiekach, zniszczenie nie oznaczało końca. Dzięki fundacji kolejnego króla, Zygmunta Augusta, w latach 1567-1572 wzniesiono nowy, imponujący kościół, tym razem z drewna modrzewiowego i dębowego. O dacie budowy świadczył wyryty nad drzwiami zakrystii rok 1567. Świątynia, jak podają przekazy, miała obszarem swoim imponować innym kościołom w kraju. Uroczysta konsekracja kościoła odbyła się 5 lipca 1633 roku, a dokonał jej biskup Laodycejski i sufragan krakowski Tomasz Oborski.
Ważnym elementem, który przetrwał próbę czasu i stanowił fizyczne połączenie między epokami, jest murowana kaplica. Została ona wzniesiona przy drewnianym kościele w końcu XVII lub na początku XVIII wieku z fundacji Stanisława Szembeka, chorążego sandomierskiego. Barokowa kaplica jako jedyna ocalała z wielkiego pożaru w 1889 roku, stając się materialnym mostem łączącym zniszczoną drewnianą świątynię z jej murowanym następcą. Być może jej przetrwanie, w odróżnieniu od losu drewnianej konstrukcji, mogło również wpłynąć na późniejsze decyzje naszych przodków dotyczące materiałów użytych do budowy nowego kościoła.
Przez ponad trzysta dwadzieścia lat modrzewiowo-dębowa świątynia, ufundowana przez Zygmunta Augusta i konsekrowana w 1633 roku, służyła mieszkańcom Połańca. Jednak jej długa historia naznaczona była także troską o jej stan.
Na podstawie opisu autorstwa ks. Jana Wiśniewskiego, zawartego w publikacji “Dekanat sandomierski” z 1915 roku, można podjąć próbę odtworzenia wyglądu dawnego, drewnianego kościoła. Była to budowla o znacznych rozmiarach, wzniesiona na planie krzyża w trzynawowym układzie bazylikowym. Przybliżone wymiary świątyni były następujące: długość: ok. 24,76 m, szerokość nawy głównej: ok. 10,36 m, rozpiętość w transepcie (nawie poprzecznej): ok. 19,58 m. Dach kościoła pokryty był gontem lub dranicami (ręcznie łupanymi deszczułkami), a wieńczyła go kopuła z sygnaturką, obita białą blachą cynkową. Wnętrze posiadało podłogę i powałę, a oświetlało je jedenaście okien. Na wyposażeniu świątyni znajdowało się sześć ołtarzy oraz organy. Wejście prowadziło przez dobudowaną z tarcic kruchtę, nad którą najprawdopodobniej mieścił się chór organowy.
Przez ponad trzysta dwadzieścia lat modrzewiowo-dębowa świątynia, ufundowana przez Zygmunta Augusta i konsekrowana w 1633 roku, służyła mieszkańcom Połańca. Jednak jej długa historia naznaczona była także troską o jej stan.
Na podstawie opisu autorstwa ks. Jana Wiśniewskiego, zawartego w publikacji “Dekanat sandomierski” z 1915 roku, można podjąć próbę odtworzenia wyglądu dawnego, drewnianego kościoła. Była to budowla o znacznych rozmiarach, wzniesiona na planie krzyża w trzynawowym układzie bazylikowym. Przybliżone wymiary świątyni były następujące: długość: ok. 24,76 m, szerokość nawy głównej: ok. 10,36 m, rozpiętość w transepcie (nawie poprzecznej): ok. 19,58 m. Dach kościoła pokryty był gontem lub dranicami (ręcznie łupanymi deszczułkami), a wieńczyła go kopuła z sygnaturką, obita białą blachą cynkową. Wnętrze posiadało podłogę i powałę, a oświetlało je jedenaście okien. Na wyposażeniu świątyni znajdowało się sześć ołtarzy oraz organy. Wejście prowadziło przez dobudowaną z tarcic kruchtę, nad którą najprawdopodobniej mieścił się chór organowy.

Prezbiterium (miejsce, gdzie sprawuje się Eucharystię) z głównym ołtarzem było tradycyjnie zorientowane na wschód. Drewnianą bryłę świątyni wzbogacała murowana kaplica z latarnią, ufundowana przez Stanisława Szembeka na przełomie XVII i XVIII wieku. Znajdowała się ona w narożniku lewej nawy bocznej i transeptu. Współczesny kościół, choć wzniesiony na tej samej osi wschód-zachód, został obrócony o 180 stopni. Zmiana ta była podyktowana nowym zagospodarowaniem terenu oraz względami komunikacyjnymi od strony ulicy Kardynała Wyszyńskiego. Do kompleksu kościelnego należała również dzwonnica. Mieściła ona trzy dzwony: duży z 1563 roku, mniejszy o imieniu Jacobus z 1587 roku oraz trzeci, najmniejszy. Nie ma pewności, czy dzwonnica była wbudowana w bryłę kościoła, czy stanowiła wolnostojącą konstrukcję, podobnie jak przy kościele sw. Piotra i Pawła w Beszowej.
Inwentarz sporządzony w 1837 roku przez kanonika Stanisława Jastrzębskiego, infułata klimontowskiego malował ponury obraz: “od zgniłego dachu po spróchniałe przyciesie, wszystko było zniszczone, a świątynia groziła zawaleniem do tego stopnia, że po odejściu administratora została przez jakiś czas zamknięta i przeznaczona do rozbiórki”. Ten opis podkreśla wiek i naturalną podatność drewnianej konstrukcji na degradację. Sytuacja uległa poprawie dzięki staraniom księdza Piotra Choroszczyńskiego, który w 1852 roku przeprowadził gruntowną restaurację kościoła, przywracając mu jego dawny blask. Prace wykonane kosztem własnym duchownego oraz parafian, są dowodem głębokiego przywiązania społeczności do swojej świątyni i chęci jej ocalenia. Odnowiony kościół, pomalowany przez Kasiewicza, malarza z Sandomierza, znów mógł tętnić życiem. Niestety, ten odzyskany splendor nie trwał wiecznie.
Dzień 12 czerwca 1889 roku zapisał się czarnymi zgłoskami w historii Połańca. Tego dnia w południe w mieście wybuchł wielki pożar, który według relacji mieszkańców zaczął się w domu żydowskim. Ogień rozprzestrzeniał się z zastraszającą prędkością – w ciągu 10 minut ogarnął główną część Połańca. W płomieniach stanęła również historyczna świątynia. Zniszczenie było niemal całkowite. Spłonęły imponujące rozmiarami nawy, sześć drewnianych ołtarzy, bogato zdobiona ambona z rzeźbionymi postaciami Ewangelistów, organy a także większość historycznego wyposażenia, które przez wieki gromadziło się w jej wnętrzu. Utrata tak wiekowego obiektu, który był świadkiem ważnych momentów w życiu wielu pokoleń i skarbnicą połanieckiej sztuki sakralnej, musiała być dla mieszkańców ogromnym ciosem – kulturową i duchową traumą. Fakt, że kościół został gruntownie odrestaurowany zaledwie 37 lat wcześniej, czynił tę stratę jeszcze bardziej dotkliwą.


Mimo ogromu zniszczeń, nie wszystko zostało stracone. Cudem ocalał obraz na płótnie przedstawiający patrona kościoła, św. Marcina Biskupa Turońskiego, datowany na XVI wiek, oraz tablica epitafijna z XVII wieku. Najważniejszym jednak ocalałym elementem była wspomniana wcześniej murowana kaplica Szembeka, która przylegała do drewnianego kościoła. To właśnie do niej, niemal natychmiast po pożarze, dobudowano tymczasowy drewniany budynek, który służył jako miejsce nabożeństw, zapewniając ciągłość życia religijnego parafii w oczekiwaniu na odbudowę. Doświadczenie tak gwałtownego i całkowitego zniszczenia drewnianej budowli, przy jednoczesnym ocaleniu murowanej kaplicy, musiało w naturalny sposób wpłynąć na decyzję o wyborze trwalszych materiałów przy planowaniu nowej świątyni.
Po tragicznym pożarze z czerwca 1889 roku, który strawił historyczny drewniany kościół, społeczność Połańca stanęła przed ogromnym wyzwaniem odbudowy swojego duchowego centrum. Decyzja o wzniesieniu nowej, godnej świątyni, zapadła stosunkowo szybko, a prace budowlane rozpoczęły się już w 1890 roku. Budowniczymi obecnego kościoła byli proboszczowie połanieckiej parafii ks. Leon Kowalski, a po jego śmierci dzieło dokończył ks. Feliks Braziewicz. Projekt architektoniczny nowej świątyni stworzył znany budowniczy Napoleon Statowski z Rytwian. Jego wizja miała nadać kształt nowej dumie Połańca. Nadzór techniczny nad całą budową sprawował Wieczorkowski oraz Władysław Psarski z Rytwian., budowniczy z powiatu sandomierskiego, natomiast pracami murarskimi kierował Michał Głowacki z Oleśnicy, który nadał świątyni piękne i barwne wykończenie.

W poniedziałek 2 października 1893 roku do Połańca przybył Jego Ekscelencja biskup sandomierski Antoni Franciszek Ksawery Sotkiewicz. Towarzyszyła mu uroczysta eskorta złożona z 250 mieszkańców wsi. Na miejscu powitał go ksiądz kanonik Leon Kowalski wraz z liczną grupą parafian. Następnego dnia, po odprawieniu mszy świętej w kaplicy, biskup w asyście pięciu członków kapituły oraz innego duchowieństwa, dokonał poświęcenia kamienia węgielnego pod budowę nowego kościoła. Kamień został położony na solidnym betonowym fundamencie o grubości około 53 cm i szerokości blisko 2,5 metra. Uroczystość miała ściśle określony porządek. Biskup, ubrany w odświętne szaty biskupie, najpierw poświęcił wodę. Następnie podszedł do krzyża ustawionego w miejscu przyszłego głównego ołtarza i pokropił je wodą święconą.
Budowa rozpoczęła się w 1890 roku. Przedsięwzięcie wymagało ogromnych zasobów, zarówno materialnych, jak i ludzkich. Świątynia została wzniesiona z ręcznie wyrabianej cegły, produkowanej na miejscu w systemie rowowym, z zastosowaniem dwóch różnych jakości – jednej do ścian zewnętrznych, drugiej do wnętrza murów. Mistrzem od wypału cegły był Andrzej Wójcikowski z ulicy Kirkuckiej. Dbałość o jakość materiałów i technologię budowy wyraźnie wskazuje na chęć stworzenia budowli, która przetrwa wieki, w odróżnieniu od swojego drewnianego poprzednika. Wybór stylu neoromańskiego dla nowej budowli, zwłaszcza po wcześniejszych zniszczeniach, był znaczący. Styl romański, znany ze swojej masywności i solidności, uosabiał stabilność i zakorzenienie w tradycji, co było świadomym wyborem mającym zapewnić świątyni długowieczność i poczucie niezmienności w obliczu burzliwej historii. Wielki wkład w budowę mieli lokalni darczyńcy. Marcin Popiel, dziedzic dóbr Kurozwęki, ofiarował kamień na całą konstrukcję a także wapno gaszone wożone w specjalnie zbitych, szczelnych skrzyniach. Z kolei hrabia Potocki dostarczył cegły oraz kamień piaskowiec na parapety okienne, drzwi, bazy i kolumny frontowe. Posadzki przywożono z Chęcin. Mieszkańcy osady dostarczali drewno do wypalania cegieł i aktywnie uczestniczyli w pracach, świadcząc bezpłatną pracę. Budowa została ukończona w 1899 roku.
Po dziesięciu latach wytężonej pracy, wyrzeczeń i wspólnego wysiłku całej parafii, nadszedł dzień, który na zawsze zapisał się w historii Połańca. 29 lipca 1900 roku odbyła się uroczysta konsekracja nowo wybudowanego, murowanego kościoła pod wezwaniem św. Marcina Biskupa. Było to zwieńczenie marzeń i dążeń lokalnej społeczności, która po stracie ukochanej, choć wiekowej, drewnianej świątyni, z niezwykłą determinacją podjęła trud jej odbudowy w nowej, trwalszej formie.
Ceremonii konsekracji przewodniczył ówczesny biskup diecezjalny sandomierski Antoni Franciszek Ksawery Sotkiewicz. Urodzony w 1826 roku, ksiądz Sotkiewicz przyjął święcenia kapłańskie w 1849 roku, a na stolicę biskupią w Sandomierzu został powołany w 1883 roku. Biskup kilkakrotnie żartobliwie odzywał się do ks. Braziewicza: “Proboszczu pośpiesz się z budową, abym mógł przynajmniej pokonsekrować Twój kościół nim umrę”. Przepowiednia spełniła się: kościół w Połańcu był ostatnim, który ks. biskup Sotkiewicz poświęcił. Konsekracja, czyli uroczyste poświęcenie to akt formalnego włączenia nowej świątyni w struktury Kościoła powszechnego, uznania jej świętości i przeznaczenia do celów kultu. Dla wiernych z Połańca, konsekracja dokonana przez samego ordynariusza była potwierdzeniem słuszności ich wysiłków i Bożego błogosławieństwa dla nowego domu modlitwy.
Atmosfera tego niedzielnego lipcowego dnia musiała być przepełniona radością, ulgą i głębokim wzruszeniem. Po latach niepewności, modlitw w tymczasowej kaplicy i ciężkiej pracy przy wznoszeniu murów, parafianie mogli wreszcie ujrzeć swoje dzieło w pełnej krasie, poświęcone Bogu i oddane na służbę kolejnym pokoleniom. Konsekracja, jako uroczysty akt liturgiczny, nadawała budynkowi sakralny charakter, czyniąc go miejscem szczególnie uświęconym, przeznaczonym do sprawowania sakramentów i głoszenia Słowa Bożego.
W osadzie Połaniec, odbyła się 29 lipca 1900 roku jubileuszowego uroczysta konsekracja nowoodbudowanego kościoła pod wezwaniem św. Marcina. Konsekracji dokonał J. E. ks. Antoni Sotkiewicz biskup sandomierski.
Uroczystość odbyła się przy prześlicznej pogodzie sprowadzając znaczną liczbę wiernych z całej okolicy.
Obrzęd konsekracji rozpoczął się około 8-ej rano, i trwał do 1-ej i pół po południu. Przez ten czas msze święte odprawiane były w nowo wybudowanej kaplicy na cmentarzu, a ludek pobożny wznosił korne modły, oczekując wejścia do nowej świątyni, by wysłuchać wielkiej mszy świętej, którą odprawił ks. Prałat Szuwalski. Słowo Boże wypowiedział ks. Piotr Stempiński z Osieka, kreśląc w mowie pięknej i kwiecistej prace i starania zacnych pasterzy: nieżyjącego już ś.p. ks. kanonika Leona Kowalskiego i dzisiejszego proboszcza ks. Feliksa Braziewicza. Ci bowiem położyli największe zasługi, stawiając świątynię wspaniałą w przeciągu lat dziesięciu, kosztem 120 tys. rubli, przy sumie kosztorysowej tylko rb. 23442 kop. 21.
Świątynia nasza zajmuje dziś miejsce jedno z pierwszych między nowo wybudowanymi, a bodaj pierwsze pod względem dobroci i trwałości materiału. Dużą zasługę położył w tym budowniczy dóbr staszowskich p. Statowski, który bezinteresownie sporządził wszystkie plany i całą budowę prowadził.
Nadmienić wypada, że dziedzice dóbr staszowskich, do których należy 6 folwarków z parafii połanieckiej, oprócz składki z dóbr tych przypadającej, nieśli niemałe ofiary na budowę świątyni, dostarczając drzewo, kamień, wapno, cegłę, dachówkę itp. Obecni zaś dziedzice, księstwo Maciejowie Radziwiłłowie, już po ukończeniu budowy, widząc pustki w kościele, złożyli na ręce komitetu znaczną kwotę pieniężną i ofiarowali obraz Matki Boskiej nieustającej pomocy, nabyty w Rzymie.
Podczas uroczystości J. E. biskup udzielił sakramentu bierzmowania 621 osobom, przeważnie młodzieży.
— Michał Piecek.
Relatywnie krótki czas, jaki upłynął od pożaru w czerwcu 1889 roku do konsekracji w lipcu 1900 roku – zaledwie jedenaście lat – jest dowodem mobilizacji, niezłomności i wytrwałości mieszkańców Połańca oraz ich duszpasterzy. Wzniesienie murowanej świątyni w tak krótkim okresie było znaczącym osiągnięciem dla prowincjonalnego miasta na przełomie XIX i XX wieku, zwłaszcza biorąc pod uwagę konieczność pozyskania funduszy, materiałów i zorganizowania pracy.

Dla kronikarskiego porządku – uroczystości z okazji 100-lecia konsekracji kościoła św. Marcina Biskupa miały miejsce w dniu 3 grudnia 2000 roku. Wielu mieszkańców wciąż dobrze pamięta tamte dni. Od wydarzenia wkrótce minie ćwierć wieku. Czas płynie bardzo szybko. Jubileuszową mszę odprawił ks. biskup Marian Zimałek, który także poświecił odnowioną polichromię wewnątrz kościoła oraz tablice pamiątkową zawierającą logo wielkiego jubileuszu z podpisem “100-lecie konsekracji kościoła w dziękczynnym darze”. Ówczesny proboszcz parafii ks. Jan Wamyj, przypomniał historię obiektów chrześcijańskich w Połańcu. W jubileuszu 100-lecia konsekracji kościoła pw. św. Marcina Biskupa oprócz mieszkańców i parafian wzięli udział m.in. wiceprzewodniczący Sejmiku Samorządowego Województwa Świętokrzyskiego Ryszard Nagórny, prezes Elektrowni “Połaniec” Marek Wołoch, władze Połańca na czele z burmistrzem Zbigniewem Jerzym Nowakiem i przewodniczącym Rady Miasta i Gminy Romanem Łowickim oraz przedstawiciele firm, instytucji i szkół połanieckich.

Kościół został zbudowany na planie krzyża łacińskiego, z prezbiterium skierowanym tradycyjnie ku zachodowi. Charakteryzuje się wieżą wtopioną w fasadę oraz sygnaturką na przecięciu nawy z transeptem, a jego głowica skierowana jest ku zachodowi. Wnętrze świątyni jest trójnawowe, o układzie bazylikowym, z główną nawą wspartą na sześciu filarach i otoczoną dwiema niższymi, sklepionymi nawami bocznymi. Harmonia i elegancja wnętrza są podkreślone przez 33 okna, które wypełniają przestrzeń naturalnym światłem. Główne wejście zdobi romański portal z dwoma kolumnami, nad którym góruje rzeźba św. Marcina. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów kościoła jest jego wysoka wieża, która dominuje nad krajobrazem miasta. Pełni ona funkcję dzwonnicy i jest także wyraźnym znakiem obecności sacrum w przestrzeni miejskiej.
Prawdziwym skarbem wewnątrz kościoła jest wspomniana w artykule powyżej Kaplica Matki Boskiej Różańcowej, pochodząca z przełomu XVII i XVIII wieku, przylegająca do lewego ramienia krzyża i będąca pozostałością po starszej świątyni. Wspaniałe malowidła ścienne, które zdobią wnętrze, zostały wykonane w latach 1937-1939 przez artystę Wójcika z Łodzi. Całe wnętrze kościoła utrzymane jest w stylu neoklasycystycznym, a ołtarze i prospekt organowy datowane są na początek XX wieku. Drewniana ambona również przyciąga wzrok, a piękne witraże zachwycają bogactwem barw i precyzją wykonania. Ta różnorodność stylów i okresów artystycznych – od barokowej kaplicy, przez neoromańską bryłę, po malowidła z lat 30. XX wieku – sprawia, że wnętrze kościoła jest niczym otwarta księga historii, gdzie każdy element opowiada o zmieniających się epokach i wrażliwości artystycznej Połańca. Wokół kościoła znajduje się dawny cmentarz przykościelny, z XV w., otoczony murowanym ogrodzeniem. Nagrobki nie zostały zachowane.
Od momentu konsekracji w 1900 roku, murowany kościół św. Marcina Biskupa stał się nieodłącznym elementem życia Połańca, milczącym świadkiem burzliwych wydarzeń XX i XXI wieku. Świątynia jest miejscem ważnych wydarzeń w życiu parafian, w życiu wielu pokoleń. Przez jej progi przechodziły kolejne generacje połańczan, świętując chrzty, pierwsze komunie, śluby, ale także żegnając swoich bliskich.
Szczególnym czasem próby dla parafii i jej duszpasterzy był okres II wojny światowej i trudne lata powojenne. W tych mrocznych czasach połaniecki kościół był czymś więcej niż tylko miejscem modlitwy – był ostoją dla polskości i wiary w przyszłość. Niezwykle wymownym wspomnieniem, przekazywanym przez starszych parafian, jest chwila, gdy po kilkuletnim milczeniu narzuconym przez niemieckiego okupanta, ponownie rozdzwoniły się wszystkie dzwony kościelne. Ludzie, ze łzami radości w oczach, klękali na ziemi, dziękując Bogu i ówczesnemu proboszczowi, księdzu Stanisławowi Zbroi (1891-1971), za ocalenie.
Postacią, która wywarła niezatarte piętno na życiu parafii w XX wieku, był właśnie ksiądz prałat Stanisław Zbroja. Objął on probostwo w Połańcu w 1941 roku i pełnił tę służbę przez 29 lat, aż do 1970 roku. W pamięci parafian zapisał się jako obrońca życia i godności parafian, szczególnie w trudnych czasach okupacji i okresie powojennym, kiedy był dla nich duszpasterzem, ojcem i obrońcą. Zaangażowanie ks. proboszcza wykraczało poza sprawy czysto duchowe. To za jego sprawą w 1948 roku powstał nowy cmentarz przy ulicy Ruszczańskiej, a w latach 1947-1965 kościół i jego otoczenie były wielokrotnie odnawiane. Głęboki szacunek, jakim go darzono, zaowocował nazwaniem jednej z ulic jego imieniem oraz umieszczeniem w kościele pamiątkowej tablicy.
Kościół św. Marcina przeszedł w swojej historii wiele znaczących prac konserwatorskich. W latach 30. XX wieku przeprowadzono gruntowną renowację, podczas której dach z dachówki został zastąpiony trwalszym pokryciem z blachy. Został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych w dwóch terminach: 15 marca 1975 r. i 16 czerwca 1977 r. Obiekt widnieje w rejestrze pod numerem A.861/1-2. Po roku 2000 podjęto kolejne prace konserwatorskie, obejmujące odnowienie polichromii, remont dachu i wieży oraz renowację ołtarzy. W latach 2012-2016 wymieniono posadzkę i zainstalowano ogrzewanie podłogowe. W 2023 roku z budżetu Miasta i Gminy Połaniec udzielono dotację na odnowienie i renowację zabytkowej Kaplicy Matki Bożej Różańcowej z XVIII wieku. Istotnym wydarzeniem dla parafii było również pozyskanie przez Gminę Połaniec w 2024 roku znaczącej dotacji na renowację dachu. Prace renowacyjne objęły czyszczenie, naprawę i częściową wymianę elementów pokrycia dachu, naprawę rynien i wymianę rur spustowych, malowanie dachu, a także częściową wymianę i impregnację elementów konstrukcji więźby dachowej. W sierpniu 2024 roku odbył się piknik parafialny, podczas którego zebrano dobrowolne datki na renowację zabytkowego krzyża, uratowanego ze starego kościoła. Renowacja jest związana z jubileuszem konsekracji świątyni.
W parafii trwają przygotowania do Jubileuszu 125. rocznicy konsekracji kościoła. Odnowiono żyrandol z nawy głównej, wieczne lampki, cztery kinkiety, lichtarze z głównego ołtarza i ołtarza św. Franciszka oraz zabytkowy krzyż znad tabernakulum. Prace związane były także z czyszczeniem górnych gzymsów świątyni. Obecny proboszcz parafii, ksiądz Leszek Pituch (od 2021 roku), wraz z wikariuszami, księdzem Damianem Niziałkiem i księdzem Grzegorzem Słodkowskim, odgrywają bardzo ważną rolę w pielęgnowaniu życia duchowego wspólnoty oraz dbaniu o stan techniczny tego historycznego zabytku.
Obchody jubileuszowe w tym roku będą okazją zarówno dla parafian jak i dla odwiedzających w tym dniu gości, aby zastanowić się nad głęboką historią zawartą w murach kościoła i docenić jego ciągłą rolę w budowaniu wspólnoty. Kościół jest bezsprzecznie wizytówką Połańca. Jego mury były świadkami radości i smutków, wielkich historycznych przemian i codziennego trudu ludzkiego życia. Przetrwał wojny, okupacje i zmiany systemów, niezmiennie służąc jako miejsce modlitwy, schronienia i nadziei.
Dotychczasowymi proboszczami w kościele na przestrzeni lat, od chwili podjęcia decyzji o jego budowie byli kolejno: ks. Leon Kowalski, ks. Feliks Braziewicz, ks. Antoni Kossakiewicz, ks. Teodor Janowski, ks. Stanisław Rembowski, ks. Stanisław Zbroja, ks. Zygmunt Wieczorek, ks. Jan Wamyj, ks. Leszek Pituch.
Stojąc dumnie w sercu miasta, Kościół św. Marcina Biskupa pozostaje trwałym pomnikiem wiary, która potrafiła z popiołów wznieść nową chwałę, i wspólnoty, która w jedności odnalazła siłę do tworzenia dzieł przekraczających jedno pokolenie. Jest to dobry przekaz dla przyszłych pokoleń i obraz czasów współczesnych, przypominający o sile dziedzictwa i odpowiedzialności za jego zachowanie.







