Lato znów puka do naszych drzwi. Dni są teraz bardzo długie, a noce stają się ciepłe i jasne. Zatem to idealny czas na snucie starych opowieści. W kalendarzu zbliża się data szczególna, czas letniego przesilenia.
Lato znów puka do naszych drzwi. Dni są teraz bardzo długie, a noce stają się ciepłe i jasne. Zatem to idealny czas na snucie starych opowieści. W kalendarzu zbliża się data szczególna, czas letniego przesilenia.
Współczesny krajobraz okolic Połańca zdecydowanie kojarzony jest z elektrownią. Kiedyś z daleka widoczne były dwa charakterystyczne 250-metrowe kominy. Mimo wszystko współcześnie obiekt dalej przypomina o nowoczesnym przemyśle i rozwoju technologicznym. Jednakże pod fundamentami elektrownianych obiektów i w meandrach rzeki Czarnej kryją się ślady zupełnie innej epoki.
Szukając ciekawych informacji o Połańcu i okolicach, udało mi się natrafić w cyfrowym archiwum Biblioteki Jagiellońskiej na krótki, lecz niezwykle interesujący artykuł autorstwa osoby o inicjałach A.P., opublikowany w „Kronice Wiadomości Krajowych i Zagranicznych” (nr 323, Warszawa, 1858 r.). Stanowi on fascynujący punkt wyjścia do rekonstrukcji zapomnianych kart polskiej dyplomacji i handlu późnego średniowiecza.
Spójrzcie uważnie zdjęcie, a dokładnie na szczyt wieży kościoła św. Marcina Biskupa. Widzicie tam krzyż będący przykładem mistrzowskiego kowalstwa artystycznego. Ramiona krzyża zakończone są dekoracyjnymi grotami. Zaraz pod nim znajduje się metalowa kula, którą dekarze nazywają fachowo banią wieżową.
apraszam do przeczytania drugiej części powieści. Oryginalny tekst, pomimo wielu archaizmów, celowo pozostawiłem w oryginalnej pisowni z epoki z końca XIX w. Mimo to tekst nie stwarza żadnych problemów i ciekawie się go czyta. I przyznam szczerze, że w styczniu książkę
Dzisiejsze spotkanie z archiwaliami będzie nietypowe. Przeglądając zasoby Świętokrzyskiej Biblioteki Cyfrowej, a dokładnie czasopismo ilustrowane tygodniowe “Kłosy” z 1888 r. natrafiłem na ciekawy, literacki opis bitwy pod Turskiem Wielkim z 13 lutego 1241 r., stoczonej między polskim rycerstwem a Mongołami. Okazało się, że tekst jest częścią ciekawej opowieści o charakterze średniowiecznej legendy pt. “Branki w Jassyrze”. Powieść powstawała w latach 80. XIX wieku. Po raz pierwszy ukazała się w odcinkach na łamach „Tygodnika Ilustrowanego” czy "Kłosach" w latach 1888–1889, a jej wydanie książkowe (pierwsze pełne) opublikowano w 1889 roku w Warszawie. Polska literatura historyczna to nie tylko Henryk Sienkiewicz.
Tradycje związane z obchodami Świąt Bożego Narodzenia w dawnym Połańcu i okolicach stanowią niezwykle bogatą i wielowarstwową mozaikę wierzeń. Przez stulecia kształtowały się one na styku religijności chrześcijańskiej, archaicznych obrzędów agrarnych oraz specyficznego mikroklimatu społeczno-gospodarczego nadwiślańskiego miasteczka.
Czy opisane w artykule tajemnicze zjawiska to tylko lokalny folklor, czy kryje się za nimi coś więcej? W tym wpisie zgłębisz mniej znane opowieści z naszego regionu, takie jak historie o widmach kosynierów, śpiących wojskach czy zjawie austriackiego żołnierza, poznając je poprzez lokalne legendy, reportaż redaktora Zbigniewa Fronczka oraz ich historyczne konteksty.
Pobyt Tadeusza Kościuszki w Połańcu w 1794 roku, zwłaszcza ogłoszenie Uniwersału Połanieckiego, odcisnął niezatarte piętno w historii miasta, a liczne pamiątki, w tym owiany legendą fotel, przypominają o jego obecności. Pomimo niejasnych losów wielu z tych artefaktów, pamięć o Kościuszce i jego ideach pozostaje żywa, stanowiąc fundament lokalnej tożsamości.






