
Przeglądając stare gazety, można natrafić na prawdziwe perełki np. dzisiejszy krótki wycinek z „Gazety Radomskiej” wydanej 21 lutego 1894 roku. Autor tamtego tekstu bardzo narzekał na połanieckie drogi. Pisał wręcz, że kto u nas nie był, ten nie wiedział, czym była prawdziwa zła droga.

naszej osady prowadziły wtedy trzy drogi powiatowe. Niestety, wszystkie były zabłocone i pełne głębokich dołów. Brakowało również bezpiecznych i stabilnych mostów. Podróż nocą była wtedy niezwykle ryzykowna. Jeśli trafił się most bez poręczy, łatwo można było wpaść w rów i nabić sobie guza.
Autor słusznie zauważał, że do poprawy sytuacji wystarczyłoby niewiele. Gdyby każda gmina budowała systematycznie choć mały odcinek szosy, Połaniec miałby wówczas dobre połączenie z miastami. Złe drogi to poza samą niewygodą w podróży przede wszystkim wyższe koszty życia. Przez trudny dojazd produkty spożywcze były u nas droższe niż w innych miejscach.
Na koniec artykułu znajdziemy też małą ciekawostkę pogodową. W lutym 1894 roku nad Połańcem przeszły nietypowe zimowe burze. Błyskało się wówczas w nocy, a kilka dni później przyszła dosyć gwałtowna ulewa z silnymi wyładowaniami. Ciemna nawałnica trwała około pół godziny i przemieszczała się z zachodu na wschód. Taka właśnie była lokalna codzienność pod koniec XIX wieku, 25 lat po utracie praw miejskich w 1869 roku. Bardzo trudne warunki na drogach i mocno kapryśna pogoda. W 1894 roku Połaniec znajdował się terytorialnie w zaborze rosyjskim, a pod względem administracyjnym należał jako osada do powiatu sandomierskiego, w guberni radomskiej.







